Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yōko Ogawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yōko Ogawa. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 lutego 2025

Grobowa cisza, żałobny zgiełk – Yōko Ogawa

Przepiękny zbiór, z pozoru oddzielnych historii, które się ze sobą przeplatają. W każdym kolejnym opowiadaniu wybrzmiewają motywy z poprzedniego: bohater, czy wydarzenie. 


Zrodziło to we mnie refleksję: czyż tak nie idziemy przez życie? Ocieramy się w danym momencie o nieistotne zdarzenia, spotykamy ludzi, którzy w tej chwili są tylko tłem, chwilą, ale nigdy nie wiemy, czy kiedyś ich ślad nie pojawi się na naszej drodze? Tworzy to jakąś subtelną magię. Przywodzi też na myśl powieść szkatułkową. 

Opowiadania mają różnorodny ładunek emocjonalny. O miłości, śmierci, żałobie, stracie, zdradzie – cały wachlarz ludzkich namiętności. Niektóre ocierają się o surrealizm, niektóre trącą makabrą, inne dotykają metafizyki. 

Zdecydowanie polecam.



środa, 19 kwietnia 2023

Ukochane równanie profesora – Yōko Ogawa

Przejmująca historia starszego naukowca, którego pamięć trwa tylko 80 minut. Przemawia to do wyobraźni czytelnika. Bo gdybym nagle ja pamiętała tylko to, co wydarzyło się w moim życiu w ciągu ostatnich kilkudziesięciu minut? Z ilu cudownych spraw byłbym odarta? Jak okrutną pustkę w człowieku musi rodzić świadomość utraty choćby najmniejszych okruchów codzienności…


Spokojna, ciepła opowieść. Oczarowała mnie historia specyficznej przyjaźni łączącej tracącego pamięć profesora matematyki, jego młodą gosposię i jej syna Pierwiastka, chociaż wciąż zastanawiam się nad przesłaniem powieści… Ulotność życia, znaczenie wspomnień w budowaniu naszej teraźniejszości? Czuję po lekturze niedosyt, ale przekładam to na wartość tej powieści. Bo przecież może literatura, w ogóle jakakolwiek forma sztuki, powinna pozostawiać w nas jakieś niedopowiedzenie? Uczucia, które nie do końca możemy nazwać, zamknąć, wyczerpać?

Na pewno przekonała mnie, że matematyka potrafi być piękna w swojej logice i zależnościach. Jako humanistka jestem matematycznym analfabetą, więc było dla mnie odkryciem, że oprócz znanych mi pojęć liczb pierwszych, czy przestępnych są jeszcze doskonałe, deficytowe, zaprzyjaźnione… Pięknie jest ów świat matematyki przełożony na język międzyludzkich relacji. Chociaż, o dziwo, mniej zrozumiały był dla mnie świat baseballu, który stał się z kolei platformą porozumienia pomiędzy Profesorem, a dziesięcioletnim Pierwiastkiem :)

Zdecydowanie warto poświęcić czas tej kameralnej powieści. Chociażby po to, aby docenić drobiazgi, które składają się na nasze chwile. Przypomnieć sobie, jakie to szczęście móc podążać do kolejnych etapów swojego życia, mając zaplecze w postaci wspomnień, które kształtują nasze podejście do rzeczywistości.


Zapisane cytaty:

„Matematyka jest jak gwiazdy, nie da się wyjaśnić ich piękna.”

„Matka powinna czekać na dziecko wracające ze szkoły. Nie ma większego szczęścia niż słyszeć w domu słowo „jestem!” z ust dziecka, które wraca do domu.”

„Dzieci potrzebują wiedzieć, że są najważniejsze.”

„Strach o dzieci to najtrudniejsza strona rodzicielstwa.”