Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Znak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Znak. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 kwietnia 2026

Ogród rozpaczy ziemskich – Beatriz Serrano

Fajny tytuł – nawiązujący oczywiście do fantastycznego tryptyku Hieronima Boscha. Zresztą reprodukcja dzieła pojawia się we wklejce w wydaniu książkowym. I to tyle jeśli chodzi o plusy tej powieści. Przynajmniej dla mnie. 


Tematyka ważna, aktualna – konsumpcjonizm, zagubienie i osamotnienie we współczesnym społeczeństwie, zakłamywanie prawdy poprzez sztuczne kreowanie swojej codzienności w świecie wirtualnym, ale podane jakoś tak… nudno. Mam wrażenie, że potencjał tej historii gdzieś się rozmywa, a zamiast wciągającej opowieści dostajemy raczej jednostajny zapis emocjonalnego marazmu. Zero przysłowiowego światełka w tunelu.


Fabuła nie tyle smutna, co dołująca – i to w sposób, który nie prowadzi do żadnego oczyszczenia czy refleksji, tylko zostawia czytelnika z poczuciem ciężaru i bezsensu.

Nie odnalazłam się w tej książce.

środa, 7 lutego 2024

Dziennik – Anne Frank

Marzyła, aby, PO WOJNIE, zostać pisarką. I dziennikarką. PO WOJNIE chciała wydać książkę pt. „Oficyna”, napisaną w oparciu o zapiski, czynione podczas ukrywania. Planowała, PO WOJNIE, podróżować, uczyć się języków, studiować historię sztuki. Chciała przez rok, PO WOJNIE, mieszkać w Paryżu i Londynie. Martwiła się, że „będzie zapominalska, gdy będzie mieć osiemdziesiąt lat”. Chciała, PO WOJNIE, „zobaczyć kawałek świata i coś przeżyć.” Przez ponad dwa lata życia w ukryciu, NIGDY nie zwątpiła, że będzie dla niej czas „PO WOJNIE”.


Przeżyła niewiele ponad 15 lat.

W tym, ponad dwa wraz z rodziną i czwórkę innych Żydów, w ukryciu. Ostatnie pół roku – dla nas, jej czytelników, milcząca, bo w piekle obozów koncentracyjnych, z oczywistych względów, bez możliwości pisania.

Czy w te ostatnie miesiące swojego życia, Anno, wciąż wierzyłaś, że „ludzie są z natury dobrzy?”

Boję się znać odpowiedź na to pytanie…

Czytałam tę książkę po raz pierwszy bardzo dawno temu, na początku liceum. Jak dobrze, że do niej wróciłam, już nie jako nastolatka, ale dorosła kobieta, by zmierzyć się z obrazem psychiki dziewczyny dojrzewającej w ekstremalnych, wojennych warunkach. Z doświadczeniem i wiedzą zupełnie innymi niż kiedyś. Nie spodziewałam się, że po latach, wywrze na mnie takie wrażenie. Pobudzi do przemyśleń nad własnym życiem, przywróci wspomnienia z własnych czasów nastoletnich, zainspiruje do głębokich refleksji nad człowieczeństwem.

Anno, gdziekolwiek jesteś (bo JESTEŚ!)… dziękuję.

niedziela, 30 lipca 2023

Marzenie panny Benson – Rachel Joyce

A może rzucić to wszystko i podążyć drogą swoich marzeń? Czyż czasami taka myśl nie dopada każdego z nas? Otóż dopadła pewnego dnia blisko 50-letnią Margery Benson, nauczycielkę zajęć praktycznych w szkole, w siermiężnych latach powojennego Londynu. Samotna, niezbyt atrakcyjna, zamknięta w swoim ciasnym świecie, ignorowana przez otoczenie, ot kobieta dla innych przezroczysta…




Marzeniem panny Benson była Nowa Kaledonia, mała wyspa na Oceanie Spokojnym pomiędzy Australią, a Nową Zelandią. Ale nie dla jej uroczych plaż, egzotycznej roślinności. Był nim… złoty chrząszcz, który ponoć (bo nikt go dotychczas nie schwytał) żyje w symbiozie z tamtejszymi orchideami. Owad, o którym w dzieciństwie opowiadał jej ojciec. Dziecięce pragnienie odnalezienia nieznanego dotychczas nauce owada, ale po trosze i tęsknota za ojcem, rozpala w niej wielką pasję do entomologii.

Margaret bardzo skrupulatnie przygotowuje się do wyprawy, między innymi poszukując towarzysza/towarzyski podróży. Nieoczekiwanie zostanie nią Enid Pretty – żywiołowa, zwariowana i stanowiąca jej totalne przeciwieństwo.

Kiedy czytałam tę książkę, na myśl przyszedł mi film „Thelma i Louise” z 1991 roku z doskonałymi rolami Geeny Davis i Susan Sarandon. Mam tu na myśli kontekst podróży dwóch kobiet, a także podobieństwo kontrastów osobowościowych głównych bohaterek.

Cudowna książka o przyjaźni, determinacji i sile marzeń. Ale niestety w pewnym momencie mam wrażenie, że fabuła „siada”. Tak jakby autorka nie mogła się zdecydować, czy podążyć drogą uroczej ironii, subtelnego poczucia humoru, czy rzucić bohaterki w otchłań dramatów? Jednakże nie sposób nie kibicować dwóm paniom. Jest w nich jakieś ciepło, prostota, autentyczność, poczciwość, które po prostu przyciągają.

Powieść zdecydowanie warta uwagi. Wzbudza emocje, a to w literaturze cenię. Szczególnie początek czyta się wyśmienicie.



Zapisane cytaty:

Gdyby mi został tylko jeden dzień – zrezygnowałabym z marzeń. Chciałabym tylko trzymać za rękę jakąś ludzką istotę.”

„Można jechać na drugą stronę świata, ale ostatecznie to niczego nie zmienia: wszelka druzgocąca zgryzota, którą w sobie nosisz, pojedzie tam także.”

wtorek, 18 lipca 2023

Atlas dziur i szczelin – Michał Książek

Dość nietypowa lektura w mojej czytelniczej „bańce”. Była dla mnie odkrywczą odskocznią od fabuł, po które zwykle sięgam.


Autor zaprasza czytelnika na spacer miejskimi ulicami (głównie warszawskimi) w poszukiwaniu tętniącego na nich życia… przyrody. Fauny i flory. Ta książka pozwala spojrzeć inaczej na miasta, w których żyjemy: wystawionych na prażące słońce zabetonowanych przestrzeni, albo odwrotnie – zacienionych przez cały dzień wysokimi budynkami.

Sama mieszkam w niewielkiej miejscowości i na co dzień, z racji posiadanego ogrodu i otaczającej mój dom naturalnej doliny rzeki, mam stały kontakt z przyrodą. Mam to szczęście, że to, co z taką wnikliwością eksploruje autor, ja mam na wyciągnięcie ręki o każdej porze dnia i pory roku. Ale paradoksalnie ta książka umocniła we mnie wdzięczność dla cudu natury, który jest tak blisko mnie, i którego nie muszę wypatrywać wśród zurbanizowanej przestrzeni.


Przeczytajcie ten niewielki reportaż, miejscami poetycki, a miejscami o wydźwięku katastroficznym… Jestem przekonana, że z większą uważnością któregoś dnia pokonacie swoją codzienną trasę do pracy, do sklepu, czy na siłownię. Może uda się wam dostrzec ptasie gniazdo ukryte wśród gałęzi drzewa, stojącego samotnie na skraju betonowej płaszczyzny mijanego placu? Może zwolnicie choć jeden raz w tygodniu i spojrzycie pod nogi, by uśmiechnąć się do kwiatka, który wbrew wszystkiemu, na złość cywilizacji, wyrósł sobie w pękniętej szczelinie wyasfaltowanej ulicy i ma się tam dobrze… Skąd czerpie wodę do życia? O tym też z „Atlasu dziur i szczelin” się dowiecie. Jak też dlaczego miasto po deszczu ma swój specyficzny zapach!

A przy najbliższej bytności w stolicy, na pewno zerknę baczniej na neon Teatru Dramatycznego, gdzie zamieszkały wróble :)

Dziękuję za możliwość zapoznania się z lekturą Znak LiteraNova oraz PRart Media.

niedziela, 7 listopada 2021

Miałam szczęśliwe życie. Ostatnia z Branickich – Anna Branicka-Wolska

Ta książka to gratka dla osób lubiących książki wspomnieniowe, pamiętniki, czy też historię pisaną wielkimi wydarzeniami XX wieku. Anna Branicka-Wolska, przed wojną hrabianka, córka Adama Branickiego, ostatniego właściciela Wilanowa, zaprasza w świat swojego dzieciństwa i młodości.


Niezwykle ciekawe są jej przedwojenne wspomnienia związane z miejscem wyjątkowym, wpisanym na trwale w dziedzictwo kulturowe Polski – siedzibą Muzeum w Wilanowie, które dla pani Anny było… domem rodzinnym.

Muzeum wilanowskie jest najstarszym polskim muzeum sztuki. Założone zostało w 1805 roku z inicjatywy ówczesnych właścicieli Aleksandry i Stanisława Kostki Potockich. Kolejni właściciele z rodu Potockich, a później Branickich – w tym rodzice autorki – udostępniali wnętrza pałacu zwiedzającym. Opiekowali się tym miejscem, strzegli kulturowego dziedzictwa pozostawionego w spadku po przodkach.

Anna Branicka-Wolska opowiada o codziennym życiu w Pałacu, ale też przybliża ciekawostki związane z przedwojenną arystokracją. Beztroskie, sielskie życie młodziutkiej hrabianki przerwała bezpowrotnie II wojna światowa.

W książce znajdziemy relację, co działo się w Pałacu w czasie wojennej pożogi, Powstania Warszawskiego i wreszcie powojenne losy rodziny. Rodziny wypędzonej z własnego domu, pozbawionej prawa do godziwego życia. Rodziny, która pomimo swojego bogactwa poznała smak nędzy, niewoli i odrzucenia.

Jakże prawdziwie brzmią słowa Anny Branickiej-Wolskiej: „Niczego, co materialne, nie można być w życiu pewnym, bo żadne, nawet największe bogactwo nie zabezpiecza człowieka przed zmiennymi kolejami losu.”

Pomimo trudnych losów, wspomnienia pani Anny przepełnione są ciepłym optymizmem. Godnością, kulturą. I miłością.


Zapisane cytaty:

„Nigdy się nie wie dokładnie, że właśnie w danym momencie przekracza się jakiś ważny próg w swoim życiu. Tę wiedzę zyskuje się dopiero później, patrząc z perspektywy czasu i nabytego doświadczenia.”

„Nigdy nie wiemy, kiedy kogoś ukochanego widzimy po raz ostatni. Ta wiedza zawsze przychodzi później i wtedy rozpaczliwie próbujemy wygrzebać z zakamarków pamięci wszystkie, najdrobniejsze nawet szczegóły tego spotkania.”