Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRL. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 marca 2025

Nocami krzyczą sarny – Katarzyna Zyskowska

Ta książka od dawna przewija się w poleceniach na bookstagramie i różnych grupach czytelniczych. Sięgnęłam po nią dopiero teraz i zdecydowanie podzielam pozytywne opinie o niej. Świetna, wciągająca i angażująca lektura. Porusza się w tematach historycznych, które w literaturze lubię: narodziny niemieckiego społeczeństwa zafascynowanego nazizmem, straszny czas wojny, plugawy okres „wyzwalania” Europy przez Armię Czerwoną i wreszcie pierwsze lata po roku 1945, gdy z chaosu wojny wyrasta chaos powojenny...


Losy trzech kobiet: Marii, Mereike i Marianny dyktowane historycznymi zmianami, które zapoczątkowała II wojna światowa. Traumatyczne wydarzenia, których doświadczały bohaterki na przestrzeni lat, splatają się ze sobą. Skrywane fakty o dramatycznych przeżyciach determinują życie każdej z nich.

Powieść ujmuje klimatem. Bardzo łatwo przenieść się myślami i emocjami do wioski pełnej legend i duchów, ale też prawd i tragicznych wydarzeń, które zadziały się w Górach Sowich na przedwojennych niemieckich terenach.

Wątek, kiedy łączą się losy Mareike i Marianki, przypomina motyw zasiedlania poniemieckich terenów przez przesiedleńców ze wschodu opisany w „Całym pięknie świata” Dominiki Buczak.

Bardzo polecam.

wtorek, 12 listopada 2024

Pułapka na anioły – Marcin Grzelak

Dzieciństwo u schyłku peerelowskiej siermiężności. Siermiężności nie tylko realiów życia, ale też uczuć i relacji międzyludzkich. Autor subtelnie prowadzi czytelnika przez opowieść o chłopcu, który przed traumatycznymi doświadczeniami, jakie funduje mu świat dorosłych, ucieka w schronienie własnej wyobraźni. Emocjonalnie nie tracimy ani na chwilę perspektywy kolejnych bohaterów, jesteśmy tak blisko ich wrażliwości lub… ich niewrażliwości.


Ujęła mnie forma prowadzonej narracji – zastosowanie rytmiczności, która w pewien sposób wprowadza poetycki klimat do mówienia o sprawach trudnych, takich… chropowatych, a w końcu – tragicznych. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Autora, więc nie wiem, czy to jest typowe dla Jego pióra. W każdym razie ów zabieg sugestywnie oddał atmosferę powieściowego świata zbudowanego przez pana Grzelaka.

Lubię tak opowiedziane historie. Trochę gawędziarsko, trochę poetycko, ale sumarycznie – przejmująco realistycznie.

Zamierzam poznać inne powieści autora, bo ta, choć smutna, taka… „listopadowa” w klimacie, zachwyciła mnie swoim literackim wyrazem.

sobota, 31 grudnia 2022

Świat na nowo – Barbara Wysoczańska

Pani Barbara Wysoczańska udanie zadebiutowała w roku 2021 książką „Narzeczona nazisty”, zyskując z miejsca rzeszę czytelniczek. W mijającym 2022 roku wydała dwie powieści: „Siła kobiet” i „Świat na nowo”. Przeczytałam wszystkie i skłaniam się ku opinii, że ta najnowsza, poruszająca tematykę wojennych i powojennych losów Polaków z Kresów Wschodnich, jest najlepsza. Ciekawi bohaterowie, ze złożonymi i nie do końca oczywistymi życiorysami, poruszające tło historyczne, całkowicie mnie porwały.


Akcja osadzona jest w bardzo trudnym, niepewnym czasie tuż powojennym. Lidia i Zosia, dwie siostry, wraz z rodziną docierają transportem na nowe, zachodnie ziemie Polski, „odziedziczone” po wypędzonych Niemcach. Wycieńczone wojną, odzierającą z godności tułaczką, trafiają do Nowej Soli i właśnie tutaj, przy boku „nowego okupanta” – Sowietów, usiłują tworzyć swój świat na nowo.

Pomimo tego, że książka opowiada przeżycia fikcyjnych postaci, ich losy są nierozerwalnie połączone z historycznymi wydarzeniami i sytuacją polityczną powojennej Polski. Polski, która wyrwana ze szponów niemieckiego okupanta trafiła pod jarzmo sowieckiego wojska i polskiego Urzędu Bezpieczeństwa, które krwawo realizowały stalinowski zamysł podporządkowania Europy wpływom Związku Radzieckiego.

Książka emocjonalna i do końca trzymająca w napięciu i zaciekawieniu, jak potoczą się losy głównej bohaterki rozdartej pomiędzy obowiązek, a miłość…

Bardzo polecam fanom opowieści osadzonych w konkretnych ramach historycznych, dobrze oddających realia danej epoki i wiernie charakteryzujących jej nastroje społeczne.

Czekam na kolejne powieści autorki.

wtorek, 16 sierpnia 2022

Milczenie aniołów – Joanna Jax

(1 tom cyklu Prawda zapisana w popiołach)

„Strach może okazać się najgorszym wrogiem człowieka, 
bo nakazuje mu znieczulać się, uciekać od niego 
i paraliżuje człowieka psychicznie.”


Akcja powieści przypada na lata 1956-1958 i jest wpisana w sytuację społeczno-polityczną ówczesnej Polski. Po śmierci w 1953 roku Stalina, powoli następował czas „odwilży”, społeczeństwo polskie przestawało żyć w typowym dla tego okresu zagrożeniu. Przyczynił się do tego także Poznański Czerwiec 1956. Oczywiście zmiany następowały powolnie i bardzo daleko było im jeszcze do drogi prowadzącej do pełnej demokracji i wolności. Świetnie oddane są realia szarzyzny tych lat i emocje bohaterów, którzy, każdy na swój sposób, próbowali mościć się w tej nowej rzeczywistości. Dotykamy ich problemów bytowych i światopoglądowych dylematów w sytuacji, gdy po latach wojny i grozy stalinizmu, nade wszystko pragnęli stabilizacji i spokoju, a niestety nowa władza serwowała zgoła coś odmiennego... Inwigilacja, ingerowanie w życie osobiste, brak wolności słowa i ograniczona wolność jednostek – to była ponura codzienność. „Milczenie aniołów” napisane jest z dużą dbałością o detale historyczne, a ja sobie to bardzo cenię w literaturze obyczajowej osadzonej w konkretnej przestrzeni czasowej.

W powieści śledzimy losy bohaterów, których wierni czytelnicy twórczości pani Joanny Jax, mieli okazję poznać w innych cyklach wojennych jej autorstwa: „Zanim nadejdzie jutro” oraz „Zemsta i przebaczenie”. Obydwie serie czytałam ponad dwa lata temu i nie pamiętałam wielu szczegółów dotyczących życiorysów bohaterów, ale nie przeszkadzało mi to w odbiorze powieści.

Postacie są wiarygodnie skonstruowane, wielowymiarowe, zwyczajnie „ludzkie”. Przeżycia doświadczone w czasie wojny, wpływają na podejmowane przez nich decyzje i prezentowane przekonania. Obserwujemy różne postawy wobec komunistycznej rzeczywistości.

Książka powinna przypaść do serca czytelnikom lubiącym fabuły osadzone w realiach wczesnego PRL-u.

Z chęcią sięgnę po dwie kolejne części cyklu: Krzyk zagubionych serc oraz Śpiew bezimiennych dusz, bo jestem bardzo ciekawa jak potoczy się życie bohaterów cyklu.


wtorek, 31 maja 2022

Proste równoległe – Agata Romaniuk

„Nie w słowach, ale w gestach mieszka czułość.”

Dwie kobiety – młodziutka, utalentowana Marta Rychter i światowej sławy skrzypaczka Wanda Krajewska – połączone pasją do wirtuozerskiej gry na skrzypcach i relacją uczeń-mistrz, ale też rozdzielone wiekiem, życiowym doświadczeniem i planem na swoją przyszłość.


Ta powieść rozpisana jest niczym doskonała partytura, bogata w różnorodne osobowości i koleje losu dwóch głównych bohaterek. Muzyka brzmi nie tylko w jej treści, ale ma melodykę w konstrukcji. Lektura przepełniona wiarygodnymi postaciami – zarówno fikcyjnymi, jak i autentycznymi – ze świata muzyki poważnej. A jednocześnie bardzo bliska normalnemu życiu i codziennym rozterkom przeciętnego człowieka. Czyż każdy z nas nie staje wobec dylematu złapania równowagi pomiędzy pasjami, marzeniami, życiowymi pragnieniami, zawodowymi celami? Bardzo dobrze oddane realia lat, w których rozgrywa się akcja – głównie czasy PRL-u i początków transformacji politycznej państw wschodniej Europy.

Marta Rychter sugestywnie opisała swoje pierwsze spotkanie ze znaną skrzypaczką, swoją przyszłą nauczycielką: „ja, wciąż projekt, zarys jeszcze, niepewny co do efektu końcowego, i ona, kompletna, skończona.” Nie wiedziała, że za tym idealnym wizerunkiem wirtuozki skrzypiec, kryje się skomplikowany życiorys mentorki, która od samego początku próbuje ukształtować uczennicę nie tylko jako doskonałą skrzypaczkę, ale też kobietę, na swój wzór, choć w udoskonalonej wersji. Dużo czasu upłynie zanim dotrze do Wandy Krajewskiej, że Martę nie będzie łatwo pchnąć ścieżką wytyczoną przez nią samą. Że zdolna uczennica nie stanie się kopią nauczycielki, i bezrefleksyjnie nie pójdzie po jej śladach. Marta wybierze własną drogę.

W książce ukazany jest obraz dzieciństwa osoby, która od najmłodszych lat przeznaczona jest muzyce. To obraz dzieciństwa poddanego rygorom ćwiczeń i nauki. Pozbawione beztroskiej zabawy z rówieśnikami na podwórku. Marta muzykę kochała, skrzypce były jej wrażliwością, jej krwiobiegiem, ale pragnęła też po prostu zwyczajnego życia – rodziny, dziecka, stabilizacji jaką ten zwyczajny, domowy świat daje. Była jakaś siła w tej dziewczynie, która pozwoliła jej, aby muzyka nie stała się jej jedynym domem, osaczeniem, tak jak miało to miejsce w przypadku jej profesorki. Pragnęła wolności jaką daje muzyka, ale nie zakleszczenia w ograniczeniach, jakie niesie praca nad doskonaleniem swoich umiejętności i szlifowaniem talentu. I nigdy nie pragnęła być taka jak Krajewska.

Bohaterki są postaciami fikcyjnymi, ale inspirowane wielkimi skrzypaczkami polskimi: Idy Haendel, Eugenii Umińskiej, Kai Danczowskiej i Wandy Wiłkomirskiej.

Bardzo mądra, wartościowa i wciągająca powieść. Gorąco polecam!

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Agora za zaproszenie
do nieznanego mi, ale ekscytującego świata muzyki
i… spojrzenia na życie właśnie z tej perspektywy.

piątek, 16 lipca 2021

Dom tęsknot – Piotr Adamczyk

Narrator – Piotr – zaprasza nas w podróż do czasów swojego dzieciństwa i wczesnej młodości spędzonej we Wrocławiu, w poniemieckiej kamienicy rodziny popularnego przed wojną w Niemczech pisarza – Gustawa Freytaga. Jak w kalejdoskopie poznajmy poszczególnych mieszkańców, zasiedlających kamienicę w ramach akcji polonizowania terenów, które według propagandy ówczesnych władz „wróciły do macierzy”.


Nad kamienicą wciąż unosi się duch dawnych mieszkańców. Ci obecni zaś przez długie lata żyją w poczuciu tymczasowości – według nich „przecież Niemiec tu wróci”, tak naprawdę to nie jest ich dom. Jest to szczególnie widoczne w rodzinie Piotra. Jego matka, z pochodzenia Niemka, pielęgnuje przedmioty należące do dawnych właścicieli, Piotr wychowuje się w respekcie dla nich.

Towarzyszymy Piotrowi w jego dojrzewaniu, odkrywaniu świata, dziecięcych eksploracjach, podczas których nieustannie natrafia na wciąż obecne ślady nie tak odległej przeszłości – niemieckie szyldy, pomniki, cmentarze, echa dawnych mieszkańców obecne w jego własnym domu. W świecie dziecka to miejsca tchnące magią…

Asystujemy narodzinom jego miłości do Laurki i kolejnym etapom ich związku.

W „Domu tęsknot” wszyscy tęsknią. Za dawnym życiem, przedwojennym narzeczonym, dostępnymi niegdyś produktami, za tym co minęło i do tego co ma nadejść. Tęskni nawet kot… O dziwo, klimat książki wzbudza też tęsknotę w czytelniku. Za czasami własnego dzieciństwa, rodzinnymi opowieściami – czyż chwilami nie nachodzą każdego z nas takie uczucia? „[…] tęsknić można nie tylko za czymś, co zdarzyło się dawno, lecz także za tym, co było przed chwilą […]”

Książka pięknie smakuje – język, którym jest napisana wywołuje emocje i rozbudza wyobraźnię. Ujmuje plastycznymi metaforami: „nosiła ponure w kolorze spódnice za kolana i równie zmartwione żakiety”, sformułowaniami o żartobliwych konotacjach: „[…] wypili na jedną mogę, otrzęśli się z obrzydzenia i od razu wypili na drugą nogę w celu uzyskania równowagi.”, „Zadowolony klepnął mnie w plecy z siłą, po której było widać, że nie bez powodu otrzymał kiedyś tytuł przodownika pracy.” Uwielbiam takie smaczki w literaturze!

„To właśnie w tęsknocie jest takie pociągające. Pewność, że byłeś w miejscach, co do których nawet nie jesteś pewien, że istnieją, i wiara, że kiedyś do nich wrócisz.”

Stare domy są przesiąknięte historią, nostalgią, kryją sekrety, uwodzą tajemnicą. Dajcie się uwieść i wy klimatem „Domu tęsknot”.


Zapisane cytaty:

„Nic nie wywołuje między ludźmi tyle kwasów, co zasady.”

„Jeśli książka jest osobnym istnieniem, to biblioteka jest rodzajem arki, w której istnienia te chowa się, by przetrwały na zawsze.”

„[…] po śmierci nie ma już żadnego „potem”, nie ma „później” albo „kiedy indziej”, nie ma nawet „za jakiś czas” albo chociaż „może kiedyś”.”

„Nie ma co się przejmować śmiercią, większość ludzi nie żyje.”

„[…] bycie matką to ciągłe, nieustające przywracanie ładu we wszechświecie.”

„[…] polityka to rzecz okropnie szkodliwa dla ludzi i powinno się jej zabronić.”

„Czasami wraz z ludźmi odchodzą ich tajemnice.”

„Od zwykłych historii sekrety różnią się tym, że opowiada się je na ucho lub za zamkniętymi drzwiami.”

„Na wzruszenie kobiet, mężczyzna nie powinien odpowiadać wzruszeniem ramion.”

„Jak ktoś ma coś do powiedzenia, to nie krzyczy.”

„Jesteśmy naznaczeni historią naszych przodków.”

„Jeśli mężczyzna nie kocha kobiety naprawdę, to bywa małostkowy i może irytować go w niej wszystko.”