Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Filia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Filia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 lutego 2026

Dziki, mroczny brzeg – Charlotte McConaghy

Shearwater to niewielka wyspa (fikcyjna) targana sztormami u wybrzeży Antarktydy – miejsce odizolowane, surowe i nieprzyjazne, gdzie ostatni mieszkańcy, ojciec i czwórka dzieci, strzegą globalnej stacji nasion tuż przed jej likwidacją. Punkt wyjścia powieści Charlotte McConaghy zapowiada historię gęstą od napięcia i egzystencjalnych pytań, osadzoną w realiach świata balansującego na krawędzi katastrofy.


Największym atutem powieści pozostaje bez wątpienia tło przyrodnicze. Natura – dzika, groźna, nieprzewidywalna i surowa – została sportretowana sugestywnie, momentami niemal przytłaczając bohaterów swoją wszechobecnością. Niestety apokaliptyczny wydźwięk historii okazuje się zaskakująco nieporadny, a miejscami wręcz infantylny.

Problemem pozostaje również forma narracji. Lektura nie jest płynna – tekst sprawia wrażenie kanciastego i poszarpanego, przez co czytanie staje się męczące. Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, na ile jest to efekt tłumaczenia, a na ile samego stylu autorki. Także relacje między bohaterami nie zostały nakreślone w sposób przekonujący i nie budują emocjonalnego zaangażowania.

Niestety, dla mnie była to lektura rozczarowująca: interesująca w warstwie atmosfery, lecz zawodząca pod względem narracyjnym i psychologicznym. Dotarcie do końca książki było raczej aktem wytrwałości niż czytelniczej przyjemności.

Szkoda :(


poniedziałek, 9 czerwca 2025

Kolaborantka – Barbara Wysoczańska

Hm… nie będę fanką tej książki. Historia bohaterów nie przekonała mnie, nie porwała. Z żadną postacią nie byłam w stanie się polubić, czy też zaangażować w jej przeżycia. Żadna nie przekonała mnie do siebie. Zakończenie jakieś takie pobieżne – chodzi o sekwencję rozgrywającą się we współczesności.


Szkoda, bo dwie poprzednie powieści pani Wysoczańskiej, „Obiecaj, że wrócisz i „Nigdy się nie poddam” czytało mi się wyśmienicie.

Mocną stroną powieści jest bardzo dobrze oddane tło historyczne, jak zresztą zawsze u tej pisarki. Historia Stefanii i Adama to fikcja, ale zbudowana w wiarygodnych realiach tego strasznego czasu – okres przedwojennego nazizmu w Niemczech i Austrii, okupacja w Krakowie, i to akurat w tej książce zasługuje na uwagę.

wtorek, 15 kwietnia 2025

Ostatnie dni w Berlinie – Paloma Sánchez-Garnica

Pogmatwane losy bohaterów zakleszczonych w szponach faszyzmu i stalinizmu. Dzieje się dużo, akcja pełna zwrotów – nie zawsze wiarygodnych ;) Momentami naciągana, szczególnie jeśli chodzi o relacje pomiędzy głównymi bohaterami. Jako wielbicielka powieści (z rozmysłem w tym przypadku nie używam słowa: literatury) osadzonych w realiach III Rzeszy, dziejów Rosii i drugiej wojny światowej, czuję niedosyt. Ot, czytadło z historycznym tłem. Niemniej audiobooka słuchało się mi dobrze, jako podkładka do codziennych czynności.



niedziela, 6 kwietnia 2025

Zbieracze borówek – Amanda Peters

Historia rodziny – rdzennych mieszkańców Ameryki, która pewnego dnia, podczas pracy zarobkowej – zbierania borówek, w niewyjaśnionych okolicznościach traci najmłodsze dziecko.


Joe i Norma – z pozoru dwie oddzielne historie. Dość szybko czytelnik orientuje się kim jest Norma dla Joe’go. I wydawać by się mogło, że już nic ciekawego i zaskakującego w miarę czytania wydarzyć nie może… A jednak powieść ma jakąś magiczną siłę przyciągania. Finału właściwie możemy domyśleć się niemalże od początku, ale tutaj ważniejsza jest droga, jaką pokonują dwie rodziny: Joe’go i Normy, by odnaleźć spokój.

Książka o przeżywaniu straty, poczuciu winy. I ogromnej sile rodziny. Nadziei, która pozwala przetrwać najgorszą traumę. Co nas określa? Korzenie, czy otoczenie, w którym się wychowujemy? Gdzie szukać swojej tożsamości?

Toczy się dość powolnie. Skupia na relacjach. Przyznam, że fabuła jest nierówna. W połowie troszkę przeciągnięta, ale jak wspominałam – nie można się mimo tego od niej oderwać.

Warto poświęcić czas tej powieści.


CYTATY:

„Są na tym świecie rzeczy ważniejsze niż przypisywanie sobie zasług.”

„Im jesteśmy starsi, tym czas szybciej nam płynie, jakby wszechświat popychał nas w stronę mety, by zrobić miejsce dla młodszych i silniejszych; każe nam odhaczyć swoją niewiele znaczącą bytność na tym świecie i zniknąć.”

piątek, 8 listopada 2024

Nigdy się nie poddam – Barbara Wysoczańska

Uwielbiam tytuł tej książki. Ma w sobie moc, stanowość, pewność. Zadziorność. Brzmi jak motywacja i obietnica. I pomimo tego, że oczekiwałam… może większej siły, to i tak nie zawiodłam się. Mocną stroną powieści autorstwa pani Wysoczańskiej jest fundament historyczny. A to akurat w literaturze popularnej bardzo lubię. Kolejna cecha charakterystyczna dla twórczości autorki to bohaterki – zwykle są to kobiety silne, odważne w dokonywanych wyborach, nie wahające się zawalczyć o siebie, i budujące swą codzienność na własnych zasadach.


W tym przypadku moje serce było bardziej po stronie bohaterki z przeszłości – Gretel Vogel. Z jednej strony dlatego, że ciekawią mnie lata międzywojenne w historii Europy, z drugiej, bo bohaterka z tego okresu wydała się mi bardziej wiarygodna. Ale to oczywiście moje subiektywne odczucia.

Po tragicznym wydarzeniu w swoim życiu, Alicja postanawia pójść drogą zmiany. Nadzieje na zbudowanie czegoś nowego, wiąże ze starą winnicą, którą kupuje w przypływie impulsu. W ogrodzie odkopuje skrzyneczkę, która prowadzi ją do odkrycia historii tego miejsca, ale też rozpoczyna coś nowego, ważnego w jej życiu.

Kapsuła czasu, głos z przeszłości…

Od jakiegoś czasu podobna zakopana jest też w moim ogrodzie… Na pewno ma szansę na dłuższe przetrwanie niż te ślady po przeczytanych przeze mnie książkach, które zostawiam w wirtualnej rzeczywistości…

czwartek, 12 września 2024

Obiecaj, że wrócisz – Barbara Wysoczańska

Oj, jak ja się bałam kolejnej powieści pani Wysoczańskiej, bo nie ukrywam, że poprzednia „Aktoreczka” nie przypadła mi do czytelniczego gustu. 


Ale tutaj – ach, zagrało wszystko! Mój ukochany okres historyczny – II wojna światowa, tematyka, która od zawsze rwie moje serce – mord katyński. Wzbudzająca zainteresowanie, wiarygodnie zarysowana postać głównej bohaterki, Karoliny Kornackiej. Książka zdecydowanie godna przeczytania, jeśli oczywiście lubi się beletrystykę zbudowaną na fundamencie wydarzeń historycznych.


Poza tym mam do tej książki sentyment – wysłuchałam audiobooka podczas leniwych, cudownych wakacji na hiszpańskiej Majorce :) Z widokiem na bajeczne morze… Wiem, że tematyka powieści nie współgrała z tym, czego wówczas doświadczałam, ale może dlatego była we mnie wdzięczność za ów spokój we mnie i POKÓJ, który pokoleniu bohaterów książki był tak brutalnie odebrany…

piątek, 29 grudnia 2023

Demon Copperhead – Barbara Kingsolver

Powieść, wobec której nie sposób przejść obojętnie. Napisana z rozmachem, ze swadą. Świetna językowo, gawędziarska, potoczysta. I chociaż fabuła może łamać serce, nie ma tu miejsca na rzewność i ckliwość. Tę książkę niesie czarny humor i zdystansowanie głównego bohatera wobec ciosów zadawanych przez codzienność – być może wypracowane na zasadzie obronnej tarczy. Tętni MĄDROŚCIĄ.

Autorka nie ukrywa, że kierował nią zamysł napisania współczesnej wersji wiktoriańskiej powieści Charlesa Dickensa „David Copperfield”. Ja odnajdywałam w tej historii echa genialnej powieści Irvinga „Regulamin tłoczni win” (tam też były odniesienia do powieści Dickensa), a także „Szczygła” Donny Tartt – motyw samotności w okresie dorastania, gdy człowiek tak bardzo potrzebuje oparcia i punktu odniesienia.


Demon Copperhead – syn nastoletniej narkomanki, pozbawiony rodzinnej tożsamości, spogląda na swoje dzieciństwo i okres dojrzewania z perspektywy dorosłego człowieka. Siermiężny krajobraz biedy amerykańskiej prowincji lat 90-tych. Dzieciństwo naznaczone samotnością i odrzuceniem, a nade wszystko kryzysem opioidowym, kiedy rzesze młodych ludzi uzależniały się od tych substancji narkotycznych, lekką ręką przepisywanych na receptę przez lekarzy. Zderzenie z niewydolną opieką socjalną i tułaczka po kolejnych, niekompetentnych rodzinach zastępczych, które nigdy nie powinny nimi być.

Kiedy podążałam wraz z narratorem ścieżką jego życia, nieustannie zatrważała mnie świadomość, że opowiada on o DZIECIŃSTWIE i bardzo wczesnej MŁODOŚCI. Przejmujące jak wiele zła i rozczarowań było jego udziałem. Zawsze, gdy czytam o historiach dzieci wzrastających w nieudolnych wychowawczo, czy wręcz patologicznych środowiskach dorosłych, rodzi się we mnie bunt! Ale Demon ma w sobie siłę. Trywializując – nie daje sobie w kaszę dmuchać! Demon sprawnie meandruje w pogmatwanym labiryncie opresyjnej rzeczywistości. Oswaja ją. To nie jest bierny chłopak. To jest chłopak, który ma w sobie ogrom woli życia i PRZEŻYCIA.

poniedziałek, 13 listopada 2023

Cena wolności – Barbara Wysoczańska

Początek XX wieku w Polsce, Warszawa, zabór rosyjski. Czas, gdy wszelkie przejawy polskości są zakazane i krwawo tępione. Postacią wiodącą jest Klara – ona i jej koleżanki to młode entuzjastki emancypacji, głęboko wierzące w to, że mogą zmienić sytuację kobiet we współczesnej im rzeczywistości.


Uczestniczą w zajęciach Uniwersytetu Latającego, publikują zaangażowane artykuły w popularnym wówczas wśród kobiet i opiniotwórczym piśmie „Bluszcz”. Klara jest niezależna w podejmowaniu decyzji i odważna w wypowiadaniu własnego zdania. Chce żyć na swoich warunkach. Należy do pokolenia, które ukształtowało w sobie ducha walki w szacunku przez pamięć o Powstaniu Styczniowym. Pokoleniu, które coraz śmielej marzy o niepodległości i, które dosłownie za klika lat, skutecznie o to zawalczy.

W powieści udało się autorce odzwierciedlić nastroje wolnościowe w społeczeństwie, które nie zapomniało o swojej polskości, pomimo tego, że od pokoleń tkwi pod rosyjskim zaborem.

Przywołuje wiele historycznych postaci (Okrzeja, Kwiatek, Sławek), co zresztą jest już znakiem „firmowym” autorki, która wszystkie swoje dotychczasowe książki opiera na silnym fundamencie historycznym. Bohaterowie powieści biorą udział w wydarzeniach znanych z kart historii: znaczący dla fabuły jest szczególnie protest na placu Grzybowskim, gdy Polacy głośno sprzeciwili się brance na wojnę rosyjsko-japońską. Manifestację tę krwawo stłumiło carskie wojsko i policja. To wówczas Polacy po raz pierwszy od Powstania Styczniowego, pokazali, że nie godzą się na politykę ucisku, i nie porzucili marzenia o niepodległym kraju. Ów protest będzie też punktem zwrotnym w życiorysie Klary…

Warto sięgnąć po tę książkę, bo główna bohaterka – Klara, może być inspiracją – ma w sobie siłę, odwagę, niezależność, gotowość do poświęceń dla innych. 






czwartek, 27 lipca 2023

Aktoreczka – Barbara Wysoczańska

„Tam, gdzie gra toczy się o rozwój i przyszłość ludzkości, nie ma miejsca na sentymenty.”

Zderzenie wspomnień o mroku II wojny światowej w Polsce z powojennym blichtrem american dream w USA.


Rok 1950 w Nowym Jorku. Schyłek Złotej Ery Hollywood. Konrad Rogowski, emigrant z Polski, marzy o opublikowaniu zdjęć, które wykonał z ukrycia w czasie II wojny w okupowanej przez Niemców Warszawie. Jego intencją jest, aby świat zobaczył zło, które stało się udziałem jego rodaków. Nade wszystko jednak pragnie odnaleźć zbrodniarza wojennego, oficera SS Rudolfa Schultego, który był odpowiedzialny za śmierć bliskiej mu osoby. Posiada przesłanki o tym, że może go do niego doprowadzić gwiazda kina Hollywood Lauren Evans. Zmanierowana (pozornie) sławą aktorka, nieoczekiwanie sama proponuje, aby fotograf zrobił jej wyjątkowo osobistą sesję fotograficzną. Między pokiereszowanymi emocjonalnie ludźmi zaczyna rodzić się bliskość.

Przeczytałam dotychczas wszystkie książki Autorki i niestety ta podobała się mi najmniej. Trudno było mi utożsamić się z którąkolwiek z postaci. Były mi do końca jakieś obce… Rozwój wydarzeń dość przewidywalny… Zachowania bohaterów, także tych drugoplanowych, ocierają się o stereotypy. Oczekiwałam bardziej rozbudowanego wątku związanego z tropieniem nazisty, niestety jest on potraktowany marginalnie. A szkoda, bo to mogłoby dodać głębi tej książce. Podobnie atmosfera Złotej Ery kina hollywoodzkiego też jest ledwie zarysowana, w związku z czym nie bardzo udało się mi wczuć w klimat lat 50 Stanów Zjednoczonych. W tych dwóch kwestiach według mnie zabrakło wnikliwości, rozmachu.

To nie jest zła książka, ale czegoś jej zabrakło. Czyta się dobrze, bo ma dobry rytm, wydarzenia opowiedziane są z perspektywy dwojga głównych bohaterów, co daje możliwość poznania ich przemyśleń i motywów działania. Lektura w sam raz na wakacyjny wyjazd!

Z książek dotychczas wydanych przez autorkę najbardziej polecam „Świat na nowo”. I chociaż „Aktoreczka” nie skradła mojego serca :) będę czekała na kolejne wydawnictwa autorstwa pani Wysoczańskiej.

czwartek, 20 lipca 2023

Złodziejka listów – Anna Rybakiewicz

Wymyślona historia wielkiej miłości polskiej żydówki Astrid Rosenthal do Waltera Schmidta, niemieckiego oficera. Rzecz dzieje się w wojennej Warszawie, a główna bohaterka trafia do niej z łomżyńskiego getta. Narracja prowadzona dwutorowo – w przeszłości i w czasie teraźniejszym. Mało wiarygodna, ociekająca naiwnością – te listy i sposób w jaki trafiały do adresata… ech…


Książkę kupiłam w dworcowym sklepiku, tuż przed odjazdem pociągu – akurat skończyłam czytać poprzednią, a nie wyobrażam sobie podróży bez lektury. Zakup pod wpływem impulsu, nieprzemyślany, i niestety… nietrafiony. Bardzo lubię fabuły osadzone w realiach II wojny światowej, ale jednak wolę, aby były chociaż trochę prawdopodobne, aby dotykały prawdy historycznej. Tutaj na plus zapisuję tylko to, że poczytałam w źródłach o getcie w Łomży.

Warsztatowo czyta się dobrze, bo autorka ma naprawdę sprawne pióro, część postaci jest plastycznie wykreowana (Frau Kluge). Po prostu ta historia absolutnie do mnie nie przemówiła…


wtorek, 23 maja 2023

Jak dzikie gęsi – Agnieszka Olejnik

Lubię powieści pani Agnieszki Olejnik – są bliskie życiu i prawdy o człowieku. W przypadku tej książki dodatkowo urzeka mnie tło historyczne, które szkicuje losy powieściowych bohaterów. Powieść zainspirowała mnie, aby poczytać w źródłach historycznych o łużyczanach oraz skomplikowanych dziejach Dolnych Łużyc – obszarze znajdującym się przed drugą wojną światową na terytorium Niemiec. Niemiec ogarniętych kroczącym nieubłaganie nazizmem.


Zapomniana, obecnie nieistniejąca już wieś Leipe. Na tle niespokojnych czasów obserwujemy rozkwit uczucia, które połączy pochodzącą z polsko-niemieckiej rodziny Katrin i Petera – Niemca o pacyfistycznych przekonaniach. W roku1938, kiedy rozpoczyna się akcja książki, nasilają się przejawy dyskryminacji na tle narodowościowym. Szykanowani są nie tylko Żydzi, ale też rdzeni mieszkańcy Łużyc, rozdarci między własną tożsamość narodową oraz dwa kraje: Niemcy i Polskę. Śledzimy losy ludzi, którzy w obliczu nadchodzącego zła będą zmuszeni podjąć dramatyczne decyzje dotyczące własnej przyszłości. Sugestywnie oddane są nastroje oraz zróżnicowane postawy mieszkańców tych terenów wobec rasistowskiej ideologii i propagandy rosnącej w siłę NSDAP. Zawsze ciekawi mnie, co spowodowało, że społeczeństwo niemieckie uległo obłudnej ideologii, która finalnie zrodziła piekło holokaustu? Interesuje mnie ta tematyka nie tylko w literaturze faktu, ale też beletrystyce.

Autorka zapowiedziała kontynuację historii Katrin Dulke i Petera Kesslera, i mocno ufam, że nawet jeśli przysporzy im chwil trudnych, to finalnie czule się nimi zaopiekuje i pozwoli zwyciężyć miłości… Na przekór okrutnej historii, która pisała losy wielu ludzi w Europie w połowie XX wieku. Z niecierpliwością czekam na kontynuację powieści.

niedziela, 26 marca 2023

Mengele. Anioł śmierci z Auschwitz – Max Czornyj

Przy okazji książki Maxa Chornyja „Kat z Płaszowa”, głośno zrobiło się o (rzekomej) tendencji autora do szokowania makabrą i okrucieństwem. W przypadku serii książek inspirowanych historią wojennych zbrodniarzy – bo tak trzeba nazywać Mengele, czy Ilse Koch, bohaterkę „Bestii z Buchenwaldu – Czornyj po prostu ubiera fakty w ramy powieściowej fabuły. Nie tworzy wstrząsającej fikcji na potrzeby podkręcenia poczytności swojej twórczości. I sięgając po te pozycje trzeba być tego świadomym. 


Czornyj opisuje wydarzenia, znane chyba każdemu Europejczykowi z lekcji historii, wizyt w muzeach, literatury faktu i beletrystyki, filmów, jeśli nie dokumentalnych, to chociażby fabularnych. A przynajmniej mam taką nadzieję. Bo przypominanie o bestialskich czynach Mengele, Ilse Koch, Amona Göth to jednocześnie forma pamięci i hołdu złożona ich Ofiarom. Nie powinny nigdy zostać wymazane z masowej świadomości.

Dla mnie w tej książce nie było niczego, czego bym wcześniej nie wiedziała o wynaturzonej, pseudonaukowej działalności Mengele. Podobnie jak w przypadku „Bestii z Buchenwaldu”, irytowało mnie to, że „muszę” słuchać wynurzeń tego paranoicznego, obrzydliwego człowieczka, przekonanego o swojej wielkości. Ale ufam autorowi powieści i wierzę, że to Jego celowy zabieg narracyjny – oddać głos bestiom, by wybrzmiał bezmiar zła, które nigdy nie powinno się wydarzyć.

Chociaż od zawsze wiem, że Mengele nie poniósł konsekwencji za swoje pseudonaukowe eksperymenty na ludziach, czynione w obozie koncentracyjnym w Auschwitz, niezmiennie wywołuje to we mnie głęboki smutek i poczucie niesprawiedliwości…

niedziela, 5 marca 2023

Miłość w Zakopanem – Agnieszka Jeż

"Doświadczenie to siostra edukacji.”

Inspiracją do napisania powieści była postać Marii Jadwigi Strumff, autorki poradnika z początku XX wieku „Spostrzeżenia nad ludźmi. Szczere wyznania masażystki”.


W „Miłości w Zakopanem” wybrzmiewa echo tych wspomnień – ukazana jest sytuacja kobiety, która podejmuje decyzję o samodzielnym zarabianiu i utrzymywaniu rodziny, co w latach 30 XX wieku (ramy czasowe powieści) stanowiło pewną sensację i nie było powszechne. Oczywiście wśród kobiet pochodzących z wyższych warstw społecznych.

Powieściowa Jadwiga porzucona przez męża, dezerterującego w chwili bankructwa, postanawia wbrew społecznym konwenansom oraz wbrew rodzinie, samodzielnie zarabiać na siebie i swoje potomstwo. Współcześnie to nie jest jakieś odosobnione wyzwanie, ale na początku XX wieku (właściwie niemalże do wybuchu II wojny światowej), gdy rola kobiety dobrze sytuowanej ograniczała się do funkcji reprezentującej męża i dom, stanowiło jednak wyjątek.

Jadwiga rozpoczyna swoją drogę ku niezależności i samodzielności w Zakopanem, gdzie otwiera gabinet masażu leczniczego. Zakopane błyszczało statusem supermodnego kurortu, było miejscem odpoczynku, relaksu i rekonwalescencji. Miasto pod Giewontem przyciągało artystyczną bohemę Polski. Poznajemy nietuzinkowych klientów i klientki odwiedzających gabinet Jadwigi. Przez karty powieści przewijają się też znane postacie: Zofia Nałkowska, czy Stanisław Witkacy i jego „Firma Portretowa”, a także wspominany jest jego ojciec Stanisław Witkiewicz, twórca zakopiańskiego stylu w architekturze. U podnóża Tatr Jadwiga odmieni swoje życie, także uczuciowe.

Książka nie porwała mnie w jakiś wybitny sposób, czegoś mi zabrakło. Doceniam przywołanie prawdziwych postaci, a także próbę odtworzenia zakopiańskiego spleenu, wyjątkowego kolorytu miasta z lat 30 XX wieku. Przeszkadzał mi zbyt współcześnie brzmiący motyw feministyczny.

sobota, 31 grudnia 2022

Świat na nowo – Barbara Wysoczańska

Pani Barbara Wysoczańska udanie zadebiutowała w roku 2021 książką „Narzeczona nazisty”, zyskując z miejsca rzeszę czytelniczek. W mijającym 2022 roku wydała dwie powieści: „Siła kobiet” i „Świat na nowo”. Przeczytałam wszystkie i skłaniam się ku opinii, że ta najnowsza, poruszająca tematykę wojennych i powojennych losów Polaków z Kresów Wschodnich, jest najlepsza. Ciekawi bohaterowie, ze złożonymi i nie do końca oczywistymi życiorysami, poruszające tło historyczne, całkowicie mnie porwały.


Akcja osadzona jest w bardzo trudnym, niepewnym czasie tuż powojennym. Lidia i Zosia, dwie siostry, wraz z rodziną docierają transportem na nowe, zachodnie ziemie Polski, „odziedziczone” po wypędzonych Niemcach. Wycieńczone wojną, odzierającą z godności tułaczką, trafiają do Nowej Soli i właśnie tutaj, przy boku „nowego okupanta” – Sowietów, usiłują tworzyć swój świat na nowo.

Pomimo tego, że książka opowiada przeżycia fikcyjnych postaci, ich losy są nierozerwalnie połączone z historycznymi wydarzeniami i sytuacją polityczną powojennej Polski. Polski, która wyrwana ze szponów niemieckiego okupanta trafiła pod jarzmo sowieckiego wojska i polskiego Urzędu Bezpieczeństwa, które krwawo realizowały stalinowski zamysł podporządkowania Europy wpływom Związku Radzieckiego.

Książka emocjonalna i do końca trzymająca w napięciu i zaciekawieniu, jak potoczą się losy głównej bohaterki rozdartej pomiędzy obowiązek, a miłość…

Bardzo polecam fanom opowieści osadzonych w konkretnych ramach historycznych, dobrze oddających realia danej epoki i wiernie charakteryzujących jej nastroje społeczne.

Czekam na kolejne powieści autorki.

piątek, 19 sierpnia 2022

Tysiąc pocałunków – Tillie Cole

Niestety, nie mam zbyt dużo do napisania o powieści, która od jakiegoś czasu rozpala książkowe media społecznościowe. A strasznie żałuję, bo naprawdę oczekiwałam zupełnie czegoś innego. 


Tymczasem książka okazała się zbyt ckliwa, nawet jak na moją dość wysoką tolerancję dla wzruszających, chwytających za serce fabuł. Choć sam pomysł na motyw przewodni – gromadzenie w postaci karteczek zapisanych pięknych chwil, dokładnie wyjątkowych pocałunków – fajny w swojej idei. Niestety opowiedziane schematycznie. Do cna przesłodzone. Czegoś zabrakło, jakiejś prawdy. Napisana jest z założenie w sposób, który ma wycisnąć jak najwięcej łez. I przyznam, że się udało, bo choć czytałam z rosnącą rezerwą, w końcu jakaś łezka się zakręciła i w moim sceptycznym oku. Piękne w swojej istocie przesłanie o miłości, wybaczaniu, wsparciu, podążaniu drogą pasji i marzeń, podane w sposób taki… papierowy, a miejscami wręcz trywialny. No szkoda, naprawdę bardzo mi szkoda, bo mogła być z tego mądra książka!

Ale!

Wierzę, że „Tysiąc pocałunków” może się podobać, że może poruszyć i „serce niemal wyrwać z piersi”, bo przecież w literaturze szukamy między innymi intensywnych emocji, a ta ich dostarcza. Tylko niestety dla mnie zostało to pokazane w zbyt uproszczonym i oczywistym wydaniu. W podobnej tematyce, ale bez porównania bardziej dojrzała, jest np. książka „Gwiazd naszych wina”.

Moim zdaniem całą historię pogrążyło zakończenie.

piątek, 5 sierpnia 2022

Zaginiony chłopiec – Nicole Trope

„My matki nigdy nie przestajemy się martwić.”

Rozdzierający serce i przejmujący dramat o rodzinie pogrążonej w chaosie. Książka porusza problem porwań rodzicielskich. Okrutnego czynu, który krzywdzi nie tylko jedno z rodziców, ale przede wszystkim jest agresją skierowaną na niedojrzałą psychikę dziecka.


Gehenna Megan rozpoczyna się w dniu, gdy ze szkoły znika jej 6 letni syn Daniel. Właściwie od samego początku wiadomo, że w zaginięcie chłopca zamieszany jest jego ojciec, Greg. Małżeństwo jakiś czas wcześniej rozpadło się, a w miarę lektury poznajemy prawdziwe oblicze byłego związku. Po upływie sześciu lat największe pragnienie Megan spełnia się. Otrzymuje telefon: „Znaleźli go!”. Syn wraca do domu, ale czy Megan PRAWDZIWIE go odzyskała?

Narracja powieści prowadzona jest dwutorowo: w czasie rzeczywistym i kolejnych latach, upływających od porwania, z perspektywy różnych bohaterów: Megan, Grega i Daniela.

Greg porywając syna zabrał Megan jej życie. To potworne uczcie utracić ze swojej bliskości dziecko… i w tej książce bezmiar rozpaczy matki jest doskonale oddany. Jak również proces, jaki musiała przejść, aby odważyć się budować swoją przyszłość, bez kontaktu z synem i wiedzy o tym, gdzie i jak żyje. Autorka sugestywnie odwzorowała emocje towarzyszące wszystkim postaciom. Bez popadania w zbędny sentymentalizm, czy czułostkowość. To nie jest na szczęście wyciskacz łez i ukłony za to składam Autorce.

Książka wciąga od pierwszych zdań. Bardzo angażuje emocjonalnie czytelnika.

Każda postać oddana jest wiarygodnie, z dużą znajomością ludzkiej psychiki. Jej reakcji na skrajny stres, czy długotrwałą manipulację.

Polemizowałabym z reklamowaniem jej jako thriller psychologiczny – no może pod koniec faktycznie mamy do czynienia z emocjonalnym rollercoasterem. Ale przede wszystkim to bardzo dobra współczesna proza psychologiczna. Z przepięknym wątkiem wspierającej miłości, dla przeciwwagi toksycznych relacji jakie łączyły Meg i Grega.

Nieodkładalna – bardzo polecam!

wtorek, 12 lipca 2022

Dziewczyna z Berlina – Kate Hewitt

Obłęd totalitaryzmu ukazany z perspektywy społeczeństwa niemieckiego. Akcja powieści rozgrywa się w dwóch, dość bliskich planach czasowych: drugiej połowie lat trzydziestych w Niemczech, gdzie nazistowska partia kładzie fundamenty pod wyniszczającą wojnę, i tuż po jej zakończeniu, we Frankfurcie i w podzielonym na cztery strefy Berlinie, w którym trwają prace nad gromadzeniem materiałów obciążających zbrodniarzy wojennych, sądzonych w procesach norymberskich.


Przyglądając się dostatniemu życiu rodziny chemika Otto Scholza – jego żony Ilse, oraz dzieci, nastoletniej Liesel i sześcioletniego Friedricha, poznajemy realia społeczne III Rzeszy. Liesel krytycznie ocenia otaczającą rzeczywistość. Podżeganie nienawiści do Żydów i klimat tolerancji dla przemocy wobec nich, budzi sprzeciw dziewczyny. Obywatele niemieccy od najmłodszych lat wychowywani są w aurze antysemityzmu oraz wiary w potęgę militarną Rzeszy. W szkołach, prasie, radiu, literaturze, publicznych imprezach, gloryfikowany jest Hitler i ruch narodowo-socjalistyczny. Proces ten jest w książce świetnie ukazany. Jesteśmy świadkami brutalności Nocy Kryształowej, czy demonstracji propagandowej potęgi Niemiec podczas letniej Olimpiady w roku 1936.

W wątku powojennym towarzyszymy amerykańskiemu żołnierzowi Samowi, który został delegowany do służby przy denazyfikacji Niemiec. Do pomocy zatrudnia niemiecką tłumaczkę i sekretarkę Annę. Sam od początku czuje, że piękna dziewczyna nosi w sobie tajemnicę, która związana jest z jej wojenną przeszłością.

Powieść wzbudza różnorodne emocje. Bardzo podobało się mi ukazanie przemian zachodzących w poszczególnych bohaterach. Za serce chwyta wątek dotyczący młodszego, kalekiego brata Liesel… Zaciekawia obraz codziennego życia w hitlerowskich Niemczech, gdzie do niebezpiecznych granic absurdu w najlepsze trwa nazistowska demagogia. System reguluje każdy aspekt życia, wpływając na międzyludzkie relacje, także w samych rodzinach.

Refleksyjna i przejmująca opowieść.

Zapisane cytaty:

„W tych dziwnych i nieszczęśliwych czasach wszyscy musimy robić rzeczy, których normalnie nigdy byśmy nie robili.”

„Tylko dlatego, że kogoś słuchasz, nie znaczy, że musisz mu wierzyć.”

„Życie to seria kompromisów.”

„Zapamiętujemy ludzi tak, jak tego chcemy.”

„Miłość […] jest wyborem, którego można dokonywać każdego dnia, z wysiłkiem, ze świadomością, z trudem.”

czwartek, 31 marca 2022

Jestem mordercą – Max Czornyj

Tej książki wołałbym nie przeczytać. Ale nie dlatego, że jest zła literacko, tylko dlatego, że jest o bezgranicznie złym człowieku i zwyczajnie wołałbym, aby taki ktoś nigdy nie istniał.

Sprawa austriackiego seryjnego mordercy Jacka Unterwegera jest dość znana: skazany za brutalne morderstwo w wieku 24 lat trafia do więzienia, w którym przechodzi rzekomo udaną resocjalizację. Za kratami wydaje autobiografię, pisze wiersze, opowiadania, wzbudza zainteresowanie wśród elit – ludzi kultury, sztuki i polityki, którzy wspierają jego starania o uwolnienie. Po piętnastu latach opuszcza więzienie.

Unterweger oszukał wszystkich. Wszyscy uwierzyli w jego odmianę, a tymczasem było to doskonale i świadomie przez niego zakamuflowane ZŁO. Był cwanym mordercą-aktorem i przebiegłym manipulatorem. Czystą podłością. Po wyjściu z więzienia pławił się w aurze zresocjalizowanego celebryty-dziennikarza i… zabijał. Długo nie padł najmniejszy cień podejrzenia, że może mieć związek z odrażającymi morderstwami kobiet, które tak łatwo poddawały się jego powierzchownemu urokowi.

Pan Max Czornyj zastosował narrację znaną mi z „Bestii z Buchenwaldu” – oddał głos głównemu bohaterowi. I podobnie czułam niesmak do samej siebie, że „pozwalam”, aby moją uwagę przykuł człowiek tak wypaczony i tak obrzydliwie przekonany o własnej wyjątkowości. Czy rzeczywiście za jego złamaną psychiką może stać totalnie zdewastowane dzieciństwo? Nie wiem, i przyznam, że absolutnie mnie to nie interesuje, bo nie chcę szukać usprawiedliwienia dla czynów tego człowieka. Opisy zbrodni są w tej powieści tak realistyczne, że trudno się je czyta. Bardzo trudno.

Polecam osobom, które naprawdę nie mają problemów z czytaniem makabrycznych szczegółów zbrodni – Pan Max Czornyj nie zawodzi :)

Podobał się mi też zastosowany już we wspomnianej przeze mnie „Bestii…” zabieg uwiarygodniania kolejnych faktów z życiorysu Unterwegera – przywoływanie informacji źródłowych. To czyni, że powieść nabiera cech dokumentu. Literackiego, bardzo dobrego dokumentu.

sobota, 19 marca 2022

Siła kobiet – Barbara Wysoczańska

Polska w pierwszych latach niepodległości. Wyczekiwanej, a jednak nieidealnej. Arena politycznych sporów na tle różnych poglądów, jaka ta odrodzona Polska ma być? Kraj boryka się z problemami społecznymi – bezrobociem, biedą, analfabetyzmem, brakiem edukacji i dostępem do opieki zdrowotnej. Kipi tarciami na tle mniejszości narodowych.


W powieści uwypuklona jest tematyka pozycji kobiet w okresie dwudziestolecia międzywojennego w Polsce, doganiającej idee równouprawnienia głośne w Europie na początku XX wieku. Polki były nadal w dużym stopniu wykluczone z życia publicznego. Po odzyskaniu niepodległości śmielej artykułowały swoje dążenia emancypacyjne. Pomimo tego, że otrzymały prawa wyborcze, tak naprawdę stosunek do ich równouprawnienia był sceptyczny. Tło społeczno-polityczne jest doskonale w powieści oddane.

Tytuł koresponduje z charakterem głównych bohaterek. Smagane pręgierzem opinii publicznej, muszą mierzyć się z konwenansami sprowadzającymi rolę kobiety do bezwolnej towarzyszki mężczyzny, pozbawionej możliwości własnego rozwoju. Losy Rozalii, Zuzanny, Klary i Ady to obraz kobiet, które potrafią podnieść się z porażki, otrzepać popiół po zgliszczach i z podniesioną głową dalej dążyć do własnej niezależności, do życia na własnych warunkach, choć czasami okupionego bolesnymi konsekwencjami.

Na kartach książki przewijają się postacie autentyczne, m.in. królowa art déco, malarka Tamara Łempicka. Wspomniane są aktywistki, które działały na rzecz zwiększenia udziału kobiet w życiu publicznym, zrównania dostępu do edukacji, krzewiły ideały ich samorealizacji i niezależności ekonomicznej.

Odrobinę przeszkadzał mi w lekturze ewidentnie współczesny kontekst. Z drugiej strony smutne jest to, że wiele z postulatów dawnych feministek wciąż tchnie aktualnością... Od stulecia kobiety muszą udowadniać, że są równoprawnymi członkami społeczeństwa, a ludzkie słabości – w tym podwójna moralność, mają się w najlepsze bez względu na czasy i rozwój cywilizacji.

Wybrzmiewa jednak budująca myśl: my kobiety mamy siłę. Siła kobiet ma moc! Wybitnie ukazana jest autentyczna, kobieca solidarność.



„Robię to z miłości do życia […]! Bo chcę, żeby było lepsze, piękniejsze!”

poniedziałek, 28 lutego 2022

Grzech – Max Czornyj

„Grzech” to pierwsza część dłuższego, kryminalnego cyklu powieściowego, którego głównym bohaterem jest komisarz Eryk Deryło. Był to debiut pisarza (2017 rok) i mam wrażenie, że czuć w nim pewne potknięcia… Przez wzgląd na inne, późniejsze książki pana Czornyja, jakie dotychczas czytałam, przymykam na nie oko ;) i liczę, że kolejne części będą lepsze, bo zamierzam je przeczytać.


Nie powiem – wciąga, szczególnie na początku i czyta się błyskawiczne. Czytelnik zakleszczony jest w równomiernie utrzymujących się: niepokoju, dreszczu emocji i najzwyklejszego strachu. Ale nagromadzenie zła i miejscami przerysowanej brutalności, chyba mnie przerosło, czasami zniesmaczyło. Poza tym satanizm, odniesienia religijne, pentagramy, egzorcyzmy, węże… brrr… nie do końca moje klimaty.

Subiektywnie na plus odbieram miejsce akcji. Znam Lublin, to miasto, w którym często bywam, w którym spędziłam studenckie czasy. Czuję jego klimat, był on nieźle oddany w warstwie topograficznej powieści.

Jeszcze nie wiem, czy polubiłam komisarza Deryło… Jeszcze troszkę mi się on „rozłazi”. A to przecież istotne w seriach – „zaprzyjaźnić się” z bohaterem scalającym całość. Taki troszkę inny ten komisarz niż w podobnych cyklach gatunku. No bo ma poukładane życie rodzinne – przynajmniej póki co, bo jestem przy części pierwszej i nie wiem co przyniosą kolejne. Właściwie bez rażących problemów osobistych i bez nałogów. Z wyjątkiem kofeiny i upodobania do kojenia nerwów japońską sztuką składania papieru – orgiami, ot najzwyklejszy glina. Uważa, że stoi na granicy wypalenia zawodowego, ale zetknięcie ze zbrodnią aktywizuje go do łączenia rozsypanych elementów zagadki w całość, uzupełnienia braków i finalne jej rozwikłanie.

Zdecydowanie wolę pana Maxa Czornyja w wersji powieści historycznych. Polecam szczególnie: „Miłość i wojnę”, „Sanatorium Zagładę”, czy „Bestię z Buchenwaldu”. Ale nie twierdzę, że się to nie zmieni. Wciąż obdarzam zaufaniem tego pisarza :)

Ps. Powalczyłam trochę z żurawiami orgiami – to nie jest łatwa rzecz :P