Pokazywanie postów oznaczonych etykietą II wojna światowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą II wojna światowa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 września 2025

Słowa na pożegnanie. Dziewięć lekcji wyjątkowego życia – Benjamin Ferencz

Benjamin Ferencz zmarł w wieku 103 lat, w roku 2023. Jako bardzo młody prawnik, niespełna 27-letni, został włączony do grupy amerykańskich prokuratorów, którzy oskarżali niemieckich zbrodniarzy podczas Procesów Norymberskich w latach 1945–1949.

Wybitny prawnik, uczestnik II wojny światowej, pacyfista, który poświęcił życie dokumentowaniu niemieckich zbrodni wojennych. Tuż po wojnie odwiedził kilka niemieckich obozów śmierci. W 1988 roku tak o tym napisał: „Nigdy nie zapomnę widoku pieców krematoryjnych, stosów zwłok spiętrzonych jak drewno opałowe; tych bezbronnych, wychudzonych szkieletów z oznakami chorób.”

Ta książka to nie tylko obraz życia żydowskiej rodziny z Transylwanii, która na początku lat 20. XX wieku wyemigrowała do Ameryki. To przede wszystkim głośny manifest przeciwko wojnie i zbiór moralnych drogowskazów.

Lektura tej książki przypominała mi poruszające świadectwo Eddie’ego Jaku — „Najszczęśliwszy człowiek na Ziemi”. Obydwie uważam za lektury obowiązkowe. Szczególnie dziś, gdy wciąż znajdują się ludzie, którzy śmią poddawać w wątpliwość nazistowskie zbrodnie…

To książka, do której można wracać w chwilach zwątpienia, niepewności i poszukiwań własnej drogi.


CYTATY:

Kiedy autorka rozmów z Benjaminem Ferenczem zapytała go, już 101-letniego, jakie trzy rady dałby młodym ludziom, bez wahania odpowiedział:

„To proste.
Po pierwsze: nigdy się nie poddawaj.
Po drugie: nigdy się nie poddawaj.
Po trzecie: nigdy się nie poddawaj.”

,,Przyjaciele są ważni, ale dobrze jest mieć w sobie zgodę na własne towarzystwo.”

,,Największą przeszkodą w osiągnięciu spełnienia jest porównywanie się z innymi.”


poniedziałek, 28 lipca 2025

Dusze niczyje – Paweł J. Sochacki

Powieść inspirowana jest tzw. zbrodnią w Obrzycach w czasie II wojny światowej (w latach 1942-1945). W zakładzie psychiatrycznym w Obrawalde, w ramach nazistowskiej akcji o kryptonimie T4, mordowano cierpiących na choroby psychiczne pacjentów, najpierw masowo przenoszonych tutaj ze szpitali berlińskich, a później także i innych miast Rzeszy. Akcja T4 zakładała… (aż trudno mi to napisać) wymordowanie osób z niepełnosprawnością umysłową i fizyczną, „eliminację życia niewartego życia”.


Wszystko w imię absolutnie godnego potępienia, niewyobrażalnie absurdalnego i okrutnego dążenia hitlerowskich Niemiec do utrzymania „czystości niemieckiej krwi”.

Historyczne wydarzenia przybliżone są poprzez dramatyczne losy kilku pensjonariuszek. Obok postaci fikcyjnych na kartach powieści pojawiają się także postacie autentyczne, jak np. dyrektor placówki, Walter Grabowski, czy naczelny lekarz szpitala, dr Motz.

Przejmująca lektura. Opisy warunków panujących w tym ośrodku, metody mordowania, sposoby pozbywania się zwłok, a także kłamstwa wobec rodzin zabijanych pacjentów są naprawdę przerażające i przytłaczające. Trudno przejść obok tej historii obojętnie. Nigdy nie wolno o niej zapomnieć. NIGDY też podważać jej wiarygodność.



poniedziałek, 9 czerwca 2025

Kolaborantka – Barbara Wysoczańska

Hm… nie będę fanką tej książki. Historia bohaterów nie przekonała mnie, nie porwała. Z żadną postacią nie byłam w stanie się polubić, czy też zaangażować w jej przeżycia. Żadna nie przekonała mnie do siebie. Zakończenie jakieś takie pobieżne – chodzi o sekwencję rozgrywającą się we współczesności.


Szkoda, bo dwie poprzednie powieści pani Wysoczańskiej, „Obiecaj, że wrócisz i „Nigdy się nie poddam” czytało mi się wyśmienicie.

Mocną stroną powieści jest bardzo dobrze oddane tło historyczne, jak zresztą zawsze u tej pisarki. Historia Stefanii i Adama to fikcja, ale zbudowana w wiarygodnych realiach tego strasznego czasu – okres przedwojennego nazizmu w Niemczech i Austrii, okupacja w Krakowie, i to akurat w tej książce zasługuje na uwagę.

środa, 21 maja 2025

Matilde – R.A. Olek

Dużo oczekiwałam od tej powieści i może dlatego troszkę mnie zawiodła. Tło takie jak lubię, a więc przemiany społeczne w Niemczech w okresie dojścia do władzy Hitlera, realia wojenne i jednostkowe losy ludzi uwikłanych w wielką, bezwzględną politykę, dwie przestrzenie czasowe. A jednak zabrakło jakiegoś magicznego elementu, który spowodowałby, że pokochałabym tę historię. Historię młodej dziewczyny z Breslau, która ulega fascynacji nazizmem, by następnie zderzyć się z grozą i okrucieństwem zbrojnego konfliktu.


Tylko, że powieści w podobnej tematyce czytałam ogrom i niestety ta niczym mnie nie zaskoczyła, nie porwała w jakiś szczególny sposób. A tytułowa Matilde momentami irytowała naiwnością, bezrefleksyjnością. Może w kolejnym tomie to się zmieni? Może bohaterka dojrzeje? Trudno było mi ją „polubić”, a brak empatycznej relacji z głównymi postaciami, zwykle utrudnia mi odbiór czytanej fabuły.

Powieść jest natomiast ciekawie skonstruowana – początek osadzony we współczesności intryguje i zachęca do lektury.

Pomimo mieszanych uczuć, uważam, że jest w niej potencjał, dlatego czekam na kolejny tom.

poniedziałek, 19 maja 2025

Gwiazdy nigdy nie gasną – Agnieszka Zakrzewska

Obawiałam się troszkę tej powieść. Obawiałam tego, że poruszająca historia Anne Frank będzie wykorzystana do stworzenia chwytliwego czytadła. Za co przepraszam Autorkę! Pani Agnieszko, @agnieszkazakrzewska, dla mnie to Pani najlepsza powieść. Napisana z empatią dla wszystkich osób, które w różnym stopniu były związane z rodziną Franków. Z szacunkiem dla nich. Imponuje doskonały research, jakiego przed pisaniem powieści dokonała pisarka.


Kłaniam się Pani nisko i dziękuję za oddanie głosu Anne – tak ją sobie wyobrażam: niepokorną, silną, odważną, głodną życia i przyszłości.

Anne ostatni wpis w swoim Dzienniku zamieściła 1 sierpnia 1944 roku. Trzy dni później, na wskutek zdrady ona, jej siostra, ojciec, matka oraz czwórka innych Żydów, zostali wywiezieni do obozów koncentracyjnych. Anne zamilkła… Pani Agnieszka Zakrzewska podejmuje swoją opowieść właśnie w tym momencie – gdy Anne milknie…

Tę powieść polecam wszystkim, którzy mają w sercu Anne Frank. Ja ją zachowam na zawsze. A „Gwiazdy nigdy nie gasną” wzmocniły we mnie pragnienie odwiedzenia Domu Anne Frank – muzeum utworzonego przy Prinsengracht 263 w Amsterdamie, oficynie, w której ukrywała się Anne przez 761 dni. Cały czas wierząc w ocalenie i marząc o zastaniu po wojnie pisarką.

poniedziałek, 5 maja 2025

Ukrywałam Anne Frank. Wszystkie tajemnice Elisabeth – Jeroen De Bruyn, Joop van Wijk-Voskuijl

„Dziennik” Anne Frank to jedna z najważniejszych książek, jakie przeczytałam w życiu. Los mieszkańców oficyny w budynku przy Prinsengracht 263 w Amsterdamie, stał mi się bardzo bliski. Zawładnął moją wyobraźnią i zaangażował emocjonalnie…


„Ukrywałam Anne Frank” to próba opowiedzenia tej przejmującej historii niejako z drugiej strony regału na książki, które skrywały wejście do tajnej skrytki. Niewielkiej oficyny, w której w okresie od 6 lipca 1942 do 4 sierpnia 1944 ukrywała się rodzina Franków oraz czwórka innych Żydów.

Od zeszłego roku, gdy po latach wróciłam do „Dziennika” Anne, starałam się dotrzeć do różnych materiałów, opracowań na temat losów Anne i pozostałych, przymusowych lokatorów tajnej skrytki. Historia tych ludzi to symbol prześladowań Żydów w czasie II wojny. Ktoś ich zdradził. Kto? Autorzy podążają różnymi tropami, które pojawiały się przez lata, ale prawdy chyba już nigdy nie poznamy.

To także poruszająca opowieść o rodzinie jednego z autorów – Joopa van Wijk-Voskuijla, którego mama – Beb, była członkiem wąskiego grona Pomocników wspierających ósemkę ukrywających się Żydów. Poruszająca jest jego szczerość w opowiadaniu o rodzinnych problemach, które generowałą wojenna przeszłość Beb.

Od książki trudno się oderwać. Szalenie ciekawie skonstruowana. „Dziennik” Anne Frank to obraz tego, co działo się w ukrytym mieszkaniu, natomiast „Ukrywałam Anne Frank” to relacja w jaki sposób Pomocnicy organizowali logistycznie wsparcie ukrywającym się. Dostarczali im nie tylko żywność, leki, ale też dbali o ich dobrostan psychiczny – w miarę możliwości spędzali z nimi czas, rozmawiali, dostarczali książki, gazety… Naprawdę to było niesamowite przedsięwzięcie.

Książka zdecydowanie obowiązkowa dla wszystkich, których pochłonął „Dziennik” Anne Frank.


niedziela, 27 kwietnia 2025

Biuro skradzionych wspomnień – Gaëlle Nohant

Tematyka książki oscyluje wokół działań organizacji, która została powołana pod koniec II wojny światowej: Międzynarodowej Służby Poszukiwań. Jest to centrum dokumentacji losów ofiar reżimu narodowosocjalistycznego oraz osób ocalałych. Warto w Internacie poszukać więcej informacji o tej, działającej do dziś, instytucji. Z tego co wyczytałam posiada najbardziej pełne zbiory dokumentów zbrodniczej działalności faszystowskiej.


Jednakże ta książka nie jest reportażem, czy dokumentem, a powieścią. Główna bohaterka, Irene, niezwykle osobiście, z ogromem empatii podchodzi do przedmiotów, które należały do zamordowanych w obozach koncentracyjnych. To, co dla jednych mogłoby być błahym, nic nie znaczącym przedmiotem – ot, jakiś medalion, skrawek chustki, zniszczona szmaciana lalka, dla innych może być jedyną pamiątką po bliskiej osobie. Śladem jej życia. Na ich podstawie Irene docieka losów pojedynczych osób.

Powieść w moim odczuciu nie jest równa… Dobrze podąża się tropem poszukiwań Irene, tokiem jej rozumowania, pokonywania kolejnych etapów śledztwa, ale fabularnie bywa nużąca. Myślę, że nie zainteresuje osoby, które tylko z przypadku lub niezbyt często sięgają po beletrystykę około wojenną. Bardzo przeszkadzały mi też odniesienia do współczesnych (naprawdę całkiem niedawnych) wydarzeń ze sceny społeczno-politycznej w Polsce. Moim zdaniem były zbędne i nie wnosiły niczego wartościowego do głównej fabuły. Pomimo tego, że ja sama odnalazłam się w lekturze tej powieści, bo zwyczajnie interesuje mnie historia II wojny światowej, uważam, że potencjał tematu nie został w pełni wykorzystany przez pisarkę. Wielka szkoda.


wtorek, 15 kwietnia 2025

Ostatnie dni w Berlinie – Paloma Sánchez-Garnica

Pogmatwane losy bohaterów zakleszczonych w szponach faszyzmu i stalinizmu. Dzieje się dużo, akcja pełna zwrotów – nie zawsze wiarygodnych ;) Momentami naciągana, szczególnie jeśli chodzi o relacje pomiędzy głównymi bohaterami. Jako wielbicielka powieści (z rozmysłem w tym przypadku nie używam słowa: literatury) osadzonych w realiach III Rzeszy, dziejów Rosii i drugiej wojny światowej, czuję niedosyt. Ot, czytadło z historycznym tłem. Niemniej audiobooka słuchało się mi dobrze, jako podkładka do codziennych czynności.



wtorek, 11 marca 2025

Do końca moich dni – Anna Rybakiewicz

Zsyłka na Syberię – w okresie II wojny światowej (zresztą nie tylko) takiego losu doświadczyło wiele polskich rodzin. 


Czytałam już książki o podobnej tematyce, beletrystykę, wspomnienia, pamiętniki, i zawsze starałam się wczuć w taką sytuację: oto do mojego domu, bezpiecznego co do zasady miejsca, wkracza zło. Z okrutnym, absurdalnym nakazem: macie godzinę, bierzcie tylko najpotrzebniejsze rzeczy i ruszacie w nieznane. Często pod groźbą broni, wycelowanej w członków rodziny. Wtłoczeni w bydlęce wagony, niepewni swojego losu, przez wiele dni, wbrew własnej woli, zmierzają w stronę „nieludzkiej ziemi”. Odarci z godności. W miejscu docelowym zaś rozpoczynają prawdziwą walkę o przetrwanie. Dzień po dniu, godzina po godzinie. W przejmującym zimnie, głodzie, pracując ponad siły.

Historia głównej bohaterki, Apolonii chwyta za serce. Zakończenie wojny i upragniony powrót do domu niesie za sobą kolejną, okrutną stratę… Narracja prowadzona jest dwutorowo – w czasach wojennych oraz współcześnie. Finał powieści pokazuje, że życie potrafi pisać nieprawdopodobne scenariusze.

Powieść jest inspirowana biografią prababci autorki. Polecam.

Powieść otrzymała nominację w Plebiscycie Książka roku 2024 portalu lubimyczytać w kategorii Powieść historyczna.



niedziela, 2 marca 2025

Nocami krzyczą sarny – Katarzyna Zyskowska

Ta książka od dawna przewija się w poleceniach na bookstagramie i różnych grupach czytelniczych. Sięgnęłam po nią dopiero teraz i zdecydowanie podzielam pozytywne opinie o niej. Świetna, wciągająca i angażująca lektura. Porusza się w tematach historycznych, które w literaturze lubię: narodziny niemieckiego społeczeństwa zafascynowanego nazizmem, straszny czas wojny, plugawy okres „wyzwalania” Europy przez Armię Czerwoną i wreszcie pierwsze lata po roku 1945, gdy z chaosu wojny wyrasta chaos powojenny...


Losy trzech kobiet: Marii, Mereike i Marianny dyktowane historycznymi zmianami, które zapoczątkowała II wojna światowa. Traumatyczne wydarzenia, których doświadczały bohaterki na przestrzeni lat, splatają się ze sobą. Skrywane fakty o dramatycznych przeżyciach determinują życie każdej z nich.

Powieść ujmuje klimatem. Bardzo łatwo przenieść się myślami i emocjami do wioski pełnej legend i duchów, ale też prawd i tragicznych wydarzeń, które zadziały się w Górach Sowich na przedwojennych niemieckich terenach.

Wątek, kiedy łączą się losy Mareike i Marianki, przypomina motyw zasiedlania poniemieckich terenów przez przesiedleńców ze wschodu opisany w „Całym pięknie świata” Dominiki Buczak.

Bardzo polecam.

niedziela, 19 stycznia 2025

Dziewczyny wodza – Tim Heath

Często czytając książki odnoszące się do okresu II wojny światowej (nie tylko beletrystykę, ale też reportaże, opracowania historyczne), zastanawiam się, dlaczego społeczeństwo niemieckie w latach 30-ych XX wieku tak bezkrytycznie poddało się spaczonej wizji przyszłości Rzeszy, snutej przez pana Adolfa H.? I ta książka w pewnym stopniu odpowiada na moje pytanie: otóż pan Adolf H. wraz z oddanymi sługusami, WYCHOWAŁ pokolenie, które bezrefleksyjnie za nim poszło. Hajlujące odruchowo. To pokolenie, które nie zadawało pytań: „dlaczego?” i „po co?”


Obraz indoktrynacji totalnej. Pozycja ukazująca co ze społeczeństwem, szczególnie jego najmłodszymi członkami, może zrobić propaganda. Plus trochę „ciekawostek” o życiu prywatnym Hitlera.

poniedziałek, 13 stycznia 2025

Światłoczułość – Jakub Jarno

Dla mnie książka zachwyt. Książka, która czyta ciebie, a nie ty ją.

Audiobook majstersztyk. Idealna interpretacja lektorów: pani Karoliny Gruszki, pana Krzysztofa Gosztyły (pokłony!) i pana Antoniego Pawlickiego.


Fabuła niczym literatura drogi… drogi przez czas. Miejscami zachwyca pięknem, miejscami przygniata okrucieństwem. Fragmenty wojennych zbrodni naprawdę tylko dla wytrawnych, silnych czytelników.

Wiem, że po publikacji „Światłoczułości” przez media przepłynęła fala spekulacji na temat jej autentyczności jako debiutu. Z jednej strony rozważano to w kontekście jej dojrzałości warsztatowej, a z drugiej: szeroko zakrojonej promocji (odważnie bogatej, jak na debiut). Blogosfera grzmiała: to dzieło doświadczonego pisarza skrytego pod pseudonimem. Wielokrotnie podczas lektury i ja miałam takie wrażenie. Cała konstrukcja (książka w książce, elementy epistolarne), a nade wszystko wtrącenia snute niejako na marginesie głównego wątku. Te, dotyczące znaczenia literatury w życiu człowieka. Znaczenia książki, jako źródła poznania… „Nic tak nie uczy nas drugiego człowieka, jak książki. Jak bez nich siebie opowiadać drugiej osobie? Jak się sobie opowiedzieć?” Ja takich rozważań w literaturze wypatruję i chłonę je.

Co nas kształtuje? Jak poznać samego siebie?

Rozumiem, że książka może wzbudzić skrajne emocje. Ja dołączam do grona zachwyconych. I nie ma dla mnie absolutnie znaczenia, czy pan Jakub Jarno żyje sobie w ciszy na wsi z dala od medialnej wrzawy, czy też może jest znanym pisarzem, „produkującym” poczytne kryminały.

Cieszę się, że „Światłoczułość” powstała.

I tak, już nigdy nie nazwę zapałek inaczej, jak „zapałczany”… Kto czytał, ten wie :)

Do takich książek zawsze wracam. Do tej też powrócę za jakiś czas.


Cytaty:

„Są bowiem takie losy, które raz splecione, na zawsze pozostają nierozłączne.”
„Nikt nie kłamie tak przekonująco, jak ten, kto stara się oszukać samego siebie.”
„Człowiek jest partyturą sprzecznych dźwięków.”

wtorek, 7 stycznia 2025

Pocztówka – Anne Berest

Czytam dużo literatury dotyczącej Zagłady: reportaże, wspomnienia, pamiętniki i oczywiście beletrystykę. Bardzo mnie ten czarny okres w historii Świata interesuje, ale też mam w sobie ogrom empatii i szacunku dla losów pokolenia skalanego obłędem nazizmu. „Pocztówka” łączy w sobie wspomniane wyżej gatunki. Łączy bardzo udanie.


Autorka książki – Anne Berest, rusza tropem przeszłości własnej rodziny. Robi to dla swojej mamy, ale też dla siebie. Całe życie: jako dziecko, jako nastolatka, studentka zadawała pytanie: co to znaczy być Żydem? Jej matka, należąca do pokolenia, które doświadczyło II wojny światowej, nigdy nie podejmowała próby odpowiedzi na to pytanie. Płaszczyzną do rozmów staje się dopiero niepozorna karta pocztowa, która niespodziewanie w roku 2003 pojawia się w jej skrzynce. Na odwrocie pocztówki widnieją imiona czworga członków rodziny – dziadków, ciotki i wujka, którzy według wiedzy matki Anne zginęli w 1942 roku w obozie koncentracyjnym. Anne rozpoczyna prawdziwe śledztwo: kto i w jakim celu nadał tę kartkę?

W tej książce poruszające jest nie tylko świadectwo Holocaustu, czy opis barwnych losów rodziny Rabinowiczów. Wyraźnie wybrzmiewa problematyka wciąż żywego antysemityzmu. Trudny temat… wiem… Ale powieść bardzo polecam osobom zainteresowanym tematyką. Poza tym jest naprawdę pięknie napisana. I ma w sobie jakąś taką głębię…

poniedziałek, 6 stycznia 2025

Farby wodne – Lidia Ostałowska

Dina Gottliebova, to czeska żydówka, która w 1943 roku trafiła do obozu w Auschwitz-Birkenau. Po tym, jak ta uzdolniona studentka akademii sztuk pięknych, ozdobiła jeden z baraków wizerunkami postaci z bajki „Królewna Śnieżka”, zainteresował się nią Josef Mengele. To on zlecił jej namalowanie akwarelowych portretów romskich więźniów – na potrzeby swoich pseudo-medycznych pseudo-badań. Po wojnie pani Dina zamieszkała w Stanach Zjednoczonych, gdzie pracowała jako animatorka-rysowniczka. W latach 70-ych część jej prac znalazło się w posiadaniu Muzeum Auschwitz-Birkenau. Przez lata zabiegała o zwrot akwareli swojego autorstwa. Miały dla niej wartość emocjonalną.


Historia Diny i rodziny, w posiadaniu której po wojnie znajdowały się akwarele przedstawiające romskich więźniów, są w tym reportażu tłem do wielowątkowej opowieści o Holokauście, w szczególności losie Romów.

Przejmujący, świetnie udokumentowany reportaż. Bez odpowiedzi na bardzo trudne pytanie: kto miał moralne prawo do akwareli: ich twórczyni, Dina Gottliebova-Babbitt, czy Muzeum Auschwitz-Birkenau, symbol potworności Holokaustu, chroniące pamięć o miejscu największego, zaplanowanego ludobójstwa na świecie…

27 stycznia 2025 roku będziemy obchodzili 80 rocznicę wyzwolenia obozu. Warto chociażby z tej okazji sięgnąć po ów reportaż.


czwartek, 12 września 2024

Obiecaj, że wrócisz – Barbara Wysoczańska

Oj, jak ja się bałam kolejnej powieści pani Wysoczańskiej, bo nie ukrywam, że poprzednia „Aktoreczka” nie przypadła mi do czytelniczego gustu. 


Ale tutaj – ach, zagrało wszystko! Mój ukochany okres historyczny – II wojna światowa, tematyka, która od zawsze rwie moje serce – mord katyński. Wzbudzająca zainteresowanie, wiarygodnie zarysowana postać głównej bohaterki, Karoliny Kornackiej. Książka zdecydowanie godna przeczytania, jeśli oczywiście lubi się beletrystykę zbudowaną na fundamencie wydarzeń historycznych.


Poza tym mam do tej książki sentyment – wysłuchałam audiobooka podczas leniwych, cudownych wakacji na hiszpańskiej Majorce :) Z widokiem na bajeczne morze… Wiem, że tematyka powieści nie współgrała z tym, czego wówczas doświadczałam, ale może dlatego była we mnie wdzięczność za ów spokój we mnie i POKÓJ, który pokoleniu bohaterów książki był tak brutalnie odebrany…

poniedziałek, 3 czerwca 2024

Historie osobiste. O ludziach i rzeczach w czasie wojny – Karolina Sulej

"Pamiętaj, żeby zachować spokój. Spokój to siła.”

Właściwie wszystko o treści tej książki zawarte jest w jej tytule.


Bohaterowie reportażu, ci którzy przetrwali II wojnę światową, wspominają o wszelkich zabiegach, które czynili, aby zachować godność w czasie nieludzkim. Mówią o tym jakie znaczenie miały dla nich sprawy z pozoru błahe: zachowanie namiastki czystości, wagę poszczególnych elementów garderoby w sytuacjach ekstremalnych – w obozach, w więzieniach, podczas robót przymusowych. Od paska do spodni, zwykłego spłachetka materiału, który mógł być wykorzystany na różne sposoby, po ciepłe płaszcze.

I nie o próżności jest to opowieść, ale o zachłannym dążeniu do przeżycia, do zachowania godności i szacunku do samego siebie. Opowieść o ludziach zaklęta w drobnych przedmiotach, a jednak będących w tym konkretnym czasie substytutem człowieczeństwa.

Porusza mnie fotografia na okładce. Dziewczyna wygląda jakby była w sukience – a to obozowy uniform, przewiązany kawałkiem materiału. Dodatkowo miejsce wykonania tej fotografii jest mi znajome – w Lublinie, gdzie teraz tętni życie jednego z osiedli tego miasta, wówczas znajdował się tam teren niemieckiego obozu koncentracyjnego na Majdanku…

Bardzo dobry reportaż.

piątek, 16 lutego 2024

After Auschwitz. Przejmujące świadectwo przetrwania przyrodniej siostry Anny Frank – Eva Schloss

„Dziennik” Anne Frank na długi czas zawładnął moim sercem i myślami. Poszukiwałam dodatkowych informacji na temat Jej samej oraz Jej bliskich. Tak trafiłam na książkę Evy Schloss, przyrodniej (a właściwie „przyszywanej”) siostry Anne. Otto Frank, który jako jedyny z całej rodziny przeżył wojnę, związał się z matką Evy. Obie rodziny znały się dość pobieżnie jeszcze z czasów zamieszkiwania w Amsterdamie w czasie II wojny, gdzie szukali schronienia przed antyżydowską polityką III Rzeszy. Połączyły ich wspólne doświadczenia utraty najbliższych w koszmarze holokaustu. Stworzyli piękny, długoletni związek, czemu Eva poświęca dużo miejsca w swojej opowieści.


Obawiałam się, że te wspomnienia będą próbą medialnego zaistnienia autorki na kanwie pamięci o Annie Frank. Jakież to było z mojej strony krzywdzące…

Otrzymałam zatrważającą i rzetelną relację osoby ocalałej z piekła. I potężny ładunek emocjonalny w formie przejmującego obrazu losów dziewczynki, której udało się przeżyć Auschwitz. Ale też przepiękne świadectwo dobra i miłości, a także szacunku dla dziedzictwa Anne Frank.

Tę książkę powinni przeczytać WSZYSCY, których poruszył najsłynniejszy „Dziennik” na świecie. A także wszyscy, którzy chętnie sięgają po literaturę wojenną, czy obozową. Ta książka to czysta prawda.

Pani Eva Schloss ma w tej chwili (luty 2024 rok) 94 lata. Po raz pierwszy o swoich obozowych przeżyciach zaczęła mówić dopiero po 35 latach od zakończenia wojny.

Od drugiej wojny światowej coraz bardziej oddala nas czas i dlatego jestem zdania, że każdy współczesny człowiek, ma moralny obowiązek wsłuchiwać się we wspomnienia tych, którzy przeżyli coś tak niewyobrażalnego...

wtorek, 19 grudnia 2023

Trylogia niemiecka – Grzegorz Kozera

Noc w Berlinie – cz. 3
Berlin, późne lato – cz. 1
Króliki pana Boga – cz. 2


Książki dystrybuowane są jako trylogia, ale można je czytać niezależnie. Bohaterowie poszczególnych części są ze sobą luźno powiązani. Wydawnictwo oznaczyło kolejność według zapisu, jaki podaję przy tytułach, ale ja czytałam je w kolejności chronologicznej fabuły, tak jak omawiam – sami możecie dokonać wyboru, jaki układ będzie Wam pasował.

Noc w Berlinie – cz. 3

Okres międzywojenny w Berlinie. Wraz z pogarszaniem się sytuacji gospodarczej Niemiec na początku lat 30. XX wieku do władzy dochodzi nacjonalistyczne ugrupowanie, na czele z pokracznym szaleńcem, które wkrótce zmieni losy świata. To na swoich obywatelach Hitler i jego poplecznicy „trenują” przygotowania do holokaustu. Losy bohaterów wplecione są w działania władzy, mające na celu dopasowanie niemieckiego społeczeństwa do ideologii nazistowskiej: absurdalnie nieskończona kontrola nad wszystkimi aspektami życia.


Oczami bohaterów książki podglądamy znane momenty przełomowe w marszu nazistów do rozpętania II wojny światowej. Wprowadzenie dyktatury, nasilenie terroru wobec własnych obywateli, eliminacja politycznych wrogów, antysemickie rozruchy: pożar Reichstagu w 1933, Noc długich noży (wymordowanie przeciwników Adolfa H.) z 1934, Noc kryształowa, czyli pogrom niemieckich Żydów w roku 1938. Śledzimy nastroje społeczne i poczynania władzy w trakcie letniej olimpiady w Berlinie w 1938 roku. A w tym wszystkim przepiękna historia miłości, zwieńczona poruszającym wyznaniem Autora w epilogu.

Berlin, późne lato – cz. 1

Kameralna opowieść o miłości, która nie miała prawa zdarzyć się w nazistowskim państwie (akcja rozgrywa się w roku 1943 w Berlinie). Otto Peters, pisarz, który w wojennej rzeczywistości, i po osobistych dramatach rodzinnych, utracił też wolę i chęć tworzenia. Nieoczekiwanie otrzymuje zlecenie na korektę scenariusza propagandowego filmu „Kolberg” (choć powieść jest literacką fikcją, taki film faktycznie III Rzesza wyprodukowała w roku 1945). Życie Petersa odmieni pojawienie się Haliny, Polki poszukiwanej przez gestapo...


Niby prosta fabuła, wiele przecież takich książek powstało i zapewne niejedna jeszcze zostanie napisana. Jednakże autorowi udało się zbudować tę historię na silnym przekazie moralnym. Czy w wojennej codzienności, w totalitarnym państwie, znienawidzonym przez cały świat (w końcu to Niemcy, agresorzy, autorzy antyhumanitarnych potworności), jest miejsce na bezinteresowną pomoc, poświęcenie dla drugiego człowieka?

Przejmujący obraz tego, jak wielka, niechciana historia wraz z nieakceptowaną ideologią, siłą wkraczają w życie zwykłego człowieka.

Króliki pana Boga – cz. 2

Ta powieść to taka powojenna książka drogi. Apokaliptyczna. Surowa. Chropowata z racji czasu, w jakim rozgrywa się jej akcja. Zdawałoby się, że koniec wojny w maju 1945 roku może oznaczać radosną ulgę, że oto odchodzi kres niewiarygodnego zła zmajstrowanego rękami nazistowskiej partii. Niestety, wojna pozostawiła zgliszcza i chaos nie tylko w wymiarze materialnym. Wojna zgruchotała życiorysy tak wielu, wielu ludzi. Odebrała im poczucie bezpieczeństwa, zmieniła psychikę. A poza tym tak naprawdę przyniosła kolejne zło, tym razem zakamuflowane pod komunistycznymi hasłami.


Trójka przypadkowo złączonych w jednym celu bohaterów: podróży powrotnej do domu…, który dla każdego z nich jest czym innym. Łamią serce ich wspomnienia: Adama z czasów robót przymusowych, Haliny i kilkuletniego Honzy z obozu koncentracyjnego. Smutna, ale pięknie opisana historia.


***

Moje serce całkowicie skradła „Noc w Berlinie”. Tematycznie, to co bardzo lubię: losy bohaterów ściśle związane z procesem wchodzenia Niemiec w potworne czasy nazizmu. Po raz pierwszy w życiu wzruszył mnie epilog i przejmujące wyznanie Autora o genezie książki i pierwowzorach głównych bohaterów. Kłaniam się Panu za to niesamowicie emocjonalne dopełnienie powieści. Dzięki temu książka zyskuje na autentyczności.

Gorąco polecam całą serię. Powieści napisane z pasją, znajomością historii i realiów czasów, w których poznajemy bohaterów.

Serdecznie dziękuję @wydawnictwodobraliteratura
za zaproszenie do obcowania z prawdziwie… dobrą literaturą. 


poniedziałek, 6 listopada 2023

Podróż w niechciane – Danuta Chlupowa

Poruszający obraz pierwszych dni i miesięcy września 1939. Historia skupiona na losach mieszkańców Drogomyśla, związanych w mniejszym lub większym stopniu z Państwowym Stadem Ogierów, które faktycznie funkcjonowało w tym miasteczku na Śląsku Cieszyńskim. Gdy wybuchła wojna, stacjonujące tu stado, które zabezpieczało konie na potrzeby wojska, zostało ewakuowane na wschód. Wraz z zatrudnionymi masztalerzami, innymi pracownikami i ich rodzinami.


Zdezorientowani ludzie uciekają przed niemieckimi bombami, jeszcze pełni wiary, że wojna potrwa chwilę, że za lada moment wrócą do swoich domów.

Na kartach książki przywołane są prawdziwe postacie związane z tym miejscem – między innymi wieloletni, przedwojenny dyrektor Stada w Drogomyślu Kajetan Kajetanowicz. Sugestywnie oddane są realia ewakuacji ludności cywilnej – taborem kolejowym, później autobusami. Dla mnie osobiście niezwykle ciekawy był wątek lubelski – ponieważ jestem troszkę z tym miastem związana. Babcia jednej z bohaterek trafia do szpitala przy ulicy Staszica, gdzie przed laty urodził się mój syn... Zainspirowało mnie to też, do poszukania informacji o historii szpitala (jego przedwojenne nazwa to: „Szpital Św. Wincentego á Paulo w Lublinie”), a to zawsze cenię w literaturze, także beletrystycznej – odniesienia do faktów, prawdziwych miejsc i biografii.

Autorka sugestywnie oddała chaotyczne reakcje przerażonych ludzi, jeszcze nieświadomych, jak przerażający czas właśnie się dla nich rozpoczyna. Opisuje skutki bombardowań, tragiczne przeżycia bohaterów, którzy drżą w niepewności o los swoich bliskich.

Bardzo udane połączenie faktów i literackiej fikcji. Na pewno sięgnę po drugi tom „Droga ku nadziei”.

poniedziałek, 9 października 2023

Najważniejsze to przeżyć – Ałbena Grabowska

Zdawałoby się, że koniec wojny da ludziom poczucie bezpieczeństwa i upragnioną stabilizację. Warszawa mozolnie zaczyna dźwigać się z gruzowiska, nikt nikogo nie zabija…, a jednak tak trudny jest powrót do normalności, jaką się znało przed wojną. Bo inna jest Polska i inni w niej ludzie.


Mało kto wierzy, że spopielona Warszawa stanie się kiedyś ponownie miastem, a jednak ludzie do niej wracają.

Opowieść rozpisana jest na cztery głosy rodziny Pataczków: matki, przedwojennej nauczycielki, teraz trudniącej się spisywaniem przeżyć mieszkańców stolicy dla redakcji „Kuriera Porannego”, ojca – lekarza, który w szpitalu jest najbliżej historii pacjentów straumatyzowanych, bądź okaleczonych wojenną pożogą, oraz ich córek: młodszej, energicznej, zaradnej Mirki i starszej Tereski, która przy odgruzowywaniu Politechniki, szuka drogi powrotu do przedwojennego narzeczonego.

Autorka mistrzowsko poprowadziła różne narracje. Bardzo polecam wysłuchanie chociaż fragmentu książki w postaci audiobooka, ponieważ każdą postać czyta inny lektor i moim zdaniem idealnie oddaje charakter każdej z nich. Ciekawostką jest to, że jedną z lektorek jest sama autorka pani Ałbena Grabowska. Spisała się w tej roli doskonale!

Przeżyć wojnę! – niby tak dużo, niby „najważniejsze”, ale okazuje się, że to nie wszystko. Bohaterowie muszą poradzić sobie z żywą pamięcią o złu, z brakiem bliskich i przyjaciół, którzy stracili życie, albo których wojenne doświadczenia zmieniły nieodwracalnie. Szukać miejsca w zupełnie innej rzeczywistości. Rodzą się nowe miłości, budzą nadzieje na zmiany.

Powieść ma bardzo ciekawą kompozycję i jest bogata w wątki. Realistycznie oddaje problemy tonącego w rumowisku miasta. Mamy obrazy, które tak dobrze znane są chociażby z kronik filmowych: poszukiwanie zaginionych, odkopywanie na ulicach prowizorycznych grobów, „dzikich” lokatorów za wszelką cenę poszukujących w uszkodzonych kamienicach kąta dla siebie.

Zakończenie chwyta za serce.

Szczerze polecam.

Dziękuję Dom Wydawniczy REBIS za egzemplarz książki.