niedziela, 28 września 2025
Pierwsza dama – Jolanta Kwaśniewska, Emilia Padoł
wtorek, 27 maja 2025
Jak powietrze – Ada D’Adamo
poniedziałek, 5 maja 2025
Ukrywałam Anne Frank. Wszystkie tajemnice Elisabeth – Jeroen De Bruyn, Joop van Wijk-Voskuijl
środa, 4 grudnia 2024
Ciekawostki o znanych kobietach
poniedziałek, 5 sierpnia 2024
Ciała – Annie Ernaux
piątek, 27 października 2023
Trylogia kopenhaska – Tove Ditlevsen
niedziela, 1 października 2023
Bliscy – Annie Ernaux
sobota, 23 września 2023
Cieszę się, że moja mama umarła – Jennette McCurdy
środa, 2 sierpnia 2023
Dziewczyny z Powstania Warszawskiego – Marcin Lwowski
niedziela, 19 lutego 2023
Ty pieronie! Biografia Franciszka Pieczki – Magda Jaros
środa, 11 stycznia 2023
Oko snajperki – Kate Quinn
sobota, 10 grudnia 2022
Cesarzowa Sisi – Gigi Griffis
wtorek, 8 listopada 2022
Pozłacane lata – Karin Tanabe
poniedziałek, 10 października 2022
Testament – Cezary Harasimowicz
czwartek, 31 marca 2022
Jestem mordercą – Max Czornyj
Tej książki wołałbym
nie przeczytać. Ale nie dlatego, że jest zła literacko, tylko dlatego, że jest
o bezgranicznie złym człowieku i zwyczajnie wołałbym, aby taki ktoś nigdy nie
istniał.
Sprawa austriackiego
seryjnego mordercy Jacka Unterwegera jest dość znana: skazany za brutalne
morderstwo w wieku 24 lat trafia do więzienia, w którym przechodzi rzekomo
udaną resocjalizację. Za kratami wydaje autobiografię, pisze wiersze,
opowiadania, wzbudza zainteresowanie wśród elit – ludzi kultury, sztuki i
polityki, którzy wspierają jego starania o uwolnienie. Po piętnastu latach
opuszcza więzienie.

Unterweger oszukał
wszystkich. Wszyscy uwierzyli w jego odmianę, a tymczasem było to doskonale i
świadomie przez niego zakamuflowane ZŁO. Był cwanym mordercą-aktorem i
przebiegłym manipulatorem. Czystą podłością. Po wyjściu z więzienia pławił się
w aurze zresocjalizowanego celebryty-dziennikarza i… zabijał. Długo nie padł
najmniejszy cień podejrzenia, że może mieć związek z odrażającymi morderstwami
kobiet, które tak łatwo poddawały się jego powierzchownemu urokowi.
Pan Max Czornyj
zastosował narrację znaną mi z „Bestii z Buchenwaldu” – oddał głos głównemu
bohaterowi. I podobnie czułam niesmak do samej siebie, że „pozwalam”, aby moją
uwagę przykuł człowiek tak wypaczony i tak obrzydliwie przekonany o własnej
wyjątkowości. Czy rzeczywiście za jego złamaną psychiką może stać totalnie
zdewastowane dzieciństwo? Nie wiem, i przyznam, że absolutnie mnie to nie interesuje,
bo nie chcę szukać usprawiedliwienia dla czynów tego człowieka. Opisy zbrodni
są w tej powieści tak realistyczne, że trudno się je czyta. Bardzo trudno.
Polecam osobom, które
naprawdę nie mają problemów z czytaniem makabrycznych szczegółów zbrodni – Pan
Max Czornyj nie zawodzi :)
Podobał się mi też zastosowany już we wspomnianej przeze mnie „Bestii…” zabieg uwiarygodniania kolejnych faktów z życiorysu Unterwegera – przywoływanie informacji źródłowych. To czyni, że powieść nabiera cech dokumentu. Literackiego, bardzo dobrego dokumentu.







.jpg)








