Pokazywanie postów oznaczonych etykietą góry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą góry. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 lipca 2026

Schronisko, które przestało istnieć – Sławek Gortych

To jedna z tych książek, które zdążył przeczytać już chyba cały #bookstagram, a ja dotarłam do niej z lekkim opóźnieniem. Nie dołączyłam do grona czytelników zachwyconych od pierwszej do ostatniej strony, ale chyba rozumiem, skąd wziął się sukces tej powieści – i całego cyklu. 


Największym atutem książki są bez wątpienia Karkonosze. To miejsce, które ma w sobie moc: piękne krajobrazy, górskie szlaki, zmienną pogodę i atmosferę, która sprzyja tajemnicom. Gortych świetnie wykorzystuje ten potencjał, pokazując góry nie tylko jako tło wydarzeń, ale jako pełnoprawnego bohatera opowieści. 

Równie ważna jest historia tego regionu. Karkonosze przez wieki znajdowały się na styku kultur i państw, a ich przeszłość – zwłaszcza burzliwe wydarzenia XX wieku, zmiany granic i losy dawnych mieszkańców – dostarcza materiału na wiele fascynujących opowieści. 

Autor umiejętnie splata fikcję z autentycznymi wydarzeniami i miejscami, dzięki czemu czytelnik ma ochotę samemu sprawdzić, co jest literacką kreacją, a co historycznym faktem. Ja np. od razu wygooglałam willę Gerharta Hauptmanna – niemieckiego pisarza i laureata nagrody Nobla z 1912 roku, którego postać pojawia się na kartach powieści. 

Wątek kryminalny to bardziej taka zagadka zatopiona w historii niż krwista intryga, ale ja akurat takie klimaty lubię. 

Czy sięgnę po kolejne części? Pewnie tak. Bardziej dla Karkonoszy i ich historii niż dla samych wątków kryminalnych – ale czasem to właśnie miejsce jest największym bohaterem książki. 

niedziela, 8 września 2024

Szczelina – Jozef Karika

Absolutnie ta książka mnie nie porwała. Nie wiem dlaczego, ale było mi z nią nie po drodze. Ni to powieść, ni reportaż, horror?
 

Nie załapałam klimatu grozy wynikającej z tajemnicy Trybeczu – słowackich gór, gdzie w niewyjaśnionych okolicznościach giną ludzie, a Ci którzy się odnajdują, już nigdy nie wracają do psychicznej równowagi. Irytował mnie główny bohater. Nie mniej, jako plus zapisuję to, że poszukałam informacji o tzw. słowackim trójkącie „bermudzkim”. A to akurat lubię – jeśli książka inspiruje mnie to poszerzania wiedzy.

I tyle.

poniedziałek, 5 sierpnia 2024

Tragedia na Przełęczy Diatłowa. Historia bez końca – Alice Lugen

Świetny, rzeczowy reportaż. Historia tragicznej wyprawy w góry Otorten w Uralu Północnym, w czasie której zginęło 9 młodych ludzi: studentów i absolwentów Uralskiego Instytutu Politechnicznego w Swierdłowsku.


Dobre przedstawienie sylwetek wszystkich uczestników dramatycznej wyprawy, pozwala na zbudowanie emocjonalnego zaangażowania w historię. Dodatkowo zamieszczone zdjęcia wzbogacają treść. Doskonale nakreślone realia życia i mentalność społeczeństwa w ZSRR pod koniec lat 50 XX wieku (w sumie to niestety chyba nic się nie zmieniło, ale to już inna sprawa). Wszystko unurzane – wiadomo – w socjalistycznej propagandzie. Wielowątkowa relacja, która jak sugeruje podtytuł, tak naprawdę nie ma zakończenia, czyli jednoznacznego wyjaśnienia co było przyczyną śmierci młodych turystów...