Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pawlik Żaneta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pawlik Żaneta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 sierpnia 2023

Światło po zmierzchu – Żaneta Pawlik

„Od tego jaki dom stworzymy naszym dzieciom, zależy ich przyszłość.”


Dwa różne światy – uznanej aktorki, której kariera zaczyna lekko hamować i meandrować na boczne tory oraz outsidera, borykającego się z bolesną stratą, egzystującego w rytm natury, z dala od zgiełku współczesności.

Julia i Kosma.

Pewnie nigdy nie spotkaliby się, gdyby Julia nie odnowiła swojej przyjaźni ze szkolną koleżanką, Bożeną. Gdyby nie musiała szukać ukojenia i ucieczki przed skomplikowanymi sprawami rodzinnymi i zawirowaniami zawodowymi.

Z jednej strony powierzchowność i wyrachowanie świata związanego z show-biznesem, z drugiej poszukiwanie wyciszenia i sensu życia w leśnej głuszy.

Czy zderzenie tak bardzo odmiennych rzeczywistości ma szansę na dialog i współistnienie?

Bardzo dobra współczesna obyczajówka. Daleka od sztampowości, a bliska życiowych dylematów, które mogą dosięgnąć każdego z nas. Kryzys w małżeństwie, trudności w porozumieniu między rodzeństwem, nieoczywiste przyjaźnie, zderzenie z nieuchronnym starzeniem się rodziców i następująca w związku z tym zamiana ról w relacjach starsi rodzice – dorosłe dzieci. I jeszcze strata… niewypowiedzianie trudna strata…

Niezmiennie od debiutu pani Żanety Pawlik jestem pod wrażeniem dojrzałego pióra autorki. Jedynie relacja, która połączyła Teresę (siostrę Julii) i Renatę, wolontariuszkę z domu opieki, wydała się mi nie do końca przekonująca. Literaturę filtrujemy przez pryzmat własnych doświadczeń, przekonań i może dlatego ów wątek nie trafił w moje serce?

Ujęła mnie postać koleżanki Julii – Bożeny. Autentyczna, bez kompleksów, prawdziwa, wyważona, pogodzona z samą sobą i zwyczajnie szczęśliwa na drodze, jaką wybrała. O takich kobietach zwykle mówimy potocznie „fajna, życiowa babka”.

Otwarte zakończenie inspiruje do przemyśleń.

Polecam powieść fanom polskich, współczesnych obyczajówek, z realnymi bohaterami, z których życiorysami czytelnikowi łatwo się utożsamić.

Za egzemplarz książki dziękuję pięknie Autorce
oraz 
Zysk i S-ka Wydawnictwo

czwartek, 21 lipca 2022

Mowy nie ma – Żaneta Pawlik

Zawsze, gdy sięgam po debiut pisarski, towarzyszy mi niepewność: czy porwie mnie świat stworzony przez twórcę, który po raz pierwszy uchyla swój talent i pasję pisania? W przypadku „Mowy nie ma”, niepokój minął po pierwszych stronach. Wiedziałam, że mam przed sobą wciągającą, dobrze skonstruowaną, współczesną powieść obyczajową. Bliską rzeczywistości, nie wydumaną, z prawdziwymi postaciami, którzy doświadczają problemów i radości, jakie spotkać mogą każdego z nas.


Gosia, nauczycielka tuż przed czterdziestką, żona i mama fajnej nastolatki Poli, odkrywa, że jest zdradzana przez męża. Podobała się mi jej reakcja na niegodziwość męża. Decyzja, jaką podjęła finalnie ukształtowała całą fabułę powieści.

Książka funduje czytelnikowi cały wachlarz emocji: od autentycznego wkurzenia na męża Gosi, Konrada, którego czasami nazywałam „dupkiem”, poprzez niedowierzanie i ból, jakie powodują wspomnienia bohaterki dotyczące doświadczania przemocy domowej, po fale wzruszenia wywołane DOBREM, które pojawia się w jej życiu. Wszystko opisane subtelnie, bez ckliwości, tanich chwytów. Znać dobre pióro i dojrzały, przemyślany styl, czy też zwyczajnie doświadczenie życiowe. Lubię czuć w literaturze przestrzeń i tutaj ją odnajdywałam. Wykreowany świat, w którym poznajemy bohaterów jest wielowarstwowy. Autorka obok tematyki zdrady, porusza także problematykę bezdomności, opowiada o pracy ratownika medycznego i zabiera w zakulisowy świat teatru amatorskiego, który jest mi bardzo bliski.

I wiecie co, każdy, absolutnie każdy, powinien mieć w swoim otoczeniu przynajmniej jedną przyjaciółkę, jaką jest dla Gosi Klaudyna. Pomocna i oddana, ale też przywołująca do pionu. Trzeźwo myśląca, potrafiąca pokazać, że w trudnych chwilach zawsze jest jakieś wyjście. Uświadamiająca, że złe chwile nie trwają wiecznie, mijają. A czasami po prostu jest obok...

Czekam na kolejne powieści Żanety Pawlik i polecam tę pisarkę uwadze fankom współczesnych powieści obyczajowych.


Zapisane cytaty:

„Niemowlęctwo i starość mają wiele wspólnego. Oczekują troski i skupienia, jakby świat poza nimi się nie liczył.”

„Z wiekiem trudniej wchodzić w głębsze relacje z ludźmi. Opancerzamy się, udajemy kogoś innego, niż jesteśmy w rzeczywistości. Oni nie sa nam dłużni. Wszyscy skazujemy się na samotność.”

„Wszyscy żyjemy w jakiejś normie, jakby odstępstwo groziło społecznym ostracyzmem.”

„Kiedy stajesz się rodzicem, własne dobro definiujesz przez pryzmat dobra twojego dziecka.”