czwartek, 22 maja 2025
Paradyzja – Janusz A. Zajdel
wtorek, 13 lutego 2024
Wielki skok Grupy Lazarus – Geoff White
bardzo dziękuję Wydawnictwu Szczeliny
środa, 2 sierpnia 2023
Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej – Barbara Demick
- Na ulicy nie możesz pocałować ukochanej osoby. Ani iść z nią za rękę.
- Jeśli chcesz kupić rower, albo zegarek, oprócz pieniędzy musisz mieć ZEZWOLENIE odpowiedniego urzędu na zakup tych dóbr.
- Codziennie musisz specjalną ściereczką przecierać portret panującego Wodza, który OBOWIĄZKOWO musisz powiesić na największej ścianie w mieszkaniu, a obok nie wolno ci powiesić żadnego innego obrazu. Nawet zdjęcia rodzinnego.
- Nie możesz wieczorem czytać, słuchać muzyki, bo nie masz prądu. Prąd jest włączany od czasu do czasu, na krótko. W najtrudniejszym momencie historii Korei (po upadku ZSRR, od którego gospodarczo była uzależniona) prąd włączany był dwa razy w roku, przy okazji świętowania urodzin Kim Ir Sena, a potem rocznicy jego śmierci.
- Jeśli chcesz odwiedzić rodzinę mieszkającą w innym mieście, musisz otrzymać pozwolenie na podróż.
- Pjongjang, stolicę swojego kraju możesz odwiedzić tylko po uzyskaniu urzędowej zgody. UWAGA: jeśli jesteś osobą z niepełnosprawnością, takiej zgody nie uzyskasz! Bo stolica Twojego kraju jest fałszywą wizytówką dla zagranicznych gości. A w kraju ludowego „dobrobytu”, nie ma miejsca dla odmienności.
- W roku 1995, szczytowym okresie głodu w Korei Północnej została wytrzebiona cała populacja żab. Rok później z ulic zniknęły bezpańskie psy. Jak myślisz – dlaczego?
- Jeśli przyszłoby ci do głowy założenie zbyt krótkiej spódniczki, obcisłej, kolorowej bluzki, albo – o zgrozo! – niebieskich dżinsów – licz się z możliwością osadzenia w więzieniu.
- Do końca lat 90-ych XX wieku 20letni mężczyźni nie mieli żadnej wiedzy na temat płciowości kobiet – nie wiedzieli, że kobiety miesiączkują.
środa, 30 marca 2022
Mleko matki – Nora Ikstena
„Moje narodziny zmusiły mnie do życia.”
Pisząc o książce „Mleko matki” nie sposób jest mi uciec od kontekstu obecnej sytuacji za naszą wschodnią granicą.
„Mleko matki” to obraz tego, jak
imperialistyczne zapędy jednego pseudomocarstwa potrafią dewastować ludzkie
życiorysy. A najsmutniejsze jest to, że owo pseudomocarstwo nadal zieje jadem i
sieje spustoszenie. Cóż niby takiego cennego masz Rosjo do zaoferowania, że
chcesz „uszczęśliwić” tym inne narody?
Cóż takiego wspaniałego chciałaś dać Łotwie, gdy w 1940 roku łapczywie zagrabiłaś to maleńkie skromne państwo nadbałtyckie, wchłonęłaś w swój nieludzki moloch? Odbierając ludziom prawo do zwykłego, spokojnego życia, osobistego rozwoju, pracy zgodnej z wykształceniem? Dlaczego wówczas bałaś się i nadal boisz się ludzi światłych, wrażliwych, myślących?
„Mleko matki” można odczytywać jako różnorodny
obraz macierzyństwa, czy też studium dość skomplikowanych relacji rodzinnych. Ale
w szerszym aspekcie to niesamowita opowieść o pragnieniu WOLNOŚCI. Prostym,
zwyczajnym prawie człowieka do samostanowienia, bez strachu, bez potrzeby
tłumaczenia każdej własnej decyzji. (Prawo do życia na własnych warunkach – do diabła!
Rosjo! Czy to tak dużo!!!!!!!!)
Powieść ma formę naprzemiennego monologu
matki i córki – nie są podane ich imiona, a według mnie ta anonimowość jest w
pewnym sensie symboliczna... Losy matki to typowy obraz działania władzy
totalitarnej wobec jednostki. Podporządkować, inwigilować, nie dać żyć po swojemu!
Znamienne jest zafascynowanie matki arcydziełem literatury „Rok 1984” autorstwa
George’a Orwella, które jak wiadomo demaskuje jakikolwiek reżim totalitarny.
Wzrusza postawa córki, która świadoma bezwolności matki, jej słabości i rezygnacji z życia, wciąż przy niej trwała. Nieprawdopodobnie odmalowany jest intymny świat miłości istniejącej pomiędzy dzieckiem i matką.
Podczas lektury zdarzyły się mi
kilkakrotnie flashbacki. Moje dzieciństwo przypadło na końcówkę PRL – czasów, gdy Polska wciąż znajdowała się pod
pseudoczułą opieką Wielkiego Brata ze wschodu. Siermiężna szarzyzna – to zostało
w mojej pamięci. A przecież to tylko zgrzebna fasada, za którą kryło się wiele
ludzkich dramatów i zła.
Książka piękna. Nieoczywista. Ponadczasowa. Choć obrazuje pewną słabość człowieka wobec systemu, to jednak tchnie siłą i miłością. Gorąco polecam.




