Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LGBT. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LGBT. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 stycznia 2025

Nie mogę ci powiedzieć – Jakub Bączykowski

Historia tragicznego w skutkach weekendowego wyjazdu do Warszawy (w zamyśle – rozrywkowego), dwóch młodych mężczyzn. Zgrabne połączenie kryminału i dramatu rodzinnego z rozbudowaną warstwą psychologiczno-obyczajową. Fabuła z bardzo dobrym tempem i idealnie rozłożonym napięciem. Trudno się od niej oderwać.


O ile w książce pana Jakuba Bączykowskiego „Zadzwoń, jak dojedziesz” podobał się mi wątek LGBT, tutaj, jak dla mnie, zbyt dominował.

Świetnie poprowadzona narracja wieloosobowa. Każdy z bohaterów, którym autor oddał głos, stopniowo dokłada kolejne elementy układanki, prezentując rozwój wydarzeń z własnej perspektywy. Przeplatanie retrospekcji i teraźniejszości buduje atmosferę tajemnicy i niepewności. Na uwagę zasługuje piękna relacja ojciec-syn.

Finał, jak dla mnie, rozczarowujący, a może po prostu dawno nie czytałam kryminałów?

Audiobook idealny do słuchania w tle, w czasie codziennej krzątaniny.

niedziela, 20 sierpnia 2023

Siedmiu mężów Evelyn Hugo – Taylor Jenkins Reid

Siedmiu mężów na różne etapy życia (fikcyjnej) gwiazdy kina lat 50 i 60-ych Hollywood. Prawie każdy związek zbudowany niekoniecznie na uczuciu, za to naznaczony interesownością. A od pewnego momentu, stanowiący przemyślany kamuflaż dla prawdziwych uczuć Evelyn.


Redakcja czasopisma Vivant przygotowuje się do przeprowadzenia wywiadu ze znaną przed laty aktorką, z okazji aukcji charytatywnej jej sukien. Ekscentryczna 79-letnia diva kina zastrzega, że rozmawiać z nią ma konkretna osoba – Monique Grant. Niespodziewanie, młoda dziennikarka, otrzymuje od byłej gwiazdy propozycję napisania jej biografii. Warunek jest jeden – wspomnienia Evelyn zostaną opublikowane dopiero po jej śmierci. Historia aktorki zmieni życie Monique...

Wiem, że ta powieść zbiera głównie achy i ochy, ja poprzestanę na stwierdzeniu: „dobre czytadełko”, niezobowiązujące, i niezbyt angażujące (mnie) emocjonalnie. Narracja dynamiczna, zakończenie w pewnym momencie staje się przewidywalne, ale przyznam, że dość mnie poruszyło. Bo jedna rzecz ujęła mnie, w epatującej pozą wyniosłości Evelyn Hugo – jej bezgraniczne oddanie dla osób, które prawdziwie kochała.

Książka porusza wiele problemów ważkich nie tylko w czasach aktywności artystycznej tytułowej bohaterki, ale aktualnych współcześnie: dysproporcje w pozycji zawodowej kobiet i mężczyzn (głównie w show biznesie), manipulacja opinią publiczną, dyskryminacja osób o odmiennej orientacji seksualnej, miałkość prasy węszącej wszędzie za sensacją.

Słuchałam audiobooka – w trakcie prac w ogródku, prasowania, takich tam okołodomowych robótek. I w tej sytuacji świetnie się ta książka sprawdziła. Nie mam zbyt dużego doświadczenia z audiobookami, ale troszkę irytowała mnie maniera lektorki – bardzo Panią przepraszam, ale zwyczajnie do mnie nie przemówiła ta interpretacja.


Zapisane cytaty:

„Kiedy dostajesz możliwość zmiany swojego życia, bądź na nią gotowa. Świat niczego nie daje. Musisz sama po to sięgnąć.”

„Nie da się zbudować zażyłości bez zaufania.”

wtorek, 9 maja 2023

Mówcie mi Kasandra – Marcial Gala

Za sprawą wprowadzenia postaci z mitologii greckiej blisko tej książce do realizmu magicznego. Jest jednocześnie baśniowa i chropowato brutalna. Jest jak Kuba, którą znam ze zdjęć i filmów reportażowych – mariaż soczystych karaibskich pejzaży i szorstkość obskurnych, zaniedbanych ulic.


Bohaterem jest Raul – kubański nastolatek uwikłany w polityczne rozgrywki Kuby, opętanej przez dziesięciolecia ideą rewolucji i prowadzenia walki dla samej walki. Jeden z wielu tyranów współczesnego świata, Fidel Castro umyślił sobie tak zwany „eksport rewolucji”, którego celem było „uszczęśliwienie” innych narodów socjalizmem w wydaniu marksistowsko-leninowskim. W drugiej połowie lat 70-ych wysłał kubańskie wojska do odległego, afrykańskiego państwa – Angoli. Tam trafił dziewiętnastoletni Raul. Tam, oprócz piekła wojny, doświadczył bestialskiej przemocy, u podstaw której leżała jego delikatna, kobieca powierzchowność i nieokreślona tożsamość płciowa. Identyfikacja z mitologiczną Kasandrą – trojańską królewną, wieszczką, w której przepowiednie nikt nie wierzył – była ucieczką Raula od świata zła i niezrozumienia.

Historię poznajemy za sprawą narracji głównego bohatera, który swobodnie meandruje pomiędzy poszczególnymi latami swojego życia. Tym sposobem mamy wgląd w jego dzieciństwo, czas dorastania. A także pełny obraz rodziny, która w żadnym aspekcie nie była dla niego wsparciem.

Przejmujące są losy tego chłopca, a może dziewczyny zamkniętej w męskim ciele? Sparaliżowanego własną wrażliwością, biernego wobec wyrządzanej mu krzywdy.

Ze względu na podejmowane tematy – przemoc seksualna, brutalizacja relacji międzyludzkich – nie jest to książka lekka. Ale paradoksalnie czaruje językiem, odniesieniami do kultury antycznej oraz do literatury. Ów wątek mityczny w pewnym stopniu równoważy zło, którym nasiąknięte jest życie Raula.

Duży plus za posłowie do wydania polskiego, autorstwa tłumacza powieści – Wojciecha Charchalisa – przybliżył w nim tło historyczne, realia polityki, ale także kubańską mentalność.

Książka gorzka, duszna, trudna emocjonalnie, ale warto wsłuchać się w głos chłopca doświadczającego zła ze strony świata dorosłych... Językowo – piękna literatura. Tutaj ukłony dla tłumacza.


za zaproszenie do lektury powieści.



poniedziałek, 30 stycznia 2023

Małe życie – Hanya Yanagihara

Myślę, że po książki potężne gabarytowo nie sięga się z przypadku. Chyba każdy, kto planuje przeczytać #małeżycie, wcześniej szuka informacji na jej temat. Ja szukałam. Dzięki temu byłam przygotowana na ciężki kaliber duchowy. Teoretycznie. Bo fabuła zmiażdżyła mnie. Ale nie żałuję ani jednej minuty poświęconej na spotkanie z tą prozą, dzięki której mogłam doświadczyć współistniejących blisko siebie takich skrajności emocjonalnych. Siła głębokiej i bezgranicznej przyjaźni i miłości pod różnymi postaciami, versus niszcząca moc okrucieństwa, przecinającego człowieka wpół.


Willem, JB, Malcolm, Jude – czwórka przyjaciół w otwartym na WSZYSTKO Nowym Jorku, mieście, gdzie istnieje niemalże przymus wiary w samego siebie i swoje ambicje. Asystujemy im od lat nastoletnich do później dojrzałości: college, studia, rozwój karier. Poznajemy ich styl życia. Odkrywamy radości i demony, krąg osób bliskich, ale i tych, którzy byli siewcami zła. Towarzyszymy ich życiu uczuciowemu, najskrytszym, najpiękniejszym, ale i najtragiczniejszym jego zakamarkom.

Nie da się być obojętnym na tę książkę. Napisana z rozmachem, zagęszczona przemyśleniami i poruszanymi tematami. Lektura rozwijająca czytelnika, stwarzająca ogromne pole dla własnych przemyśleń. Intelektualna uczta.

To opowieść o tym, że zawsze można spotkać na swojej drodze ludzi, którzy staną się naszymi przyjaciółmi i nauczą nas wszystkiego od nowa. Stworzą nas kimś lepszym: „cała sztuka z przyjaźnią polega na tym, aby znaleźć ludzi lepszych od siebie […], serdeczniejszych i bardziej wybaczających.”

Ciekawe dla mnie przeżycie czytelnicze – przeczytałam jedną po drugiej, dwie książki o PRZYJAŹNI. „Coraz mniej światła” – o kobiecej, „Małe życie” – męskiej. Obydwie te powieści dotykają też problematyki LGBT, chociaż „Coraz mniej światła” nieznacznie meandruje wokół tego tematu, gdy tymczasem „Małe życie” jest właściwie osadzone w nim. Zaskakuje jak bardzo NORMALNIE ukazane są tutaj relacje męsko-męskie. Właściwie całkowicie nie myśli się o płci bohaterów, tylko o ich uczuciach.

Mistrzostwo narracyjne. Ta książka pozwala odczuć, że miłość nie ma płci. Jest siłą. Jest piękna w samej swojej istocie.



Zapisane cytaty:

„W życiu, czasami miłe rzeczy zdarzają się dobrym ludziom.”

„Człowiek nie wiem czym jest lęk, dopóki nie ma dziecka.”

„Dzieci są swoistym rodzajem kartografii – trzeba kierować się mapą, którą wręczają rodzicom w dniu swoich narodzin.”

„[…] najtrudniejszą rzeczą w byciu rodzicem jest umiejętność zmiany perspektywy."