Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna Owca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna Owca. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 kwietnia 2026

Pachinko – Min Jin Lee

Tytuł książki Pachinko autorstwa Min Jin Lee początkowo kojarzył mi się z azjatyckim imieniem żeńskim. Dopiero w trakcie lektury dowiedziałam się, że pachinko to popularne w Japonii „kasyna” z automatami do gry, które – o dziwo – pojawiają się wyraźniej dopiero mniej więcej w połowie powieści.

Książka opowiada historię koreańskiej rodziny na przestrzeni kilkudziesięciu lat, ukazując jej losy na tle skomplikowanych i często bolesnych relacji między Koreą a Japonią – od lat 30. XX wieku aż po końcówkę lat 80. To rozbudowana, wielopokoleniowa saga, w której jednostkowe wybory bohaterów splatają się z wielką historią.

Powieść jest wciągająca, a bohaterowie barwni i dobrze zarysowani. Szczególnie doceniam wnikliwe spojrzenie na mentalność postaci oraz społeczne zależności, które wpływają na ich życie i decyzje. Autorka pokazuje też, jak silnie historia i pochodzenie determinują los człowieka.

W moim odczuciu książka jest jednak nieco nierówna – mniej więcej w połowie tempo narracji wyraźnie spada i niektóre wątki tracą swoją dynamikę. Mimo to całość pozostawia bardzo dobre wrażenie. To poruszająca, momentami trudna, ale zdecydowanie wartościowa i interesująca lektura, która skłania do refleksji.


wtorek, 6 stycznia 2026

Dziwne obrazki – Uketsu

Bardzo dobry początek czytelniczego roku. Intrygująca i wciągająca od pierwszych stron kryminalna historia, z wyraźnymi elementami psychologicznego thrillera, której rozwiązanie ukryto w pozornie niewinnych rysunkach.


Początkowo można odnieść wrażenie, że książka jest zbiorem oddzielnych, luźno powiązanych opowiadań. Jednak wraz z rozwojem fabuły i pojawianiem się kolejnych bohaterów szybko staje się jasne, że nic nie jest tu przypadkowe, a poszczególne historie zaczynają zazębiać się w niepokojąco spójną całość. Przypomina mi to Grobową ciszę, żałobny zgiełk Yōko Ogawy – podobnie subtelną, chłodną i wymagającą uważności.

Atutem powieści jest nietypowe połączenie tekstu i grafiki. Ilustracje nie są jedynie dodatkiem, lecz integralnym elementem narracji – prowadzą śledztwo razem z czytelnikiem, zmuszając do analizy szczegółów, dopowiadania sensów i snucia własnych hipotez. W pewnym stopniu potęgują napięcie i wprowadzają uczucie dyskomfortu.

Mroczna, duszna aura i nieustanne poczucie, że pod powierzchnią kryje się coś złowrogiego, sprawiają, że trudno oderwać się od lektury.

Polecam szczególnie fanom subtelnie dawkowanego napięcia, nieśpiesznego podążania tropem zagadki i historii, które wymagają aktywnego udziału czytelnika.

poniedziałek, 1 września 2025

Słowa na pożegnanie. Dziewięć lekcji wyjątkowego życia – Benjamin Ferencz

Benjamin Ferencz zmarł w wieku 103 lat, w roku 2023. Jako bardzo młody prawnik, niespełna 27-letni, został włączony do grupy amerykańskich prokuratorów, którzy oskarżali niemieckich zbrodniarzy podczas Procesów Norymberskich w latach 1945–1949.

Wybitny prawnik, uczestnik II wojny światowej, pacyfista, który poświęcił życie dokumentowaniu niemieckich zbrodni wojennych. Tuż po wojnie odwiedził kilka niemieckich obozów śmierci. W 1988 roku tak o tym napisał: „Nigdy nie zapomnę widoku pieców krematoryjnych, stosów zwłok spiętrzonych jak drewno opałowe; tych bezbronnych, wychudzonych szkieletów z oznakami chorób.”

Ta książka to nie tylko obraz życia żydowskiej rodziny z Transylwanii, która na początku lat 20. XX wieku wyemigrowała do Ameryki. To przede wszystkim głośny manifest przeciwko wojnie i zbiór moralnych drogowskazów.

Lektura tej książki przypominała mi poruszające świadectwo Eddie’ego Jaku — „Najszczęśliwszy człowiek na Ziemi”. Obydwie uważam za lektury obowiązkowe. Szczególnie dziś, gdy wciąż znajdują się ludzie, którzy śmią poddawać w wątpliwość nazistowskie zbrodnie…

To książka, do której można wracać w chwilach zwątpienia, niepewności i poszukiwań własnej drogi.


CYTATY:

Kiedy autorka rozmów z Benjaminem Ferenczem zapytała go, już 101-letniego, jakie trzy rady dałby młodym ludziom, bez wahania odpowiedział:

„To proste.
Po pierwsze: nigdy się nie poddawaj.
Po drugie: nigdy się nie poddawaj.
Po trzecie: nigdy się nie poddawaj.”

,,Przyjaciele są ważni, ale dobrze jest mieć w sobie zgodę na własne towarzystwo.”

,,Największą przeszkodą w osiągnięciu spełnienia jest porównywanie się z innymi.”


środa, 13 marca 2024

Sześć powodów, by umrzeć – Marta Zaborowska

Miriam Macharow w dniu swojej rocznicy ślubu wychodzi z domu i ginie po niej ślad. Pół roku później na terenie opuszczonej fabryki zostaje porzucony spalony samochód, wewnątrz którego znajdują się trudne do rozpoznania kobiece zwłoki. Wiele wskazuje na to, że to zaginiona wcześniej Miriam. Niestety sprawę komplikuje fakt, że identyfikacja ciała staje się problematyczna. Jak się okaże, niejednoznaczna także dla najbliższych jej osób – męża i siostry. Czy któreś z nich kłamie?


Historia od samego początku trzyma w napięciu. Stopniowo wprowadzani są kolejni bohaterowie, z których każdy mógłby być powodem zniknięcia, bądź… śmierci kobiety. Mąż Miriam – Konrad, jej siostra – Adela, przyjaciel i dawna miłość – Florian, Natalia – jego obecna partnerka, i wreszcie totalnie intrygująca postać: Stan – przyjaciel i współpracownik Konrada w klinice chirurgii plastycznej. Duet nietuzinkowych i przenikliwych śledczych: Nauman i Shi Lu, uzupełniają galerię postaci budujących fabułę tej intrygującej opowieści.

Wszyscy prowadzą grę – w znaczeniu przenośnym i dosłownym… Podobnie i Autorka prowadzi grę z czytelnikiem – zwroty akcji, które burzą wrażenie, że jest się blisko rozwikłania zagadki, dobry rytm budowanego napięcia.

„Sześć powodów, by umrzeć” to wciągająca lektura, a narracja prowadzona z perspektywy kilku postaci, pomaga czytelnikowi w złożeniu w całość tej zagmatwanej łamigłówki, pełnej – początkowo – brakujących elementów.

W żadnym momencie nie ma tutaj nudy, czy stagnacji.

Dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca i PRart Media za egzemplarz przedpremierowy książki.

Specjalne ukłony dla Autorki za zupełnie niespodziewaną, autoryzowaną dedykację w książce. 
To bardzo, bardzo miły gest pisarza w stronę anonimowego czytelnika :)

poniedziałek, 4 września 2023

Szymek – Piotr Kościelny

Ambitny niegdyś policjant, obecnie zmagający się z problemami alkoholowymi i wyrzutami sumienia, z powodu tragicznej pomyłki w prowadzonym przez siebie dochodzeniu o seryjne morderstwo, staje przed nową sprawą. Z pozoru prostą. Usiłuje znaleźć odpowiedź na pytanie: dlaczego dwóch braci w przeciągu kilku dni podjęło próby samobójcze?

Skuteczne próby samobójcze…


Tytułowy Szymek, to nastolatek szukający swojego miejsca w grupie rówieśniczej, a nade wszystko odkrywający własną tożsamość. Dwutorowo prowadzona narracja – w czasie rzeczywistym i retrospekcyjna (pierwszoosobowa Szymka) odkrywa, co doprowadziło tego zagubionego chłopca na tory, tuż przed rozpędzony pociąg… I dlaczego jego brat Tomek, kilka dni później, zrobił krok w otchłań z dachu wysokiego bloku?

Przejmująco szorstka historia. Akcja rozgrywa się na początku lat 90-ych i przesiąknięta jest realiami transformacji społeczeństwa, wydobywającego się z mentalności siermiężnych lat postkomunistycznych.

Uwiera nagromadzenie emocjonalnej chropowatości. Surowość i przedmiotowość w relacjach, głównie rodzinnych i rówieśniczych, budzi w czytelniku moralny dyskomfort. Młodzi ludzie, potrzebujący uważności i wsparcia, są osamotnieni w swoich problemach i pozbawieni wzorców tak niezbędnych w momencie kształtowania ich osobowości. Rodzice egzystujący jakby w oddaleniu od najbliższych sobie istot, nie zaangażowani w ich życie. Nauczyciele powierzchowni i zobojętnieni na to, co dzieje się między nastolatkami, którzy w tej powieści są totalnie opuszczeni wychowawczo. Mam nadzieję, że taki obraz szkoły i środowiska wychowawczego odchodzi w zapomnienie...

Ta książka ma ważny przekaz dla dorosłych: słuchajcie swoich dzieci, interesujcie się nie tylko ich postępami w nauce, ale przede wszystkich ich emocjami! Oceny można poprawić, a poza tym nie są gwarancją życiowego sukcesu, natomiast psychiczna równowaga, komfort emocjonalny budują silnego człowieka.

Dla Szymka dojrzewanie było spotkaniem z nieznanym. I niestety ze złem. Obojętnością, wrogością, szykanami z powodu jego odmienności. Serce pęka, gdy czyta się o eskalacji zła, jakie dosięga tego dzieciaka, ech…

Długo przyjdzie mi wydobywanie się z surowości tej powieści. Odczytuję ją jako przestrogę, aby nigdy nie zostawiać naszych dzieci samym sobie. Nawet jeśli sprawiają wrażenie, że wszystko u nich okej, trzeba być czujnym. Nie bagatelizować najmniejszych oznak problemów. Czasami ich cisza to przejmujące wołanie o pomoc. 
Młodzi ludzie do szkoły noszą w plecakach nie tylko zeszyty. Dźwigają w nich także bolesne doświadczenia. Zajrzyjcie zatem do plecaków swoich dzieci…


Za możliwość przedpremierowej lektury powieści,
bardzo dziękuję PRart Media oraz 
Wydawnictwo Czarna Owca

wtorek, 15 czerwca 2021

Cherub – Przemysław Piotrowski

Dlaczego my czytelnicy ekscytujemy się mrocznymi i pełnymi brutalności historiami? Ufam, że nie mordercze instynkty, ani (nie daj boszsz) nieuświadomione zamiłowanie do bestialstwa nami kierują.


Chcemy poznać jak rodzi się zło? Co leży u jego źródła? Pociąga nas tajemnica i cała droga dochodzenia do prawdy, by wreszcie znaleźć odpowiedź na pytanie: kto i dlaczego stoi za złem? Lubimy podglądać kulisy procedur kryminalnych, przeciętny czytelnik nie obcuje przecież z nimi na co dzień.

A jeśli do tego dodamy charyzmatycznego detektywa/śledczego na tropie zbrodni, jesteśmy kupieni na całego. Utożsamiamy się z nim i kibicujemy jego drodze prowadzącej do triumfu prawdy i dobra.

Tak jest z cyklem z komisarzem Igorem Brudnym. Truda przeszłość, z której pozornie się wykaraskał, poraniony, wciąż szukający prawdziwej równowagi, powoduje, że czytelnik z miejsca staje po jego stronie. Igor skupia na sobie uwagę, jest konkretny, wyrazisty.

Sprawny autor ma pole do popisu, by w literackim obrazie zbrodniczego świata przemycić mechanizmy zachowania ludzi w sytuacjach skrajnych i ekstremalnych.

Boimy się zła, a jednocześnie fascynuje nas ciemna strona ludzkiej natury. Z jednej strony interesują nas kulisy zbrodni, z drugiej realia prowadzące do wykrycia sprawcy.

I wszystko to mamy w cyklu Piotrowskiego. Uważam „Cheruba”, finałową część cyklu, za najlepszą. Jest niesamowicie skondensowany. Wycyzelowany, nie ma słabych punktów. Piotrowski nie bierze zakładników. Uderza mocnymi akcentami i nie ma litości dla czytelnika, który przez lekturę poprzednich części zdążył polubić, czy zaprzyjaźnić się z kolejnymi postaciami. Kilka zwrotów akcji autentycznie wprowadziło mnie w osłupienie i wyrwało pytanie: „DLACZEGO”?

„Cherub” jest mroczny do bólu. Wkracza w świat tabu – seksualnych wynaturzeń, najczarniejszej odsłony Internetu. „Cherub” jest brudny, pełen nienawiści, niewyobrażalnego okrucieństwa i dewiacji. Brr…

Czy Brudny wygra tę potworną walkę z koszmarem swojego dzieciństwa? Sprawdźcie to koniecznie!

Warto wspomnieć o okładkach kolejnych części – są sugestywne i doskonale dostosowane do fabuły. Brawa dla wydawnictwa!