Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pavel Ota. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pavel Ota. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 lutego 2025

Puchar od Pana Boga – Ota Pavel

Opowiadania – coraz bardziej doceniam tę formę literacką. Świetne do słuchania podczas porannej krzątaniny, albo czytania/słuchania w przerwach, z doskoku. 


Ten zbiór może się wydawać minimalnie mniej porywający od „Śmierci pięknych saren” tego autora, ale wciąż to piękna, wrażliwa literatura. Kanwą kolejnych opowieści jest sport. Pięknie Pavel pisze o naturze człowieka. Od serca. Bez patosu, z dystansem, z mądrością. Ze zrozumieniem i subtelnością o sprawach, czasami, szorstkich. O sukcesach, częściej porażkach, i o potknięciach. Niektóre teksty są prawdziwymi literackimi felietonami sportowymi. Mnie najbardziej poruszył tytułowy „Puchar od pana Boga” i „Opowiadanie reportażowe za pięciolitrowy słój marynowanych prawdziwków. Cudo.

Całość wyborna.

czwartek, 9 stycznia 2025

Śmierć pięknych saren – Ota Pavel

Opowiadania to mniej lubiane przeze mnie utwory literackie. Muszą być naprawdę wyjątkowe, aby przykuły moją uwagę. I tak było w przypadku twórczości tego czeskiego pisarza, a także dziennikarza i reportera sportowego. 


W życiu nie przypuszczałabym, że proza zbudowana w głównej mierze na pasji… wędkowania, może być nośnikiem tak poruszających wspomnień, wspaniałych opowieści o życiu, rodzinie, relacjach międzyludzkich. No po prostu majstersztyk!


W języku rosyjskim jest świetne słowo odzwierciedlające klimat stworzony przez autora, mianowicie: duszeszczipatielny. Dlatego też, jeśli potrzebujecie literatury otulającej, ale nieprzesłodzonej, pomagającej złapać równowagę w codziennym zabieganiu, poszukujcie balansu, sięgnijcie po ten zbiór.