Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Mova. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Mova. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 września 2025

Wyborny trup – Agustina Bazterrica

Po raz pierwszy na moim bookstagramie używam hasztagu #niepolecamksiążki – i robię to z pełnym przekonaniem. Powieść wzbudziła we mnie przede wszystkim odrazę i głęboki sprzeciw. Oto świat, w którym zalegalizowano kanibalizm, a ludzie są hodowani niczym zwierzęta – na mięso. I nie mówimy tu o metaforze – to literalna, chłodna rzeczywistość tej dystopii.


Zdaję sobie sprawę, że autorka celowo skonstruowała tę historię jako przerysowanie i prowokację, to jednak dla mnie ta wizja była zbyt graniczna, zbyt brutalna, zbyt odczłowieczająca.

Dystopia w najczarniejszym wydaniu: kompletny upadek moralności, etyki, człowieczeństwa. System, w którym nie ma już miejsca na współczucie, empatię, pytania o dobro i zło. Pozostaje tylko przemoc, konsumpcja i znormalizowany horror. Dla niektórych może to być wstrząsający komentarz społeczny, może ostrzeżenie przed dehumanizacją, ale dla mnie to było po prostu za dużo. Ten rodzaj literatury zdecydowanie nie jest tym, po co sięgam ani tym, co emocjonalnie jestem w stanie unieść.

Czuję ogromną ulgę, że to tylko fikcja literacka. I mam głęboką nadzieję, że tak ekstremalne wizje, nawet jeśli niosą jakieś przesłanie, na zawsze pozostaną wyłącznie w sferze horrorów i dystopijnych eksperymentów literackich.

Książka znajdzie na pewno swoich odbiorców, szczególnie wśród miłośników dark fiction, literatury ekstremalnie przekraczającej dopuszczalne granice. Ale to nie jest książka dla każdego. I na pewno nie dla mnie.


niedziela, 18 czerwca 2023

Wiek czerwonych mrówek – Tania Pjankowa

„Człowiek bez człowieka nie przeżyje, 
bo tylko żywe ciepło innych ludzi trzyma cię na tym świecie.”


Głównym bohaterem powieści jest GŁÓD. Ale nie taki, jaki czasami odczuwamy, kiedy od śniadania minęło parę godzin, a my gnamy do domu, ze świadomością, że za chwilę nasycimy swój żołądek smacznym obiadem. To głód bolesny. Odzierający z człowieczeństwa. Głód zabijający. Wytrawiający człowieka nie tylko z sił witalnych, ale duszy.

„Wiek czerwonych mrówek” to czas Wielkiego Głodu na Ukrainie. Sztucznie wywołanego przez Stalina Hołodomoru. Okrutne czasy w historii Ukrainy, gdy nawet trawa nie miała szans wyrosnąć, bo ledwie wykiełkowała, lądowała w żołądkach przeraźliwie głodnych ludzi.

„My, szczęśliwe „dzieci ojczulka Stalina”, [..] skrycie marzymy, żeby jak najszybciej zostać sierotami.” – mówi jedna z bohaterek powieści i jakże aktualne są te słowa – tylko nazwisko inne :(

Przejmuje zderzenie opisów Dusi i jej rodziny, ludzi puchnących z głodu, prawdziwego, niosącego śmierć głodu i Soli, kobiety, która puchnie… z obżarstwa. Sola tęskni, Sola cierpi, Sola napełniając się jedzeniem, a jako żona sowieckiego prominenta ukraińskiego głodu nie zna, wypełnia pustkę po stracie...

Myślę, że ta książka była wyzwaniem dla tłumacza i choć trudno mi porównać polskie wydanie do oryginału, to moim zdaniem wspiął się na wyżyny. Bo książkę w warstwie językowej czyta się gładko, zaś z racji podejmowanej tematyki – okrutnie. Miejscami styl nabiera szyku i rytmiki charakterystycznych dla wiejskiej gwary. Przemawia do wyobraźni realistyczny obraz wsi Macochy, dogorywającej w wyniku przymusowej kolektywizacji rolnictwa. Poetycki język wyostrza okrucieństwo zamieszczonych opisów głodujących ludzi i bestialskich czynów, jakich dopuszczała się władza sowiecka na Ukrainie na początku lat 30-ych XX wieku.

Gorąco polecam osobom ceniącym w literaturze solidne fundamenty historyczne i literacki język. Świetnie wykreowani bohaterowie, piękny styl – wyśmienita lektura.




niedziela, 19 grudnia 2021

Almond – Won-Pyung Sohn

Yunjae to piętnastolatek, dla którego empatia „to tylko nic nieznaczący zlepek liter w druku”. Cierpi na aleksytymię, nie potrafi nazwać, rozumieć, ani wyrażać emocji. Nie rozpoznaje tego, co czuje w danej chwili. Matka, pragnąc by był „zwyczajny”, nie wyróżniał się od innych, uczy syna definicji konkretnych uczuć, objaśnia jakim sytuacjom, czynom i gestom przypisywać strach, radość, szczęście, smutek, gniew. Tak jakby wpajała mu reguły pisowni, czy zasady tabliczki mnożenia. Ale czy uczucia można poddać takim ścisłym prawidłom? Yunjae nie jest świadomy, jak dużą stratą dla niego samego jest brak uczuć, jego mózg jest zwyczajnie niezdolny do ich odczuwania.


Wszystko zaczyna się zmieniać, gdy najbliższe mu osoby w wyniku tragicznych wydarzeń znikają z jego codzienności, a w świat nastolatka wkraczają Gon i Dora. To oni stają się nośnikami uczuć, z którymi przyjdzie mu się zmierzyć. Gon to zasobnik negatywnej energii, gejzer emocji gwałtownych, brutalnych. Dora – delikatność, piękno duszy, szczęście i nadzieja.

Ta książka uświadamia jak ważny w życiu każdego człowieka jest prawidłowy poziom świadomości emocjonalnej. Jak trudne jest egzystowanie bez umiejętności rozpoznawania własnych uczuć i jak bardzo z tego powodu zaburzony może być kontakt z otoczeniem. Porusza także problematykę ostracyzmu wobec różnych form odmienności, piętnowania osób wyróżniających się w społeczeństwie.

Powieść napisana jest w pierwszej osobie, narratorem jest Yunjae, dzięki czemu czytelnik pozostaje z nim w bardzo bliskiej relacji. To niesamowite, że książka, której głównym tematem jest brak uczuć, tymi uczuciami aż kipi. Razem z Yunjaem zaczynamy zadawać sobie pytanie: Co nami tak naprawdę kieruje: serce, czy mózg? Gdzie zlokalizowane są uczucia? Mózg jest siłą sprawczą naszych działań, ale czy możemy przejść przez życie pozbawieni serca/uczuć?

„Almond” zaprasza do refleksji nad własną uczuciowością i zdolnością do empatii, a także naszego zrozumienia dla odmienności.

Dziękuję Wydawnictwu Mova 
za zaproszenie do lektury tej wyjątkowej powieści.



Zapisane cytaty:

„Los to siłą, która odgrywa wielką rolę we wszelkiej niesprawiedliwości tego świata.”

„Gdy ktoś smuci się twoim smutkiem, to powód do radości. Dwa negatywy dają pozytyw.”

„Ludziom należy pomagać, pod warunkiem że nikomu nie czynisz przy tym krzywdy.”

„Człowiek w końcu zawsze spotyka tych, których powinien spotkać. Bez względu na to, jak toczy się jego życie.”

„Ludzie są tak zaprojektowani, żeby żyć dalej mimo wszystko.”

„Poznanie własnych uczuć nie zawsze jest miłe.”

„Ludziom jaśnieją oczy, gdy mówią o tym, co kochają.”

„Ludzie ignorują tragedie rozgrywające się gdzieś daleko, bo nic nie mogą zrobić, ale też nie reagują, gdy do tragedii dochodzi pod ich nosem, bo się boją.”

„Ludzie nie są wstanie znieść, gdy ktoś się wyróżnia.”