Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antywojenna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antywojenna. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 lutego 2024

Dziennik – Anne Frank

Marzyła, aby, PO WOJNIE, zostać pisarką. I dziennikarką. PO WOJNIE chciała wydać książkę pt. „Oficyna”, napisaną w oparciu o zapiski, czynione podczas ukrywania. Planowała, PO WOJNIE, podróżować, uczyć się języków, studiować historię sztuki. Chciała przez rok, PO WOJNIE, mieszkać w Paryżu i Londynie. Martwiła się, że „będzie zapominalska, gdy będzie mieć osiemdziesiąt lat”. Chciała, PO WOJNIE, „zobaczyć kawałek świata i coś przeżyć.” Przez ponad dwa lata życia w ukryciu, NIGDY nie zwątpiła, że będzie dla niej czas „PO WOJNIE”.


Przeżyła niewiele ponad 15 lat.

W tym, ponad dwa wraz z rodziną i czwórkę innych Żydów, w ukryciu. Ostatnie pół roku – dla nas, jej czytelników, milcząca, bo w piekle obozów koncentracyjnych, z oczywistych względów, bez możliwości pisania.

Czy w te ostatnie miesiące swojego życia, Anno, wciąż wierzyłaś, że „ludzie są z natury dobrzy?”

Boję się znać odpowiedź na to pytanie…

Czytałam tę książkę po raz pierwszy bardzo dawno temu, na początku liceum. Jak dobrze, że do niej wróciłam, już nie jako nastolatka, ale dorosła kobieta, by zmierzyć się z obrazem psychiki dziewczyny dojrzewającej w ekstremalnych, wojennych warunkach. Z doświadczeniem i wiedzą zupełnie innymi niż kiedyś. Nie spodziewałam się, że po latach, wywrze na mnie takie wrażenie. Pobudzi do przemyśleń nad własnym życiem, przywróci wspomnienia z własnych czasów nastoletnich, zainspiruje do głębokich refleksji nad człowieczeństwem.

Anno, gdziekolwiek jesteś (bo JESTEŚ!)… dziękuję.

wtorek, 28 czerwca 2022

Johnny poszedł na wojnę – Dalton Trumbo

John Bonham, młody chłopak pełen ideałów wpojonych przez ojca, poszedł na Wielką Wojnę trawiącą świat w latach 1914-1918. Ot, powiedziano, że trzeba walczyć za wolność, za demokrację, więc poszedł. Ale za czyją wolność, jaką demokrację, ale dla kogo, ale po co? Drastycznie okaleczony, pozbawiony większości zmysłów, wszystkich kończyn, z wciąż funkcjonującym umysłem, zamknięty w kalekim korpusie. Bez możliwości porozumiewania się z otoczeniem. Po latach, uwięziony w szpitalu łóżku, próbuje nawiązać kontakt za pomocą alfabetu Morse’a, wystukując głową nieustannie S.O.S. To przejmujące, jak w swoim tragicznym położeniu usiłuje przekazać opiekującym się nim lekarzom i pielęgniarkom, że jest sprawny na umyśle, czuje i... cierpi.


Większość fabuły toczy się w jego głowie, wspomnienia mieszają się z teraźniejszością doświadczaną tu i teraz. To trudna lektura nie tylko ze względu na formę (ze znaków interpunkcyjnych autor zastosował tylko kropki, co doskonale oddaje potok myśli głównego bohatera, czyniąc z fabuły strumień świadomości), ale przede wszystkim tematyki.

Ta wciąż aktualna powieść, została napisana w 1938 roku, a po raz pierwszy wydana już po rozpoczęciu II wojny światowej! Antywojenne przesłanie podbijają dwa teksty wstępu: napisany przez Cindy Sheehan, matkę, której syn zginął w 2004 roku podczas wojny w Iraku, i drugi, autorstwa Rona Kovica, weterana z Wietnamu, którego historia stała się kanwą filmu „Urodzony 4 lipca”.

Być może mieliście okazję słyszeć o tej książce za sprawą utworu „One” zespołu Metallica, powstałego z inspiracji historią Johnna. W teledysku wykorzystane są ponure kadry z filmu nakręconego w 1971 roku w reżyserii autora powieści, ze wsparciem scenariuszowym samego Luisa Buñuela.

Większość przemyśleń Johnnego to bezkompromisowy, głośny i dobitny manifest antywojenny. Powieść brutalna, odzierająca wojnę z ideałów i wolnościowych haseł. Wojna to zło, cierpienie, śmierć, kalectwo. Tak było sto lat temu, 30, tysiąc, tak jest i teraz.