czwartek, 27 sierpnia 2026
Odległe życie – M.L. Stedman
niedziela, 23 sierpnia 2026
Ostatnia zapałka – Marie Vareille
poniedziałek, 9 marca 2026
Wszystko na mojej głowie – Jakub Bączykowski
sobota, 13 września 2025
Goście weselni – Alison Espach
niedziela, 4 maja 2025
Cukier na duszy – Marcin Grzelak
środa, 22 stycznia 2025
Klub Dzikiej Róży – Kate Quinn
piątek, 29 grudnia 2023
Demon Copperhead – Barbara Kingsolver
poniedziałek, 13 listopada 2023
Ulica dzieciństwa – Tove Ditlevsen
poniedziałek, 16 października 2023
Moja rodzina na piętrze – Magda Louis
niedziela, 24 września 2023
Olive powraca – Elizabeth Strout
niedziela, 10 września 2023
Regulamin tłoczni win – John Irving
piątek, 18 sierpnia 2023
Lekcje chemii – Bonnie Garmus
czwartek, 20 kwietnia 2023
Wrony – Petra Dvořáková
środa, 8 lutego 2023
Miasto niedźwiedzia – Fredrik Backman
wtorek, 24 stycznia 2023
Coraz mniej światła – Nino Haratischwili
Zapisane cytaty:
„W zdrowym społeczeństwie, w stabilnym i naturalnie rozwijającym się kraju pragnienie miłości nigdy nie może pozostawać w sprzeczności z samorealizacją.”
„Każdy człowiek powinien mieć prawo do wystarczającej ilości światła!”
poniedziałek, 9 stycznia 2023
Niespokojni ludzie – Fredrik Backman
środa, 30 marca 2022
Mleko matki – Nora Ikstena
„Moje narodziny zmusiły mnie do życia.”
Pisząc o książce „Mleko matki” nie sposób jest mi uciec od kontekstu obecnej sytuacji za naszą wschodnią granicą.
„Mleko matki” to obraz tego, jak
imperialistyczne zapędy jednego pseudomocarstwa potrafią dewastować ludzkie
życiorysy. A najsmutniejsze jest to, że owo pseudomocarstwo nadal zieje jadem i
sieje spustoszenie. Cóż niby takiego cennego masz Rosjo do zaoferowania, że
chcesz „uszczęśliwić” tym inne narody?
Cóż takiego wspaniałego chciałaś dać Łotwie, gdy w 1940 roku łapczywie zagrabiłaś to maleńkie skromne państwo nadbałtyckie, wchłonęłaś w swój nieludzki moloch? Odbierając ludziom prawo do zwykłego, spokojnego życia, osobistego rozwoju, pracy zgodnej z wykształceniem? Dlaczego wówczas bałaś się i nadal boisz się ludzi światłych, wrażliwych, myślących?
„Mleko matki” można odczytywać jako różnorodny
obraz macierzyństwa, czy też studium dość skomplikowanych relacji rodzinnych. Ale
w szerszym aspekcie to niesamowita opowieść o pragnieniu WOLNOŚCI. Prostym,
zwyczajnym prawie człowieka do samostanowienia, bez strachu, bez potrzeby
tłumaczenia każdej własnej decyzji. (Prawo do życia na własnych warunkach – do diabła!
Rosjo! Czy to tak dużo!!!!!!!!)
Powieść ma formę naprzemiennego monologu
matki i córki – nie są podane ich imiona, a według mnie ta anonimowość jest w
pewnym sensie symboliczna... Losy matki to typowy obraz działania władzy
totalitarnej wobec jednostki. Podporządkować, inwigilować, nie dać żyć po swojemu!
Znamienne jest zafascynowanie matki arcydziełem literatury „Rok 1984” autorstwa
George’a Orwella, które jak wiadomo demaskuje jakikolwiek reżim totalitarny.
Wzrusza postawa córki, która świadoma bezwolności matki, jej słabości i rezygnacji z życia, wciąż przy niej trwała. Nieprawdopodobnie odmalowany jest intymny świat miłości istniejącej pomiędzy dzieckiem i matką.
Podczas lektury zdarzyły się mi
kilkakrotnie flashbacki. Moje dzieciństwo przypadło na końcówkę PRL – czasów, gdy Polska wciąż znajdowała się pod
pseudoczułą opieką Wielkiego Brata ze wschodu. Siermiężna szarzyzna – to zostało
w mojej pamięci. A przecież to tylko zgrzebna fasada, za którą kryło się wiele
ludzkich dramatów i zła.
Książka piękna. Nieoczywista. Ponadczasowa. Choć obrazuje pewną słabość człowieka wobec systemu, to jednak tchnie siłą i miłością. Gorąco polecam.


.jpg)




.jpg)















