Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reportaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reportaż. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 marca 2026

Powroty – Annie Ernaux

Po książki tej pisarki sięgam w ciemno, podobnie jak po Elizabeth Strout. I tym razem mnie nie zawiodła.


Rodzinne Yvetot – Annie powraca do miasteczka swojego dzieciństwa i wczesnej młodości nie tylko we wspomnieniach, ale także dosłownie: jako uznana już pisarka przyjmuje zaproszenie władz miasta na okolicznościowy odczyt. Ernaux pokazuje, że powrót nigdy nie jest powrotem do tego samego miejsca. Prawdziwa pamięć o sobie nie istnieje – odkrywamy ją dopiero w zestawieniu z wydarzeniami, których doświadczaliśmy, i okolicznościami, które im towarzyszyły.

Szczególnie bliskie są mi dwa cytaty z tej książki: „Książki to brama do świata, instrukcja obsługi życia” oraz „Rzeczywistości i prawdy trzeba szukać w książkach. W literaturze”. Utożsamiam się z nimi w pełni.

Całość może sprawiać wrażenie pewnego formalnego rozproszenia – znajdziemy tu fragmenty dziennika, wywiadów czy artykułów prasowych – ale to wciąż wnikliwa i precyzyjna Ernaux. Mam jednak poczucie, że tę książkę łatwiej odbiorą osoby znające jej wcześniejsze utwory, szczególnie „Lata” i „Bliskich”.

Polecam ją tym, którzy w literaturze poszukują refleksji nad emocjami, pamięcią i własną tożsamością.

czwartek, 13 marca 2025

Dziewczyna w czarnej sukience. Historia zbrodni miłoszyckiej – Ewa Wilczyńska

Brutalne zabójstwo niespełna piętnastoletniej Małgosi w sylwestrową noc w Miłoszycach pod Wrocławiem. 


O tej sprawie słyszał chyba każdy. W ostatnich latach głównie za sprawą historii niesłusznie oskarżonego o tę zbrodnię Tomasza Komendy. Reportaż wielowątkowy, drobiazgowy, dokładny, wnikliwy. W odbiorze przeszywający, mroczny i zimny – tak jak zapewne ciemna i mroźna była noc, podczas której cały świat witał nowy, 1997 rok, a w zgiełku wiwatów katowana była młodziutka dziewczyna.


„Kto ci to zrobił dziewczyno?”

Wstrząsająca lektura.

Spoczywaj w spokoju Małgosiu…

poniedziałek, 17 lutego 2025

Puchar od Pana Boga – Ota Pavel

Opowiadania – coraz bardziej doceniam tę formę literacką. Świetne do słuchania podczas porannej krzątaniny, albo czytania/słuchania w przerwach, z doskoku. 


Ten zbiór może się wydawać minimalnie mniej porywający od „Śmierci pięknych saren” tego autora, ale wciąż to piękna, wrażliwa literatura. Kanwą kolejnych opowieści jest sport. Pięknie Pavel pisze o naturze człowieka. Od serca. Bez patosu, z dystansem, z mądrością. Ze zrozumieniem i subtelnością o sprawach, czasami, szorstkich. O sukcesach, częściej porażkach, i o potknięciach. Niektóre teksty są prawdziwymi literackimi felietonami sportowymi. Mnie najbardziej poruszył tytułowy „Puchar od pana Boga” i „Opowiadanie reportażowe za pięciolitrowy słój marynowanych prawdziwków. Cudo.

Całość wyborna.

niedziela, 19 stycznia 2025

Dziewczyny wodza – Tim Heath

Często czytając książki odnoszące się do okresu II wojny światowej (nie tylko beletrystykę, ale też reportaże, opracowania historyczne), zastanawiam się, dlaczego społeczeństwo niemieckie w latach 30-ych XX wieku tak bezkrytycznie poddało się spaczonej wizji przyszłości Rzeszy, snutej przez pana Adolfa H.? I ta książka w pewnym stopniu odpowiada na moje pytanie: otóż pan Adolf H. wraz z oddanymi sługusami, WYCHOWAŁ pokolenie, które bezrefleksyjnie za nim poszło. Hajlujące odruchowo. To pokolenie, które nie zadawało pytań: „dlaczego?” i „po co?”


Obraz indoktrynacji totalnej. Pozycja ukazująca co ze społeczeństwem, szczególnie jego najmłodszymi członkami, może zrobić propaganda. Plus trochę „ciekawostek” o życiu prywatnym Hitlera.

poniedziałek, 6 stycznia 2025

Farby wodne – Lidia Ostałowska

Dina Gottliebova, to czeska żydówka, która w 1943 roku trafiła do obozu w Auschwitz-Birkenau. Po tym, jak ta uzdolniona studentka akademii sztuk pięknych, ozdobiła jeden z baraków wizerunkami postaci z bajki „Królewna Śnieżka”, zainteresował się nią Josef Mengele. To on zlecił jej namalowanie akwarelowych portretów romskich więźniów – na potrzeby swoich pseudo-medycznych pseudo-badań. Po wojnie pani Dina zamieszkała w Stanach Zjednoczonych, gdzie pracowała jako animatorka-rysowniczka. W latach 70-ych część jej prac znalazło się w posiadaniu Muzeum Auschwitz-Birkenau. Przez lata zabiegała o zwrot akwareli swojego autorstwa. Miały dla niej wartość emocjonalną.


Historia Diny i rodziny, w posiadaniu której po wojnie znajdowały się akwarele przedstawiające romskich więźniów, są w tym reportażu tłem do wielowątkowej opowieści o Holokauście, w szczególności losie Romów.

Przejmujący, świetnie udokumentowany reportaż. Bez odpowiedzi na bardzo trudne pytanie: kto miał moralne prawo do akwareli: ich twórczyni, Dina Gottliebova-Babbitt, czy Muzeum Auschwitz-Birkenau, symbol potworności Holokaustu, chroniące pamięć o miejscu największego, zaplanowanego ludobójstwa na świecie…

27 stycznia 2025 roku będziemy obchodzili 80 rocznicę wyzwolenia obozu. Warto chociażby z tej okazji sięgnąć po ów reportaż.


wtorek, 31 grudnia 2024

Cztery ostatnie książki w roku 2024

Trzymaj się z dala kochanie. Opowieść o miłości w Afryce Wschodniej – Konrad Piskała

Trudny, smutny reportaż. Przygnębiający obraz Afryki i jej problemów. I to nie tylko tych związanych z miłością, jak zwiastuje tytuł. Przemocowe relacje, paskudne traktowanie kobiet, brak tolerancji, skrajna nędza, której my Europejczycy nie jesteśmy w stanie pojąć, wykluczenie – jakoś trudno odnaleźć w tym kolory, nadzieję i dobro.


Dobra rodzina – Katarzyna Troszczyńska

Oparta na faktach – trudne do wyobrażenia, a jednak. Siostra morduje siostrę. W zwyczajnej rodzinie, jakich wiele. Niepotrzebne zło, które zrodziło się tak naprawdę z NICZEGO.



Przepiórki w płatkach róży – Laura Esquivel

Plastycznie opowiedziana historia meksykańskiej rodziny na początku XX wieku. Pełna smaków i zapachów. Prozy życia i jego magii. Zatopiona w tradycji i lokalnej obyczajowości.



Saszeńka – Simon Sebag Montefiore

Epicka opowieść o losach trzech kobiet przeprowadzona przez burzliwe dzieje Rosji od czasów cara Mikołaja II do lat dziewięćdziesiątych XX wieku. To, co cenię u tego autora to wspaniale rozbudowane, mocne tło historyczne. Ale mimo tego, niestety, rozczarowała mnie ta książka trochę… Może za bardzo spodziewałam się czegoś na kształt „Ósmego życia”?



środa, 4 grudnia 2024

Ciekawostki o znanych kobietach

Skandalistki. Kobiety, które zadziwiały i szokowały – Małgorzata Czapczyńska

Kobiety z obrazów. Polki – Małgorzata Czyńska


Obydwie prezentowane książki można czytać z „doskoku”, we fragmentach, w przerwach między różnymi czynnościami lub w trakcie innych lektur. Obydwie prezentują rysy życiorysów kobiet znanych mniej lub bardziej, które zapisały się na kartach historii, szeroko rozumianej kultury, sztuki, literatury, filmu, czy nawet w annałach kryminalistyki. Wiele biogramów znam z obszerniejszych opracowań, czy filmów dokumentalnych lub fabularnych (jak chociażby w przypadku Olgi Boznańskiej, Rity Gorgonowej, Fridy Kahlo, Marii Dąbrowskiej, Edith Piaf, Zofii Stryjeńskiej, sióstr Pareńskich). Nie mniej, chociaż wszystkie zasługują na oddzielne biografie, i zresztą wiele z nich takie posiada, to jednak dobrze, że są takie wydawnictwa zbiorowe, które mogą być przyczynkiem do dalszych, głębszych poszukiwań.

Obydwie książki są ilustrowane oraz zaopatrzone w bibliografię i źródła.

niedziela, 18 sierpnia 2024

Dzisiaj narysujemy śmierć, Jakbyś kamień jadła – Wojciech Tochman

Dwa reportaże pana Wojciecha Tochmana, które absolutnie trzeba przeczytać, chociaż to lektura miejscami drastyczna. I trudna do objęcia rozumem...

Ale trzeba.

Masakra w Srebrenicy (wiodąca tematyka „Jakbyś kamień jadła”) miała miejsce w roku 1995. Serbowie wymordowali wówczas w jeden miesiąc 8 tysięcy bośniackich muzułmanów, mężczyzn i chłopców.


Ludobójstwo w Rwandzie („Dzisiaj narysujemy śmierć”) w 1996 roku – w niespełna sto dni ekstremiści Hutu bestialsko zabili maczetami (!!!) blisko milion osób pochodzących z Tutsi.


Obydwu konfliktom towarzyszyło jeszcze jedno narzędzie wojny: przemoc seksualna wobec kobiet. Wyjątkowo ciężko się czyta o takiej formie agresji, niebywałego okrucieństwa…

Obydwa reportaże dzielą: kraj i narodowość bohaterów, historia, tło polityczno-społeczne opisywanych antagonizmów. Łączy jedno: rozpaczliwa determinacja najbliższych w poszukiwaniach ciał zamordowanych, ich kości choćby, aby je pochować i załagodzić ból.

Reportaże zmuszają do refleksji. W tych strasznych zbrodniach sprzed 30 lat, jak w lustrze odbijają się współczesne wojny toczone na świecie.

Bardzo to przygnębiające…


Cytat:

„Człowieka tworzą więzi. Człowiek karmi się relacją z drugim człowiekiem.”
                                                                          (z reportażu „Dzisiaj narysujemy śmierć”)

poniedziałek, 5 sierpnia 2024

Tragedia na Przełęczy Diatłowa. Historia bez końca – Alice Lugen

Świetny, rzeczowy reportaż. Historia tragicznej wyprawy w góry Otorten w Uralu Północnym, w czasie której zginęło 9 młodych ludzi: studentów i absolwentów Uralskiego Instytutu Politechnicznego w Swierdłowsku.


Dobre przedstawienie sylwetek wszystkich uczestników dramatycznej wyprawy, pozwala na zbudowanie emocjonalnego zaangażowania w historię. Dodatkowo zamieszczone zdjęcia wzbogacają treść. Doskonale nakreślone realia życia i mentalność społeczeństwa w ZSRR pod koniec lat 50 XX wieku (w sumie to niestety chyba nic się nie zmieniło, ale to już inna sprawa). Wszystko unurzane – wiadomo – w socjalistycznej propagandzie. Wielowątkowa relacja, która jak sugeruje podtytuł, tak naprawdę nie ma zakończenia, czyli jednoznacznego wyjaśnienia co było przyczyną śmierci młodych turystów...

poniedziałek, 3 czerwca 2024

Historie osobiste. O ludziach i rzeczach w czasie wojny – Karolina Sulej

"Pamiętaj, żeby zachować spokój. Spokój to siła.”

Właściwie wszystko o treści tej książki zawarte jest w jej tytule.


Bohaterowie reportażu, ci którzy przetrwali II wojnę światową, wspominają o wszelkich zabiegach, które czynili, aby zachować godność w czasie nieludzkim. Mówią o tym jakie znaczenie miały dla nich sprawy z pozoru błahe: zachowanie namiastki czystości, wagę poszczególnych elementów garderoby w sytuacjach ekstremalnych – w obozach, w więzieniach, podczas robót przymusowych. Od paska do spodni, zwykłego spłachetka materiału, który mógł być wykorzystany na różne sposoby, po ciepłe płaszcze.

I nie o próżności jest to opowieść, ale o zachłannym dążeniu do przeżycia, do zachowania godności i szacunku do samego siebie. Opowieść o ludziach zaklęta w drobnych przedmiotach, a jednak będących w tym konkretnym czasie substytutem człowieczeństwa.

Porusza mnie fotografia na okładce. Dziewczyna wygląda jakby była w sukience – a to obozowy uniform, przewiązany kawałkiem materiału. Dodatkowo miejsce wykonania tej fotografii jest mi znajome – w Lublinie, gdzie teraz tętni życie jednego z osiedli tego miasta, wówczas znajdował się tam teren niemieckiego obozu koncentracyjnego na Majdanku…

Bardzo dobry reportaż.

wtorek, 9 kwietnia 2024

Puściłam jego dłoń. Historia porwania mojego syna – Denise Fergus

Dogłębnie poruszająca opowieść matki, której niespełna trzyletni Synek zaginął w chwili, gdy puściła jego rączkę w sklepie, aby wyciągnąć pieniądze z portfela i zapłacić za zakupy. Kilkanaście sekund, które zdruzgotały jej życie.


Sprawa była głośna w Anglii na początku lat 90, ponieważ brutalnego morderstwa dopuściły się dzieci niewiele starsze od Jamesa. Robert Thompson i Jon Venables byli najmłodszymi skazanymi za morderstwo przestępcami w Wielkiej Brytanii.

Relacja naprawdę rozdziera serce. Nie pamiętam, aby jakikolwiek reportaż tak trafił w moje emocje. Rozpacz matki w obliczu okrutnej, OKRUTNEJ śmierci dziecka, poraża. Jej determinacja, aby ocalić pamięć o Synku i wreszcie samą siebie, imponuje. Pomimo tego, że historia jest straszna (ZŁO, które stanęło na drodze malca jest trudne do zrozumienia), w książce wybrzmiewa wola i siła przetrwania, etos rodzinnej solidarności, miłości pomimo wszystko. To czyni, że reportaż ów nie jest zwykłym zapisem cierpienia Matki. Nie mniej, lektura bardzo trudna emocjonalnie. Interpretacja lektorki, pani Ewy Jakubowicz, budzi szacunek.

Trzymajcie mocno dłoń swoich dzieci…

Wysyłam ciepłą myśl dla pani Denise Fergus. 
I światełko pamięci dla Jej Synka, Jamesa.

wtorek, 13 lutego 2024

Wielki skok Grupy Lazarus – Geoff White

Reportaż czyta się, a właściwie POCHŁANIA, niczym dobrze skonstruowaną książkę szpiegowską, która udanie splata w jedno literaturę grozy, kryminał, a miejscami nawet powieść przygodową. Autor demaskuje i bezlitośnie obnaża tajemnice hakerów. Obawiałam się, że jako zwykły użytkownik Internetu, z powierzchowną wiedzą na temat bezpieczeństwa w sieci, bez totalnej znajomości podstaw programowania, czy szyfrowania, będę miała problemy ze zrozumieniem hackerskich zawisłości. Autor postarał się jednak, aby opowiadana historia była zrozumiała i, co ważne, ZAJMUJĄCA, dla przeciętnego czytelnika, nieobeznanego z hackerskimi technikami i pomocna w zrozumieniu sposobów funkcjonowania tego procederu.


Reportaż skupia się na przedstawieniu najbardziej spektakularnych akcji przypisywanych gangowi cyfrowych oszustów, pracujących dla rządu Korei Północnej. Grupa Lazarus działa w ramach struktur wojskowych tego kraju i pozostaje pod jego nadzorem. Wspiera reżim tego skrajnie totalitarnego państwa i udziela mu pomocy w zbieraniu funduszy na rozwój programów wojskowych, w tym… arsenału nuklearnego. Zaangażowana była nie tylko w szpiegowskie kampanie wojskowe, ale też sabotaż działalności instytucji finansowych (banki w wielu miastach świata, giełdy kryptowalut), stacji medialnych (np. Sony Pictures) oraz fabryk, manufaktur i szpitali.

Przerażające: państwo rozumiane jako „forma organizacji społeczeństwa mającego na celu stanowienie i wykonywanie PRAWA na określonym terytorium”, sankcjonuje przestępczość!

Przyznam, że najbardziej zajmujące w reportażu były dla mnie treści traktujące o funkcjonowaniu zwykłych obywateli w tym absurdalnym kraju. Na przykładzie kilku uciekinierów z reżimu Kingów, autor pokazuje dominację państwa autorytarnego nad prywatnym życiem mieszkańców. Przybliża np. w jaki sposób urzędnicy przygotowują się do zagranicznych wizyt – wybrani obywatele mają (nawet pod groźbą utraty życia, a na pewno długoletniego i ciężkiego więzienia) działać według ścisłych instrukcji, tak, aby goście otrzymali wizerunek idealnie działającego państwa. Znany nam obraz ściśle sterowanego i monitorowanego środowiska. My wiemy, że to fałsz, ale czy obywatele koreańscy też?

Zdawałoby się, że Korea Północna to zacofane państwo odizolowane od reszty świata, któremu obce są nowoczesne technologie. Nic bardziej mylnego – owszem przytłaczająca większość Koreańczyków z KRLD nie ma dostępu do Internetu, ba! nie maja nawet możliwości swobodnego korzystania z komputera, czy telefonu komórkowego. Oprócz warstw związanych z aparatem władzy. I to tylko na najwyższych szczeblach. Książka uświadamia, jak niebezpieczne stają się nowoczesne technologie w służbie nieobliczalnych przywódców, którzy w swoim skrajnie izolacjonistycznym nastawieniu, posuwają się do przestępstw, aby odciąć własnych obywateli od wiedzy, w jak w bardzo zacofanym kraju żyją.

Warto po nią sięgnąć, chociażby po to, aby zrozumieć, że przestępczość internetowa to nie tyle ryzyko dla jednostek (bo czyż sami nie zabiegamy o bezpieczeństwo swoich danych bankowych, czy chociażby poczty e-mail?), ale potężna broń, która w dobie cyfryzacji niemalże każdej dziedziny życia współczesnego społeczeństwa, jest zagrożeniem w skali globalnej.

Książka jest bogato zaopatrzona w przypisy źródłowe oraz indeks rzeczowy, co pozwala zainteresowanym tematem na poszerzenie wiedzy.

No i jeszcze jedno: po jej lekturze, na pewno nie będziecie bagatelizowali swojego własnego bezpieczeństwa w sieci :)

Za zaproszenie do przedpremierowej lektury
bardzo dziękuję Wydawnictwu Szczeliny


Premiera książki 15 lutego 2024 roku.

poniedziałek, 13 listopada 2023

Chiński obwarzanek. Od Tajwanu po Tybet, czyli jak Chiny tworzą imperium – Michał Lubina

Chiny to dla mnie kraj stereotypów: ryż, wszechobecne na towarach etykiety made in china, słynna „polityka jednego dziecka”, szybkie jedzenie w „chińczyku” na wynos, chiński mur, którego tak naprawdę wcale nie widać z kosmosu. I jeszcze powierzchowne informacje zapamiętane z lekcji historii: kult jednostki, rewolucja kulturalna, masakra na placu Tiananmen w 1989. Wspomnienie dzieciństwa: chiński piórnik, pachnąca chińska gumka do wycierania – to było marzenie każdego ucznia. Tyle.


Z taką (nie)wiedzą przystąpiłam do lektury, zadając sobie pytanie: dlaczego Chiny urosły współcześnie w taką potęgę ekonomiczną? Przecież to do bólu komunistyczny kraj, któremu w dodatku obce są prawa człowieka?

Rozwój gospodarki tego regionu to z pewnością efekt sprzyjania zagranicznym inwestycjom, ale też niskie koszty produkcji, a nade wszystko zakorzeniony w chińskiej mentalności szacunek i kult wobec pracy.

To bardziej książka popularno-naukowa niż reportaż i na pewno przybliża do zrozumienia Chin. Wymaga sporej uważności od czytelnika. Zmusza do skupienia uwagi poprzez nagromadzenie informacji powszechnie nieznanych.

Całość podzielona jest na części, w których omawiana jest w kontekście historycznym problematyka współzależności z Chinami kolejnych terytoriów: Tajwanu, Hongongu, Makau, Ujgurii, Tybetu, Mandżurii, Mongolii. Poznajemy więc Chiny peryferyjne i regiony, które w całości lub w części poddały się wpływom tego gospodarczego i politycznego kolosa, i te które jeszcze się mu opierają.

Cenne w tym wydawnictwie jest to, że wiedza akademicka podana jest w sposób bardzo przystępny i wzbudzający zainteresowanie. Czuć, że autor to nie tylko znawca historii i gospodarki Chin, ale też wielki ich pasjonat. Szanuje czytelnika, który może dysponować znikomą wiedzą o problemach, historii i współczesności Państwa Środka. Przywołuje swoje własne doświadczenia, spostrzeżenia i przygody, których doświadczył podczas licznych podróży azjatyckich.

Dla mnie osobiście najciekawsze były części poświęcone Tybetowi i Mongolii. Z pewnością ze względu na to, że w pewnym stopniu kultura i historia tych krajów była mi wcześniej znana, w przeciwieństwie do pozostałych omawianych w książce.

Książka będzie miała swoją premierę 22 listopada – nie przeoczcie jej, jeśli interesujecie się dalekim wschodem, czy też po prostu ciekawi was współczesna polityka i gospodarka.

Dziękuję Wydawnictwu @szczeliny_ 
za zaproszenie do przedpremierowej lektury książki.

piątek, 10 listopada 2023

Rosja. Mocarstwo absurdu i nonsensu – Marcin Strzyżewski

Rosyjska propaganda ogłupia swoich obywateli i jest w tym zadziwiająco skuteczna. Rosjanie od zarania wieków żyją w naprawdę innej rzeczywistości – nie ma w ich mentalności dążenia do polepszenia standardów życia. Kolejne pokolenia wikłane są w konflikty zbrojne i żyją w poczuciu zagrożenia, które nie motywują ich do pokojowych i demokratycznych rozwiązań. „Matiuszka rasija” to jeden wielki układ – lepiej siedzieć cicho, nie wychylać się, i jeśli nie aktywnie, to biernie wspierać system.

Państwo wie lepiej. Cóż oni, prości ludzie? Cóż mogą? Podporządkować się i w tym dziwnym, absurdalnym państwie układać codzienność. Przeciętnego Rosjanina trudności inspirują tylko do przyziemnych rozwiązań, kombinowania, szukania dróg umoszczenia się w tej NIEnormalności. Czy wiecie, że Rosjanie mają do perfekcji opracowane pranie w pralce automatycznej… bez podłączenia do bieżącej wody? Na rosyjskich kanałach internetowych można znaleźć filmiki z instrukcją jak to robić! Tymczasem Putin w swojej pilnie strzeżonej willi nad Morzem Czarnym ma w WC złote szczotki do czyszczenia toalet!

To kraj ludzi wierzących we wróżki, nadprzyrodzone moce, kraj medycznych oszustw, znikomej świadomości ekologicznej. Kraj stojący na korupcji.

Dlaczego Rosjanie nie potrafią dojrzeć do społeczeństwa obywatelskiego? Demokratycznego? Autor omawia liczne przykłady, które mogą dać odpowiedź na to pytanie. Stara się też być w tym dociekaniu obiektywny.


Odwołuje się do historii Rosji, aby łatwiej było wejrzeć we współczesne problemy tego kraju. Próbuje rozpoznać, gdzie tkwią źródła biernej postawy zwykłych Rosjan wobec napastliwej, agresywnej polityki Putina, głównie w kontekście toczącej się od 24 lutego 2022 r. wojny w Ukrainie.

Marcin Strzyżewski, przywołując liczne przykłady, udowadnia, że system polityczny w pełni świadomie i celowo utrzymuje większą część obywateli w biedzie i niskiej świadomości obywatelskiej, by zwyczajnie łatwiej było nimi manipulować i sterować. Bylejakość w każdej niemalże dziedzinie życia sprowadza na nich liczne nieszczęścia w wymiarze lokalnym – chociażby zaniedbania w zakresie przepisów przeciwpożarowych, bezpieczeństwa i higieny pracy.

Gorąco polecam ten reportaż osobom lubiącym zarówno literaturę faktu, reportaże, jak i tym, którzy chcą mieć świeże spojrzenie na aktualne wydarzenia rozgrywające się za naszą wschodnią granicą i w ogóle w Europie.

Reportaż zaopatrzony jest w bibliografię, co czyni go cennym i wiarygodnym źródłem wiedzy o współczesności tego kraju.

Dziękuję Wydawnictwu Szczeliny za zaproszenie do lektury książki.

piątek, 20 października 2023

Chłopki. Opowieść o naszych babkach – Joanna Kuciel-Frydryszak

Czy wiecie, że na polskiej wsi dwudziestolecia międzywojennego zapałki były towarem luksusowym? To wówczas dzielono je na czworo w znaczeniu dosłownym, a nie metaforycznym.


Skala ubóstwa materialnego, mentalnego i intelektualnego wsi polskiej pierwszych trzydziestu lat XX wieku, poraża. Ogólne wyobrażenie o społeczeństwie tych lat mamy zbudowane głównie na obrazie miejskich elit – politycznych i artystycznych. Tymczasem polska wieś, gdzie mieszka blisko 75% społeczeństwa, tonie w biedzie.

Rodzina mojej Mamy ma korzenie chłopskie. Istnieje więc bardzo duże prawdopodobieństwo, że moja Prababcia, jako mała dziewczynka, miała takie marzenie, jak większość prezentowanych w książce bohaterek: mieć własne buty i móc chodzić do szkoły, by nauczyć się pisać i samodzielnie złożyć podpis. Jej córka, a moja Babcia wychowywała się już w lepiej sytuowanej rodzinie chłopskiej. Na jednym z ocalałych zdjęć rodzinnych z końca lat 30-ych, kiedy była nastolatką, ma na sobie ładną, prostą sukienkę z kołnierzykiem i prawdziwie eleganckie buciki z klamerką, na niewielkim obcasiku. Z pewnością był to strój odświętny. Ta książka wywołała we mnie ogromny żal, że tak mało wiem o życiu swojej Prababci Felicji. Babci właściwie też… I, że jest to już nie do nadrobienia...

Sielski obraz polskiej wsi ginie w tym doskonałym reportażu. Dom rodzinny chłopskiego dziecka był szkołą oschłości. Dzieci chowane w biedzie pielęgnowały kompleks niższości. Życie kobiet naznaczone było fatalizmem. Biernym przytakiwaniem. Niczego nie żądać, nic nie oczekiwać.

Na szczęście autorka wyłuskała z setek opowieści, historie wiejskich kobiet, które pełne determinacji, umiały wykorzystać najdrobniejszą szansę, aby zmienić swój los.

Doskonale udokumentowana książka. Czyta się pasjonująco. Gorąco polecam.

środa, 2 sierpnia 2023

Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej – Barbara Demick

Wyobraź sobie, że:

  • Na ulicy nie możesz pocałować ukochanej osoby. Ani iść z nią za rękę.
  • Jeśli chcesz kupić rower, albo zegarek, oprócz pieniędzy musisz mieć ZEZWOLENIE odpowiedniego urzędu na zakup tych dóbr.
  • Codziennie musisz specjalną ściereczką przecierać portret panującego Wodza, który OBOWIĄZKOWO musisz powiesić na największej ścianie w mieszkaniu, a obok nie wolno ci powiesić żadnego innego obrazu. Nawet zdjęcia rodzinnego.
  • Nie możesz wieczorem czytać, słuchać muzyki, bo nie masz prądu. Prąd jest włączany od czasu do czasu, na krótko. W najtrudniejszym momencie historii Korei (po upadku ZSRR, od którego gospodarczo była uzależniona) prąd włączany był dwa razy w roku, przy okazji świętowania urodzin Kim Ir Sena, a potem rocznicy jego śmierci.
  • Jeśli chcesz odwiedzić rodzinę mieszkającą w innym mieście, musisz otrzymać pozwolenie na podróż.
  • Pjongjang, stolicę swojego kraju możesz odwiedzić tylko po uzyskaniu urzędowej zgody. UWAGA: jeśli jesteś osobą z niepełnosprawnością, takiej zgody nie uzyskasz! Bo stolica Twojego kraju jest fałszywą wizytówką dla zagranicznych gości. A w kraju ludowego „dobrobytu”, nie ma miejsca dla odmienności.
  • W roku 1995, szczytowym okresie głodu w Korei Północnej została wytrzebiona cała populacja żab. Rok później z ulic zniknęły bezpańskie psy. Jak myślisz – dlaczego?
  • Jeśli przyszłoby ci do głowy założenie zbyt krótkiej spódniczki, obcisłej, kolorowej bluzki, albo – o zgrozo! – niebieskich dżinsów – licz się z możliwością osadzenia w więzieniu.
  • Do końca lat 90-ych XX wieku 20letni mężczyźni nie mieli żadnej wiedzy na temat płciowości kobiet – nie wiedzieli, że kobiety miesiączkują.
Ta książka jest tak boleśnie absurdalna, że naprawdę trudno uwierzyć, że opisuje PRAWDZIWY kraj, życie PRAWDZIWYCH ludzi.

I chociaż autorka opowiada historię kilku tylko bohaterów, którym udało się uciec z tego nierealnego państwa, i skupia się głównie na najtrudniejszym okresie, uwierzcie – nóż się w kieszeni otwiera!

Bardzo polecam, świetny reportaż.


wtorek, 18 lipca 2023

Atlas dziur i szczelin – Michał Książek

Dość nietypowa lektura w mojej czytelniczej „bańce”. Była dla mnie odkrywczą odskocznią od fabuł, po które zwykle sięgam.


Autor zaprasza czytelnika na spacer miejskimi ulicami (głównie warszawskimi) w poszukiwaniu tętniącego na nich życia… przyrody. Fauny i flory. Ta książka pozwala spojrzeć inaczej na miasta, w których żyjemy: wystawionych na prażące słońce zabetonowanych przestrzeni, albo odwrotnie – zacienionych przez cały dzień wysokimi budynkami.

Sama mieszkam w niewielkiej miejscowości i na co dzień, z racji posiadanego ogrodu i otaczającej mój dom naturalnej doliny rzeki, mam stały kontakt z przyrodą. Mam to szczęście, że to, co z taką wnikliwością eksploruje autor, ja mam na wyciągnięcie ręki o każdej porze dnia i pory roku. Ale paradoksalnie ta książka umocniła we mnie wdzięczność dla cudu natury, który jest tak blisko mnie, i którego nie muszę wypatrywać wśród zurbanizowanej przestrzeni.


Przeczytajcie ten niewielki reportaż, miejscami poetycki, a miejscami o wydźwięku katastroficznym… Jestem przekonana, że z większą uważnością któregoś dnia pokonacie swoją codzienną trasę do pracy, do sklepu, czy na siłownię. Może uda się wam dostrzec ptasie gniazdo ukryte wśród gałęzi drzewa, stojącego samotnie na skraju betonowej płaszczyzny mijanego placu? Może zwolnicie choć jeden raz w tygodniu i spojrzycie pod nogi, by uśmiechnąć się do kwiatka, który wbrew wszystkiemu, na złość cywilizacji, wyrósł sobie w pękniętej szczelinie wyasfaltowanej ulicy i ma się tam dobrze… Skąd czerpie wodę do życia? O tym też z „Atlasu dziur i szczelin” się dowiecie. Jak też dlaczego miasto po deszczu ma swój specyficzny zapach!

A przy najbliższej bytności w stolicy, na pewno zerknę baczniej na neon Teatru Dramatycznego, gdzie zamieszkały wróble :)

Dziękuję za możliwość zapoznania się z lekturą Znak LiteraNova oraz PRart Media.

wtorek, 23 sierpnia 2022

Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości – Swietłana Aleksijewicz

„Mechanizm zła będzie działał i podczas apokalipsy.”

Historia jednej z najtragiczniejszych w skutkach awarii nuklearnej, opowiedziana losami konkretnych ludzi. Autorka oddaje głos jednostkom: mieszkańcom Prypeci i okolicznych wsi, nielegalnym mieszkańcom strefy zakazanej, dzieciom i staruszkom, żołnierzom „likwidatorom” i członkom ich rodzin, ludziom nauki. I proszę mi wierzyć, że określenie, iż są to głosy przejmujące, czy nawet wstrząsające, to za mało.


Nad prawami fizyki i nauki, nad prawami człowieka, odwiecznymi prawami natury, ważniejsze było prawo polityki i twarde zasady propagandy komunistycznego państwa. Ideologia ponad życie jednostki. Priorytetem była WŁADZA, a marginalne istnienie człowieka. Kłamstwa roztaczane po awarii reaktora stanowią soczewką ustroju i trwającej tzw. zimnej wojny, ówczesnej sytuacji politycznej Europy i świata. Zaś reakcje zwykłych ludzi kwintesencją mentalności, jak określają to sami bohaterowie, „człowieka radzieckiego”.

W reportażu wybrzmiewa szacunek autorki nie tylko do losu pojedynczego człowieka, ale do każdej żyjącej istoty. Porażają opisy zabijania zwierząt przez „likwidatorów”.

To nie jest zapis faktów dotyczących samej awarii, ale wspomnienia ludzi, którym reaktor pogrzebał życie, jakie dotychczas wiedli. W Czarnobylu nie tylko eksplodował reaktor jądrowy, ale rozsypał się cały system wartości.

Aleksijewicz stworzyła z indywidualnych opowieści zbiorowy portret „człowieka czarnobylskiego” naznaczonego komunistycznym systemem.

Wybitny reportaż Swietłany Aleksijewicz, laureatki Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w 2015 roku.

sobota, 12 marca 2022

Wojenka. O dzieciach, które dorosły bez ostrzeżenia – Magdalena Grzebałkowska

„Och nie, synu, nie martw się. Jeszcze będzie lepiej, niech tylko skończy się wojna. Życie nie jest tak złe, jak teraz myślisz.”
                                         Minoru Tonai, jeden z bohaterów książki


Książkę rozpoczęłam czytać tuż po haniebnej agresji Rosji na Ukrainę w dniu 24 lutego 2022 roku. Bestialski akt agresji wpłynął na mój emocjonalny odbiór tej lektury. Kilka dni temu zetknęłam się osobiście z rodzinami, a właściwie kobietami i dziećmi, uciekającymi przed wojną w Ukrainie…
Jak to możliwe, że ZŁO II wojny światowej powraca namacalnie tak blisko nas? Tak realnie burzy poczucie naszego bezpieczeństwa?


Nie potrafię przyjąć do wiadomości, że wciąż żyjemy w rzeczywistości, w której z tak niskich i zupełnie niezrozumiałych pobudek, ktoś (tfu, tfu, po stokroć TFU na tego „ktosia”) wysyła jednych ludzi, by zabijali innych ludzi…

Wracając do świetnego dokumentu autorstwa Grzebałkowskiej – gorąco go polecam osobom lubiącym zarówno literaturę faktu, reportaże, jak i oczywiście tematykę wojenną. A wydarzenia, których teraz jesteśmy świadkami dobitnie pokazują, że pokój wcale nie jest oczywistym stanem.

Złowroga wojna, wojenka, opowiedziana losami dzieci różnych narodowości, wyznań, warstw społecznych. Dla każdego dziecka – polskiego, rosyjskiego, żydowskiego, niemieckiego, japońskiego – wojna to trauma, która kaleczy na zawsze.
Ogrom pracy reporterskiej i dokumentalnej. Obraz empatii autorki i Jej talentu do prowadzenia rozmowy z drugim człowiekiem i umiejętności słuchania. Musi tak być – inaczej Grzebałkowska nie dotarłaby do tak osobistych i bolesnych wspomnień… Historia każdej z tych osób, to materiał na obszerną książkę.

Pięknie wydana, ilustrowana zarówno zdjęciami bohaterów dokumentu, jak i wymownymi pracami plastycznymi, które powstały w roku 1946 w polskich szkołach w ramach akcji „Moje przeżycia wojenne” zainicjowanej przez Ministerstwo Oświaty.



„Wojenka” to dwanaście losów, w których mogą się przejrzeć ci, którzy jako dzieci przeszli piekło II wojny światowej. Myślałam, że Świat zapamiętał jej lekcję na zawsze... Okazuje się, że nie.

Okazuje się, że być może kolejne dzieci będą zmuszone do szukania swoich losów w życiorysach bohaterów „Wojenki”. Być może za kilkanaście lat to z ich opowieści jakaś pisarka lub pisarz utka kolejną książkę wspomnieniową. Tak bardzo, bardzo mi z tym źle, że kiedyś ona zostanie napisana…


niedziela, 28 listopada 2021

Koronkowa robota – Cezary Łazarewicz

"Człowiek potrafi [...] dźwigać ciężar życia, chociaż przekracza on jego siły."

„O Gorgonowej słyszałem od dziecka” – tak rozpoczyna swój reportaż Cezary Łazarewicz, a ja mogłabym powiedzieć to samo. Wydaje się mi, że od zawsze wiedziałam o tej najgłośniejszej sprawie kryminalnej II Rzeczypospolitej. Oczywiście oglądałam też głośny film „Sprawa Gorgonowej” z 1977 roku w reżyserii Janusza Majewskiego, ze wspaniałą rolą Ewy Dałkowskiej w tytułowej roli. Pomimo znajomości faktów, okoliczności tej bulwersującej sprawy i jej finału, reportaż czytało się mi wyśmienicie! Niczym najlepszy, klasyczny kryminał.


Łazarewicz skrupulatnie przywołuje przebieg wydarzeń tragicznej nocy z 30 na 31 grudnia 1931, kiedy w brzuchowickiej willi znanego lwowskiego architekta Henryka Zaremby, w bestialski sposób zostaje zabita jego córka Lusia. Zabiera nas na niekończące się rozprawy procesu karnego i kolejne wizje lokalne. Wraz z nim czytamy ówczesną prasę, która żyła morderstwem. Za sprawą jego doskonałego reporterskiego pióra, chłoniemy atmosferę ulicy – ulicy, która była żądna krwi, która niemalże na drugi dzień po morderstwie krzyczała bezrefleksyjnie jednym głosem: ZABIŁA!

Siłą tego reportażu jest z pewnością bezstronność autora, ale i doskonałe oddanie ducha epoki, społecznych nastrojów, stylu życia. To także ukłon w stronę ludzi ówczesnej nauki, których badania i odkrycia przyczyniały się do rozwoju kryminalistyki.

Podczas lektury nasunęła się mi porażająca refleksja: sto lat temu nie było Internetu, nie było telewizji, nawet radio było luksusem dostępnym lepiej sytuowanym Polakom. A jednak, jakbyśmy to teraz powiedzieli, „hejt” miał się w najlepsze. Tak zwana opinia publiczna linczowała, piętnowała i wydawała wyroki z równie okrutną siłą jak dzisiaj, gdy byle informacja w minutę okrąża świat.

Imponuje praca archiwistyczna, jaką musiał wykonać autor przy gromadzeniu materiałów do tej książki. Imponuje też szacunek, jakim obdarzył żyjące osoby bliskie Ricie Gorgonowej – skazanej za tę zbrodnię. Poruszająca jest też część książki poświęcona dalszym losom jej rodziny.

Porywający, dynamiczny reportaż. Gratka dla fanów gatunku, ale też wielbicieli kryminałów, czy też po prostu epoki – dwudziestolecia międzywojennego w Polsce.

Ale czy można było oczekiwać czegoś innego po zdobywcy Nike 2017 za równie doskonały reportaż „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka.”? 
Polecam!