Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura azjatycka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura azjatycka. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 kwietnia 2026

Pachinko – Min Jin Lee

Tytuł książki Pachinko autorstwa Min Jin Lee początkowo kojarzył mi się z azjatyckim imieniem żeńskim. Dopiero w trakcie lektury dowiedziałam się, że pachinko to popularne w Japonii „kasyna” z automatami do gry, które – o dziwo – pojawiają się wyraźniej dopiero mniej więcej w połowie powieści.

Książka opowiada historię koreańskiej rodziny na przestrzeni kilkudziesięciu lat, ukazując jej losy na tle skomplikowanych i często bolesnych relacji między Koreą a Japonią – od lat 30. XX wieku aż po końcówkę lat 80. To rozbudowana, wielopokoleniowa saga, w której jednostkowe wybory bohaterów splatają się z wielką historią.

Powieść jest wciągająca, a bohaterowie barwni i dobrze zarysowani. Szczególnie doceniam wnikliwe spojrzenie na mentalność postaci oraz społeczne zależności, które wpływają na ich życie i decyzje. Autorka pokazuje też, jak silnie historia i pochodzenie determinują los człowieka.

W moim odczuciu książka jest jednak nieco nierówna – mniej więcej w połowie tempo narracji wyraźnie spada i niektóre wątki tracą swoją dynamikę. Mimo to całość pozostawia bardzo dobre wrażenie. To poruszająca, momentami trudna, ale zdecydowanie wartościowa i interesująca lektura, która skłania do refleksji.


poniedziałek, 12 stycznia 2026

Przesyłka z Nieba – Sanaka Hiiragi

Książka balansująca na granicy bajki dla dorosłych i literatury młodzieżowej. Składa się z kilku krótkich opowiadań połączonych postacią kurierki pracującej w tajemniczej agencji „Przesyłka z Nieba”, której zadaniem jest dostarczanie listów i paczek wysyłanych przez ludzi już po ich śmierci – ostatnich, niewypowiedzianych słów.


Historie są proste w formie, ale niosą ze sobą głębszy sens. Każda przesyłka w mniejszym lub większym stopniu wpływa na życie bohaterów, zmuszając ich do zatrzymania się i spojrzenia z innej perspektywy na własne emocje, relacje i dokonane wybory.

To książka o stracie, żalu i więziach międzyludzkich, opowiedziana w bardzo subtelny, charakterystyczny dla literatury japońskiej sposób. Bez nadmiernego dramatyzmu czy patosu, za to z cichą nadzieją i poczuciem ukojenia.

Pokrzepiająca, refleksyjna lektura, która zostawia czytelnika z myślami o przemijaniu i o tym, jak duży wpływ inni ludzie mają na nasze życie, często zupełnie niepostrzeżenie.


Cytaty:
„Robienie tego, co inni, niekoniecznie jest dobre.”
„Są historie, które łatwiej opowiedzieć komuś, z kim nie jesteśmy blisko.”

wtorek, 6 stycznia 2026

Dziwne obrazki – Uketsu

Bardzo dobry początek czytelniczego roku. Intrygująca i wciągająca od pierwszych stron kryminalna historia, z wyraźnymi elementami psychologicznego thrillera, której rozwiązanie ukryto w pozornie niewinnych rysunkach.


Początkowo można odnieść wrażenie, że książka jest zbiorem oddzielnych, luźno powiązanych opowiadań. Jednak wraz z rozwojem fabuły i pojawianiem się kolejnych bohaterów szybko staje się jasne, że nic nie jest tu przypadkowe, a poszczególne historie zaczynają zazębiać się w niepokojąco spójną całość. Przypomina mi to Grobową ciszę, żałobny zgiełk Yōko Ogawy – podobnie subtelną, chłodną i wymagającą uważności.

Atutem powieści jest nietypowe połączenie tekstu i grafiki. Ilustracje nie są jedynie dodatkiem, lecz integralnym elementem narracji – prowadzą śledztwo razem z czytelnikiem, zmuszając do analizy szczegółów, dopowiadania sensów i snucia własnych hipotez. W pewnym stopniu potęgują napięcie i wprowadzają uczucie dyskomfortu.

Mroczna, duszna aura i nieustanne poczucie, że pod powierzchnią kryje się coś złowrogiego, sprawiają, że trudno oderwać się od lektury.

Polecam szczególnie fanom subtelnie dawkowanego napięcia, nieśpiesznego podążania tropem zagadki i historii, które wymagają aktywnego udziału czytelnika.

poniedziałek, 28 lipca 2025

Wyznania – Kanae Minato

„Wśród was jest morderca mojej córeczki” – tymi zaskakującymi słowami rozpoczyna swoją ostatnią lekcję Yūko Moriguchi, nauczycielka w japońskim gimnazjum.


Świetnie skonstruowana opowieść. Wprowadzenie do narracji perspektywy kilku postaci czyni z niej pasjonującą układankę. Poszczególni bohaterowie sukcesywnie dokładają kolejne elementy, budując napięcie i pozostawiając czytelnika w stałym zaciekawieniu: co tak naprawdę wydarzyło się przy szkolnym basenie, gdzie zginęła czteroletnia córka pani Moriguchi?

Jak na prozę azjatycką, dużo tutaj ekspresji, realnych emocji – a przynajmniej ja tak to odbierałam.

Lektura niepojąca, pełna emocjonalnych gierek. Poruszająca problemy współczesnego społeczeństwa japońskiego, ale tak naprawdę można rozpatrywać je także globalnie. Wypływa temat hikikomori, zjawiska polegającego na izolowaniu się, zamknięciu się wewnątrz własnego domu lub pokoju i niemożności uczestnictwa w życiu społecznym. Zaburzone relacje w grupach rówieśniczych, w rodzinach. Pełne niedoskonałości systemy edukacji. Daje to wszystko do myślenia.

Gęsty, bardzo dobry thriller psychologiczny.




środa, 26 lutego 2025

Grobowa cisza, żałobny zgiełk – Yōko Ogawa

Przepiękny zbiór, z pozoru oddzielnych historii, które się ze sobą przeplatają. W każdym kolejnym opowiadaniu wybrzmiewają motywy z poprzedniego: bohater, czy wydarzenie. 


Zrodziło to we mnie refleksję: czyż tak nie idziemy przez życie? Ocieramy się w danym momencie o nieistotne zdarzenia, spotykamy ludzi, którzy w tej chwili są tylko tłem, chwilą, ale nigdy nie wiemy, czy kiedyś ich ślad nie pojawi się na naszej drodze? Tworzy to jakąś subtelną magię. Przywodzi też na myśl powieść szkatułkową. 

Opowiadania mają różnorodny ładunek emocjonalny. O miłości, śmierci, żałobie, stracie, zdradzie – cały wachlarz ludzkich namiętności. Niektóre ocierają się o surrealizm, niektóre trącą makabrą, inne dotykają metafizyki. 

Zdecydowanie polecam.



niedziela, 2 lutego 2025

Gąsienica – Edogawa Ranpo

Mistrzowskie opowiadania kryminalne i grozy. Każde stanowi całość idealnie skrojoną, ze świetnie wykreowanymi, wewnętrznie popękanymi bohaterami, i z doskonałym suspensem. Mroczny nastrój, wnikliwe przemyślenia występujących postaci, motywy ich postępowania, upiorna groteska – wszystko to czyni lekturą niesamowicie wciągającą i emocjonującą.


Opowiadania przerażające, choć nie ma tu makabrycznych opisów mordów, gdzie krew się leje, mózg bryzga, trup pada gęsto, i tak dalej. Przerażenie wywołuje to, co rodzi się w głowie człowieka. Zdolność do zła…

Całość poprzedza sowo wstępne, autorstwa Andrzeja Świrkowskiego, które na tle specyfiki literatury japońskiej przybliża postać Edogawa Ranpo, ojca japońskiego kryminału.

Polecam fanom klasycznej powieści detektywistycznej, lubiących w tego typu prozie elementy niezwykłe, skapane w atmosferze powoli rozkręcającego się strachu.

środa, 19 kwietnia 2023

Ukochane równanie profesora – Yōko Ogawa

Przejmująca historia starszego naukowca, którego pamięć trwa tylko 80 minut. Przemawia to do wyobraźni czytelnika. Bo gdybym nagle ja pamiętała tylko to, co wydarzyło się w moim życiu w ciągu ostatnich kilkudziesięciu minut? Z ilu cudownych spraw byłbym odarta? Jak okrutną pustkę w człowieku musi rodzić świadomość utraty choćby najmniejszych okruchów codzienności…


Spokojna, ciepła opowieść. Oczarowała mnie historia specyficznej przyjaźni łączącej tracącego pamięć profesora matematyki, jego młodą gosposię i jej syna Pierwiastka, chociaż wciąż zastanawiam się nad przesłaniem powieści… Ulotność życia, znaczenie wspomnień w budowaniu naszej teraźniejszości? Czuję po lekturze niedosyt, ale przekładam to na wartość tej powieści. Bo przecież może literatura, w ogóle jakakolwiek forma sztuki, powinna pozostawiać w nas jakieś niedopowiedzenie? Uczucia, które nie do końca możemy nazwać, zamknąć, wyczerpać?

Na pewno przekonała mnie, że matematyka potrafi być piękna w swojej logice i zależnościach. Jako humanistka jestem matematycznym analfabetą, więc było dla mnie odkryciem, że oprócz znanych mi pojęć liczb pierwszych, czy przestępnych są jeszcze doskonałe, deficytowe, zaprzyjaźnione… Pięknie jest ów świat matematyki przełożony na język międzyludzkich relacji. Chociaż, o dziwo, mniej zrozumiały był dla mnie świat baseballu, który stał się z kolei platformą porozumienia pomiędzy Profesorem, a dziesięcioletnim Pierwiastkiem :)

Zdecydowanie warto poświęcić czas tej kameralnej powieści. Chociażby po to, aby docenić drobiazgi, które składają się na nasze chwile. Przypomnieć sobie, jakie to szczęście móc podążać do kolejnych etapów swojego życia, mając zaplecze w postaci wspomnień, które kształtują nasze podejście do rzeczywistości.


Zapisane cytaty:

„Matematyka jest jak gwiazdy, nie da się wyjaśnić ich piękna.”

„Matka powinna czekać na dziecko wracające ze szkoły. Nie ma większego szczęścia niż słyszeć w domu słowo „jestem!” z ust dziecka, które wraca do domu.”

„Dzieci potrzebują wiedzieć, że są najważniejsze.”

„Strach o dzieci to najtrudniejsza strona rodzicielstwa.”

poniedziałek, 27 marca 2023

Fotograf utraconych wspomnień – Sanaka Hiiragi

Życie to wspomnienia. Piękne są ukojeniem, o trudnych pragniemy zapomnieć… Każde budują tożsamość, są świadectwem sensu istnienia człowieka. A jeśli je tracimy?


Dajcie się zaprosić do wyjątkowego studia fotograficznego. Miejsca, które jest transferem między życiem i śmiercią. Swoistą „poczekalnią”, z której po śmierci, bohaterowie powieści wyruszają w dalszą drogę do… no właśnie: dokąd?

Powieść ma formę powiązanych ze sobą opowiadań, w których zobrazowane są losy trzech bohaterów: pani Hatsue, Szczura i Mitsuru. Z pomocą fotografa wspomnień pana Hirasaki, przeglądają zdjęcia ze swojego życia – jedno z jednego dnia. Im dłuższe życie za nimi, tym więcej zdjęć i więcej wspomnień. Brak chociaż jednej fotografii oznacza brak wspomnienia. Pan Hirasaka, umożliwia im podróż w czasie i powrót do utraconego wspomnienia, aby uwiecznić go na fotograficznej kliszy. Ponownie przeżyć ów dzień.

Przepiękna, kameralna opowieść. Pomimo tematu śmierci, budująca. Poruszająca serce i wywołująca refleksje nad własnym życiem.
Jakie zdjęcia pozostaną po moim życiu? Po każdym jego dniu?

Coraz bardziej jestem ciekawa współczesnej literatury japońskiej. Niewielka forma, nieprzegadana treść, a tak bardzo emocjonalna.

Pozwolę sobie na osobistą dygresję.

Do sfotografowania powieści wykorzystałam najstarsze zdjęcia z domowego archiwum. Są na nim moje młode wówczas Babcie – Leokadia i Gertruda – w latach 40. XX wieku. Fotografia najstarsza, zbiorowa wykonana w 1932 roku, z komunii babci Leokadii, w kontekście tej książki jest ikoniczna. Jej wizerunek został uszkodzony… wiem, że Babcia tutaj jest, ale niestety na wydartym skrawku papieru fotograficznego… Zatarte wspomnienie żyjące we mnie.


Opowiadanie historii za pomocą fotografii to magia, której ulega człowiek od ponad 180 lat, od dnia pierwszego, publicznego pokazu dagerotypu, metalowej płytki z utrwalonym obrazem, przez jego twórcę Louisa Jacques'a Daguerre'a.

Ulegnijcie tej magii i Wy.

poniedziałek, 28 listopada 2022

Zanim wystygnie kawa – Toshikazu Kawaguchi

Czy chcielibyście wejść do kawiarni i złożyć takie zamówienie: „podwójne espresso i proszę mnie przenieść w przeszłość”? Odpowiedź może być ryzykowna, bo jedna z najważniejszych zasad podróży w czasie w tokijskiej kawiarni Funiculi Funicula, brzmi: „Cokolwiek zrobisz w przeszłości, nie zmieni to teraźniejszości”. Nasuwa się pytanie: to po co się do tej przeszłości cofać, jeśli nic nie można w niej zmienić? A jednak pomimo tego, że ta specyficzna wędrówka nie zmienia faktów, zmienia najważniejsze: serce podróżującego. Następuje w nim wewnętrza przemiana. Zmiana punktu widzenia, perspektywy, ostatecznie pozwala na osiągnięcie duchowej równowagi.


Powieść cechuje troszkę inna od europejskiej wrażliwość – może sprawiać wrażenie takiej… szorstkiej, ale to pozory. Myślę, że gdyby fabuła wyszła spod pióra pisarza z kręgu kultury zachodniej, kipiałaby czułostkowością i mogła niebezpiecznie otrzeć się o ckliwość. Tymczasem owa powściągliwość w stylistyce nadaje jej szlachetności, ale nie umniejsza emocjonalności. Tyle, że ta emocjonalność rodzi się w czytelniku. W wyniku uruchamiania własnych wspomnień i pragnień. Bo kto z nas nie chciał choć raz w swoim życiu powrócić do jakiejś konkretnej chwili? Spotkać kogoś dla siebie ważnego, aby powiedzieć coś, czego wówczas nie powiedzieliśmy? Na nowo odbyć rozmowę, która być może przebiegła nie tak, jak byśmy chcieli? Zapamiętać coś, co umknęło, przeżyć ponownie daną chwilę? Czasu na to, w tej wyjątkowej kawiarni jest niewiele – tyle ile potrzebuje kawa, aby ostygnąć…

Cztery różne historie, połączone jednym miejscem. Niektóre mocno chwytają za serce.

Książka powstała na kanwie sztuki teatralnej i podczas lektury czuć ducha teatralnej sceny. Mnie ta kameralność urzeka. Ding-dong rozlega się w kawiarni Funiculi Funicula, gdy przybywa nowy gość – czyż nie brzmi jak dzwonek w antrakcie?

Powieść jest przepięknie wydana. Idealnie komponuje się z poranną kawą… Spróbujcie koniecznie!



Zapisane cytaty:

„Szanuj siebie, to inni też będą cię szanować.”

„Życia nie dostaje się na tacy.”

„Trzeba mieć odwagę, by powiedzieć to, co trzeba powiedzieć.”