Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 grudnia 2024

Cztery ostatnie książki w roku 2024

Trzymaj się z dala kochanie. Opowieść o miłości w Afryce Wschodniej – Konrad Piskała

Trudny, smutny reportaż. Przygnębiający obraz Afryki i jej problemów. I to nie tylko tych związanych z miłością, jak zwiastuje tytuł. Przemocowe relacje, paskudne traktowanie kobiet, brak tolerancji, skrajna nędza, której my Europejczycy nie jesteśmy w stanie pojąć, wykluczenie – jakoś trudno odnaleźć w tym kolory, nadzieję i dobro.


Dobra rodzina – Katarzyna Troszczyńska

Oparta na faktach – trudne do wyobrażenia, a jednak. Siostra morduje siostrę. W zwyczajnej rodzinie, jakich wiele. Niepotrzebne zło, które zrodziło się tak naprawdę z NICZEGO.



Przepiórki w płatkach róży – Laura Esquivel

Plastycznie opowiedziana historia meksykańskiej rodziny na początku XX wieku. Pełna smaków i zapachów. Prozy życia i jego magii. Zatopiona w tradycji i lokalnej obyczajowości.



Saszeńka – Simon Sebag Montefiore

Epicka opowieść o losach trzech kobiet przeprowadzona przez burzliwe dzieje Rosji od czasów cara Mikołaja II do lat dziewięćdziesiątych XX wieku. To, co cenię u tego autora to wspaniale rozbudowane, mocne tło historyczne. Ale mimo tego, niestety, rozczarowała mnie ta książka trochę… Może za bardzo spodziewałam się czegoś na kształt „Ósmego życia”?



poniedziałek, 5 sierpnia 2024

Tragedia na Przełęczy Diatłowa. Historia bez końca – Alice Lugen

Świetny, rzeczowy reportaż. Historia tragicznej wyprawy w góry Otorten w Uralu Północnym, w czasie której zginęło 9 młodych ludzi: studentów i absolwentów Uralskiego Instytutu Politechnicznego w Swierdłowsku.


Dobre przedstawienie sylwetek wszystkich uczestników dramatycznej wyprawy, pozwala na zbudowanie emocjonalnego zaangażowania w historię. Dodatkowo zamieszczone zdjęcia wzbogacają treść. Doskonale nakreślone realia życia i mentalność społeczeństwa w ZSRR pod koniec lat 50 XX wieku (w sumie to niestety chyba nic się nie zmieniło, ale to już inna sprawa). Wszystko unurzane – wiadomo – w socjalistycznej propagandzie. Wielowątkowa relacja, która jak sugeruje podtytuł, tak naprawdę nie ma zakończenia, czyli jednoznacznego wyjaśnienia co było przyczyną śmierci młodych turystów...

piątek, 10 listopada 2023

Rosja. Mocarstwo absurdu i nonsensu – Marcin Strzyżewski

Rosyjska propaganda ogłupia swoich obywateli i jest w tym zadziwiająco skuteczna. Rosjanie od zarania wieków żyją w naprawdę innej rzeczywistości – nie ma w ich mentalności dążenia do polepszenia standardów życia. Kolejne pokolenia wikłane są w konflikty zbrojne i żyją w poczuciu zagrożenia, które nie motywują ich do pokojowych i demokratycznych rozwiązań. „Matiuszka rasija” to jeden wielki układ – lepiej siedzieć cicho, nie wychylać się, i jeśli nie aktywnie, to biernie wspierać system.

Państwo wie lepiej. Cóż oni, prości ludzie? Cóż mogą? Podporządkować się i w tym dziwnym, absurdalnym państwie układać codzienność. Przeciętnego Rosjanina trudności inspirują tylko do przyziemnych rozwiązań, kombinowania, szukania dróg umoszczenia się w tej NIEnormalności. Czy wiecie, że Rosjanie mają do perfekcji opracowane pranie w pralce automatycznej… bez podłączenia do bieżącej wody? Na rosyjskich kanałach internetowych można znaleźć filmiki z instrukcją jak to robić! Tymczasem Putin w swojej pilnie strzeżonej willi nad Morzem Czarnym ma w WC złote szczotki do czyszczenia toalet!

To kraj ludzi wierzących we wróżki, nadprzyrodzone moce, kraj medycznych oszustw, znikomej świadomości ekologicznej. Kraj stojący na korupcji.

Dlaczego Rosjanie nie potrafią dojrzeć do społeczeństwa obywatelskiego? Demokratycznego? Autor omawia liczne przykłady, które mogą dać odpowiedź na to pytanie. Stara się też być w tym dociekaniu obiektywny.


Odwołuje się do historii Rosji, aby łatwiej było wejrzeć we współczesne problemy tego kraju. Próbuje rozpoznać, gdzie tkwią źródła biernej postawy zwykłych Rosjan wobec napastliwej, agresywnej polityki Putina, głównie w kontekście toczącej się od 24 lutego 2022 r. wojny w Ukrainie.

Marcin Strzyżewski, przywołując liczne przykłady, udowadnia, że system polityczny w pełni świadomie i celowo utrzymuje większą część obywateli w biedzie i niskiej świadomości obywatelskiej, by zwyczajnie łatwiej było nimi manipulować i sterować. Bylejakość w każdej niemalże dziedzinie życia sprowadza na nich liczne nieszczęścia w wymiarze lokalnym – chociażby zaniedbania w zakresie przepisów przeciwpożarowych, bezpieczeństwa i higieny pracy.

Gorąco polecam ten reportaż osobom lubiącym zarówno literaturę faktu, reportaże, jak i tym, którzy chcą mieć świeże spojrzenie na aktualne wydarzenia rozgrywające się za naszą wschodnią granicą i w ogóle w Europie.

Reportaż zaopatrzony jest w bibliografię, co czyni go cennym i wiarygodnym źródłem wiedzy o współczesności tego kraju.

Dziękuję Wydawnictwu Szczeliny za zaproszenie do lektury książki.

wtorek, 19 kwietnia 2022

Kotka i generał – Nino Haratischwili

Powieść inspirowana jest prawdziwą zbrodnią wojenną popełnioną przez rosyjskich żołnierzy (ech…) na czeczeńskiej nastolatce w czasie konfliktu zbrojnego w Czeczeni w latach 90-ych. To powieść o winie i zadośćuczynieniu – ale czy jest ono w ogóle możliwe w sytuacji, gdy mamy do czynienia z potwornym aktem świadomie dokonanego zła?


Przyznam, że nie była to dla mnie łatwa lektura. Przytłaczała mnie świadomość, że właśnie w tej chwili, w Ukrainie, ten sam agresor, co kilkanaście lat temu w Czeczeni, dokonuje identycznych co wówczas zbrodni na ludności cywilnej. Myślę, że był to główny czynnik, który powodował, że książkę czytało się mi zwyczajnie trudno. Musiałam ją odkładać, „odpoczywać” od jej czerni, negatywnych emocji, ogólnego zagęszczenia fabuły nikczemnością. W tej książce nie ma pierwiastków dobra. Nie ma jasności. Nie ma nadziei.

Fabuła skoncentrowana jest na jednym wydarzeniu, ale rozlegle obudowana licznymi wątkami – osobistymi historiami każdego z bohaterów. Podczas lektury trzeba skupiać uwagę, aby nie zagubić wątków, nadążać za zmianą narracji poszczególnych postaci, a jest ich sporo i każda jest niezbędnym elementem całej historii. Z uwagą śledzić wydarzenia opisywane w różnych przestrzeniach czasowych i różnych miejscach: od niespokojnej Czeczeni lat dziewięćdziesiątych, poprzez schyłek imperium sowieckiego, po współczesny Berlin i Rosję.

Niestety nie odnalazłam w tej powieści magii „Ósmego życia”. Dodatkowo całkowicie emocjonalnie pokonały mnie informacje o Elzie Kungajewej, siedemnastoletniej Czeczence, której tragiczna historia posłużyła Nino Haratischwili do napisania „Kotki generała”, i jednocześnie „rozrachunku” z odwiecznym dążeniem Rosji do wszelkich aktów ZAWŁASZCZANIA – terytoriów i ludzi… Z beztroskim deptaniem prawa każdego człowieka i każdego narodu do wolności, do marzeń, do życia…

Analizując powieść w oderwaniu od kontekstu historycznego i społecznego, czytelnik staje w obliczu pytania: co sprawia, że ludzie zamieniają się w morderców? Ja znalazłam tylko jedną możliwą odpowiedź:
Wojna to kres człowieczeństwa...

Zapisane cytaty:

„[…] jeśli już ma się szczęście żyć, życie i otoczenie powinny sprzyjać, to nie jest chyba za wielkie wymaganie?”

„Jakie to smutne, że większość ludzi pragnie tylko przeciętności.”

„Niekiedy światło bywa maską ciemności.”

czwartek, 6 maja 2021

Miasto duchów – Ben Creed

Październik i listopad 1951 roku. Stalingrad. Miasto ledwie osiem lat wcześniej uwolnione z blisko dwuipółletniego, wyniszczającego niemieckiego oblężenia (wrzesień 1941 – styczeń 1944), w którym życie straciło, według szacunkowych danych, co najmniej milion mieszkańców. Miasto duchów – mieszkańców głodzonych w czasie blokady, w morderczym mrozie dwóch zim, wegetujących pod codziennym deszczem niemieckich bomb, w nieustannym widmie śmierci. Ci, którzy przetrwali, pozostali przy życiu duchowo okaleczeni w zetknięciu z dojmującym złem, którego doświadczali w najgorszych odsłonach, przez blisko 900 dni blokady. Zakończenie wojny nie uwolniło ich od represji i strachu. Wciąż przecież trwa obłęd stalinowskiej rzeczywistości...



Stalingrad – miasto, w którym pod dyrygenturą komunistycznych władz, trwają przygotowania do świętowania jubileuszu utworzenia Drogi Życia, szlaku transportowego i ewakuacyjnego wytyczonego w czasie blokady przez zamarznięte jezioro Ładogę. Szlaku, który dawał nadzieję uwięzionemu miastu.

Choć akcja „Miasta duchów” rozgrywa się dekadę po wspomnianych wydarzeniach, echo tego okrutnego czasu przenika fabułę, „żyje” w bohaterach powieści. Rozpoczyna się mocnym uderzeniem – odkryciem okaleczonych, zbezczeszczonych ciał pięciu osób, ułożonych na torach kolejowych, w myśl symboliki znanej tylko zabójcy. Akcja rozwija się z pozoru niespiesznie, z każdą kolejną odsłoną potęgując niepokój i grozę. Fabuła bogata w fakty i postacie historyczne, realia życia powojennego społeczeństwa rosyjskiego spętanego sowieckim reżimem.

Szalenie ciekawą postacią jest główny bohater Revol Rossel, milicjant śledczy, niegdyś utalentowany skrzypek. Konieczność rozwikłania zagadki motywu morderstwa pięciu osób i odnalezienia sprawcy, zmusi go do podróży do własnej przeszłości, do powrotu w sam środek radzieckich elit muzyki klasycznej. Miejsca, w którym jego marzenia o muzycznej karierze, zostały zaprzepaszczone tuż przed wojną przez sowiecką tajną milicję.

Kim są zamordowani? Kto i co stoi za ich makabrycznym i wymyślnym mordem? Szaleniec? Sekta? Służby bezpieczeństwa? Kto lub co jest kluczem do rozwiązania zagadki?

Klimatyczny thriller historyczny, który dobrze oddaje ducha czasu powojennej, stalinowskiej Rosji. Oto czytelnik wkracza w świat, w którym liczy się tylko rewolucyjna „sprawiedliwość”. Irracjonalna, bezduszna, złowroga. Bezkompromisowa i pomimo zakończenia działań wojennych, wciąż tak bardzo nieludzka…

„Miasto duchów” składa się z pięciu części, z których każda jest oznaczona nutą muzyczną – ma to istoty związek z dochodzeniem, nad którym pracuje Revol Rossel. Muzyka, obok miasta (w powieściowym przedziale czasowym jest to Leningrad – obecnie Petersburg), jest istotnym „bohaterem” powieści. Wybrzmiewa na kartach patetyczna „Symfonia leningradzka” Dmitrija Szostakowicza, napisana podczas oblężenia miasta w 1942 roku. Muzyczne odniesienia nadają całości unikalnego charakteru, stanowią swoistą przeciwwagę dla siermiężnych realiów, w których osadzona jest cała historia.

Za sprawą czytanych wcześniej książek (m.in. „Ósme życie (dla Brilki), „Jeździec miedziany”, „Czas burz”), był to dla mnie powieściowy powrót do miejsca mi znanego: Petersburga – Piotrogradu – Leningradu – z Pasażem na Newskim Prospekcie, jeziorem Ładoga, rzeką Newą, Twierdzą Pietropawłowską, czy Teatrem Kirowa… Był to powrót bardzo udany.

Za nazwiskiem Ben Creed (a właściwie pseudonimem) kryją się dwaj współpracujący ze sobą panowie: Chris Rickaby (copywriter z doświadczeniem w pracy w reklamie) i Barney Thompson (z wykształcenia dyrygent, studiował w konserwatorium w Petersburgu). „Miasto duchów” to ich debiut, inaugurujący w zamyśle trylogię. Debiut wart uwagi wszystkich wielbicieli thrillerów, kryminałów, a szczególnie tych osadzonych w realiach historycznych.


Bardzo dziękuję Domowi Wydawniczemu REBIS 
za zaproszenie do przedpremierowej lektury książki.



Zapisane cytaty:

„Żadne zwierzę nie jest tak okrutne jak człowiek. Tak pomysłowo, artystycznie okrutne.”

„Naprawdę wielki jest tylko ten, kto śmiało przekracza linię, która inni obawiają się przekroczyć.”

„Gdy ta kobieta gryzie cytrynę, to cytryna się krzywi.”

czwartek, 11 lutego 2021

Czas białych nocy - Maria Paszyńska

Powieść „Czas białych nocy” inicjuje serię „Wiatr ze wschodu” Marii Paszyńskiej. Akcja umiejscowiona jest na początku XX wieku, w znajdującej się wciąż pod zaborami Polsce oraz w Rosji, zmierzającej powoli do rewolucji, która zmieniła na zawsze porządek świata. Fabuła oscyluje wokół życiowych perypetii i uczuć Kazimierza i Anastazji.


Obydwoje bohaterów poznajemy jako dzieci. Mamy pełny obraz rodzinnych zawirowań, traum, które w dużym stopniu ukształtowały ich charakter, postawę wobec spraw innych ludzi i sposób postrzegania rzeczywistości oraz przekonania polityczne. 

Niewątpliwie dużą wartością książki jest jej bogato zarysowane tło historyczne. Autorka przemyca epizodyczne, ale cenne i inspirujące do poszukiwań i poszerzania własnej wiedzy, informacje o autentycznych postaciach, o których pamięć z racji ich osiągnięć, wciąż funkcjonuje w historycznych leksykonach (Florence Nightingale – twórczyni zasad współczesnego pielęgniarstwa, bł. Siostra Bolesława Lament – założycielka Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny, czy szalenie ciekawa postać – Piotr Steinkeller – pionier i energiczny propagator polskiego postępu technicznego w przemyśle, rolnictwie oraz transporcie).

środa, 3 lutego 2021

Ósme życie (dla Brilki) (tom 2) – Nino Haratischwili

Akcja drugiego tomu "Ósmego życia", monumentalnej sagi gruzińskiej pisarki Nino Haratischwili, osadzona jest w drugiej połowie XX wieku. Podobnie jak w tomie pierwszym losy kolejnych członków rodziny Jaszich wtopione są w większym lub mniejszym stopniu w wydarzenia polityczne wschodniej Europy i, położonej na pograniczu Europy i Azji, Gruzji: zimna wojna, echa rewolucji społecznej lat sześćdziesiątych, inwazja w Czechosłowacji, upadek muru berlińskiego, wojna domowa w Gruzji,  rozpad ZSRR. 
W tej części wreszcie zbliżamy się do Brilki - adresatki całej opowieści. Bliżej też poznajemy samą narratorkę - Nicę. 

Postać Brilki - świetnie napisana! Nieszablonowa, taka świeża i dająca nadzieję, że może w jej osobie jest szansa na zmianę na lepsze pogmatwanych losów rodziny Jaszich, a zwłaszcza... kobiet. Poza tym... Brilka nie jada niczego, co między innymi ma kolor brązowy 😁, a więc nie skusi jej... czekolada parzona według receptury nestora rodu, od którego rozpoczynaliśmy poznawać tę rodzinę. Czekoladę, która według Stazji ma zgubną moc...

poniedziałek, 25 stycznia 2021

Ósme życie (dla Brilki) (tom 1) – Nino Haratischwili

Potężna książka. W znaczeniu emocjonalnym i historycznym. Napisana z rozmachem, obejmująca szeroką perspektywę czasową, odkrywająca losy bardzo wielu indywidualnych, barwnych postaci. Postaci doskonale zbudowanych w warstwie psychologicznej. Czuć, że autorka – Nino Haratischwili, Gruzinka na stałe mieszkająca w Hamburgu, ma duże doświadczenie warsztatowe – w jej dorobku znajdują się liczne scenariusze sztuk teatralnych. Przekłada się to na spójną formę książki. Jej niesamowitą obrazowość. 

Narracja prowadzona jest w formie opowieści – i tak właśnie czyta się tę książkę – tak jakby słuchało się opowieści snutej dla słuchacza – odbiorcy – czytelnika. W zamyśle – dla Brilki, siostrzenicy autorki (Nici), relacjonującej historię pewnej gruzińskiej rodziny, wpisaną w przełomowe dla świata dzieje Gruzji, Rosji i wreszcie Europy. 

środa, 13 stycznia 2021

Zimowy ogród – Kristin Hannah

Kristin Hannah to mistrzyni wzbudzania emocji. Po raz pierwszy doświadczyłam tego czytając jej najbardziej znaną i na pewno najlepszą powieść „Słowik”. Swoim piórem pisarka otwiera w czytelniku tak często zamykane szufladki – z wrażliwością, z trudnymi wspomnieniami. Inspiruje do przemyśleń, dzięki którym łatwiej uporządkować własne priorytety i podjąć decyzję co jest w naszym życiu ważne. 

Fabuła powieści prowadzona jest dwutorowo: obejmuje lata współczesne, gdzie poznajemy pozostające w dość osłabionych relacjach rodzinnych, siostry Meredith i Ninę oraz czasy drugiej wojny światowej, do których zabierają nas wspomnienia snute przez ich matkę.