Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dystopia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dystopia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 września 2025

Wyborny trup – Agustina Bazterrica

Po raz pierwszy na moim bookstagramie używam hasztagu #niepolecamksiążki – i robię to z pełnym przekonaniem. Powieść wzbudziła we mnie przede wszystkim odrazę i głęboki sprzeciw. Oto świat, w którym zalegalizowano kanibalizm, a ludzie są hodowani niczym zwierzęta – na mięso. I nie mówimy tu o metaforze – to literalna, chłodna rzeczywistość tej dystopii.


Zdaję sobie sprawę, że autorka celowo skonstruowała tę historię jako przerysowanie i prowokację, to jednak dla mnie ta wizja była zbyt graniczna, zbyt brutalna, zbyt odczłowieczająca.

Dystopia w najczarniejszym wydaniu: kompletny upadek moralności, etyki, człowieczeństwa. System, w którym nie ma już miejsca na współczucie, empatię, pytania o dobro i zło. Pozostaje tylko przemoc, konsumpcja i znormalizowany horror. Dla niektórych może to być wstrząsający komentarz społeczny, może ostrzeżenie przed dehumanizacją, ale dla mnie to było po prostu za dużo. Ten rodzaj literatury zdecydowanie nie jest tym, po co sięgam ani tym, co emocjonalnie jestem w stanie unieść.

Czuję ogromną ulgę, że to tylko fikcja literacka. I mam głęboką nadzieję, że tak ekstremalne wizje, nawet jeśli niosą jakieś przesłanie, na zawsze pozostaną wyłącznie w sferze horrorów i dystopijnych eksperymentów literackich.

Książka znajdzie na pewno swoich odbiorców, szczególnie wśród miłośników dark fiction, literatury ekstremalnie przekraczającej dopuszczalne granice. Ale to nie jest książka dla każdego. I na pewno nie dla mnie.


niedziela, 4 maja 2025

Ja, która nie poznałam mężczyzn – Jacqueline Harpman

Świetna, dająca do myślenia. Budząca sprzeciw. Powodująca, że zaciskasz mocno pięści w geście protestu! Wiem, że to SF, dystopia mroczna i klaustrofobiczna, ale czy jednak?


Świat alternatywny i ku przestrodze. Straszny, brrr… Pusty. Bez wspomnień i bez nadziei. W tematyce podobna do „Opowieści podręcznej”, ale przyznam – wieeem, będą protesty – czytało się mi (a właściwie słuchało) lepiej. Bardzo polecam, pomimo tego, że po lekturze pozostaje niedosyt, bo próżno szukać na kartach powieści odpowiedzi: dlaczego, przez kogo i w jakim celu 40 kobiet zostało zamkniętych w podziemnym bunkrze? Finał bez finału pozostawia czytelnika w otchłani niepokoju… 
O człowieczeństwie bez człowieka.


niedziela, 13 sierpnia 2023

Opowieść podręcznej – Margaret Atwood

„Niegodnie, niesprawiedliwie, nieprawdziwie.” – takie zdanie pojawia się w tej powieści i właściwie jest jej najkrótszym streszczeniem.


Pewne książki trzeba przeczytać. Dlatego sięgnęłam po „Opowieść Podręcznej”. Nie oglądałam serialu, nakręconego w oparciu o tę fabułę, ale oczywiście miałam świadomość o czym jest książka i o czym film. Znam ikonograficzne stroje Podręcznych. I wiem o co chodziło w dystopijnej Republice Gileadzkiej.

Mimo tej wiedzy, książkę czytało się mi… niewygodnie. W znaczeniu emocjonalnym. Niby to fikcja, w pewnym sensie fantastyka naukowa, ale… jak w krzywym lustrze odbija się w niej prawdziwa sytuacja kobiet żyjących w różnych współczesnych (!) kulturach. I to jest przerażające… Staram się przesłanie tej powieści oderwać od rzeczywistości, od kontekstu politycznego i społecznego, nie mniej ta wizja jest przygnębiająca. „Opowieść podręcznej” ukazuje absurdalne zło wszelkiego rodzaju skrajnych przekonań i do czego może prowadzić ślepa wierność jakimkolwiek dogmatom. Obraz uprzedmiotowienia roli kobiety w tej powieści nie tylko mnie bulwersuje, ale zwyczajnie… obrzydza.

Tę książkę powinien przeczytać każdy człowiek, ku przestrodze – wejście na drogę jakiegokolwiek fanatyzmu jest zgubne.


Zapisane cytaty:

„Dobrze jest mieć przed sobą jakiś drobny, łatwo osiągalny cel.”

„Czasami nic nie mówić, też jest niebezpiecznie.”

„O wszystkim decyduje kontekst.”

„Nolite te bastardes carborundorum.”

„Lepiej” nigdy nie znaczy lepiej dla wszystkich. Zawsze dla niektórych jest gorzej.”