Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pamiętnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pamiętnik. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 lutego 2024

After Auschwitz. Przejmujące świadectwo przetrwania przyrodniej siostry Anny Frank – Eva Schloss

„Dziennik” Anne Frank na długi czas zawładnął moim sercem i myślami. Poszukiwałam dodatkowych informacji na temat Jej samej oraz Jej bliskich. Tak trafiłam na książkę Evy Schloss, przyrodniej (a właściwie „przyszywanej”) siostry Anne. Otto Frank, który jako jedyny z całej rodziny przeżył wojnę, związał się z matką Evy. Obie rodziny znały się dość pobieżnie jeszcze z czasów zamieszkiwania w Amsterdamie w czasie II wojny, gdzie szukali schronienia przed antyżydowską polityką III Rzeszy. Połączyły ich wspólne doświadczenia utraty najbliższych w koszmarze holokaustu. Stworzyli piękny, długoletni związek, czemu Eva poświęca dużo miejsca w swojej opowieści.


Obawiałam się, że te wspomnienia będą próbą medialnego zaistnienia autorki na kanwie pamięci o Annie Frank. Jakież to było z mojej strony krzywdzące…

Otrzymałam zatrważającą i rzetelną relację osoby ocalałej z piekła. I potężny ładunek emocjonalny w formie przejmującego obrazu losów dziewczynki, której udało się przeżyć Auschwitz. Ale też przepiękne świadectwo dobra i miłości, a także szacunku dla dziedzictwa Anne Frank.

Tę książkę powinni przeczytać WSZYSCY, których poruszył najsłynniejszy „Dziennik” na świecie. A także wszyscy, którzy chętnie sięgają po literaturę wojenną, czy obozową. Ta książka to czysta prawda.

Pani Eva Schloss ma w tej chwili (luty 2024 rok) 94 lata. Po raz pierwszy o swoich obozowych przeżyciach zaczęła mówić dopiero po 35 latach od zakończenia wojny.

Od drugiej wojny światowej coraz bardziej oddala nas czas i dlatego jestem zdania, że każdy współczesny człowiek, ma moralny obowiązek wsłuchiwać się we wspomnienia tych, którzy przeżyli coś tak niewyobrażalnego...

środa, 7 lutego 2024

Dziennik – Anne Frank

Marzyła, aby, PO WOJNIE, zostać pisarką. I dziennikarką. PO WOJNIE chciała wydać książkę pt. „Oficyna”, napisaną w oparciu o zapiski, czynione podczas ukrywania. Planowała, PO WOJNIE, podróżować, uczyć się języków, studiować historię sztuki. Chciała przez rok, PO WOJNIE, mieszkać w Paryżu i Londynie. Martwiła się, że „będzie zapominalska, gdy będzie mieć osiemdziesiąt lat”. Chciała, PO WOJNIE, „zobaczyć kawałek świata i coś przeżyć.” Przez ponad dwa lata życia w ukryciu, NIGDY nie zwątpiła, że będzie dla niej czas „PO WOJNIE”.


Przeżyła niewiele ponad 15 lat.

W tym, ponad dwa wraz z rodziną i czwórkę innych Żydów, w ukryciu. Ostatnie pół roku – dla nas, jej czytelników, milcząca, bo w piekle obozów koncentracyjnych, z oczywistych względów, bez możliwości pisania.

Czy w te ostatnie miesiące swojego życia, Anno, wciąż wierzyłaś, że „ludzie są z natury dobrzy?”

Boję się znać odpowiedź na to pytanie…

Czytałam tę książkę po raz pierwszy bardzo dawno temu, na początku liceum. Jak dobrze, że do niej wróciłam, już nie jako nastolatka, ale dorosła kobieta, by zmierzyć się z obrazem psychiki dziewczyny dojrzewającej w ekstremalnych, wojennych warunkach. Z doświadczeniem i wiedzą zupełnie innymi niż kiedyś. Nie spodziewałam się, że po latach, wywrze na mnie takie wrażenie. Pobudzi do przemyśleń nad własnym życiem, przywróci wspomnienia z własnych czasów nastoletnich, zainspiruje do głębokich refleksji nad człowieczeństwem.

Anno, gdziekolwiek jesteś (bo JESTEŚ!)… dziękuję.

środa, 27 września 2023

Lata – Annie Ernaux

Annie Ernaux to moje ostatnie odkrycie. Zwykle z niepokojem sięgam po twórczość noblistów, bo zwyczajnie boję się, czy nie przerośnie mnie jej intelektualizm :) Jakież to były bzdurne obawy w tym przypadku! Fakt – początek książki jest wymagający, bo trzeba dostosować się do retoryki Ernaux. Ale kiedy już złapałam rytm, zrozumiałam zabieg bezosobowej narracji i wpasowałam się w styl – przyszło olśnienie! Przewspaniała literatura! Choć na pewno jest to powieść bardzo francuska – bo bliska historycznym, kulturowym i obyczajowym przemianom tego społeczeństwa. Ale zapewniam, że każdy znajdzie w niej swój świat. Swoje „lata” w „Latach” Ernaux.


Miejscami ta książka to strumień myśli, gry słowne. Zlepek wierzeń, schematycznych przekonań. Ernaux obrazami, czasami hasłowo opowiada o dzieciństwie i dojrzewaniu swojego pokolenia. Pejzaż przeszłości zamknięty w skrawkach wspomnień. Nostalgiczna podróż do świata, który nie cierpiał jeszcze na konsumpcjonizm, kiedy łatwiej było odróżnić dobro od zła.

Doskonała rejestracja zbiorowej historii wpisanej w indywidualną pamięć.

Autorka rozlicza się nie tylko z własnym dorastaniem i dojrzewaniem, ale też rzeczywistością Francji, Europy i Świata XX wieku. Wpatrując się w siebie szuka tożsamości swojego pokolenia, istnienie jednostki wtapia w przemianę rzeczy i obyczajów.

Co zostaje w naszej pamięci? W jakim kierunku zmierza świat, a w jakim ja? gdzie jest moje miejsce?

Ta książka spowodowała, że nabrałam ochoty, aby obejrzeć swoje zdjęcia z dawnych lat i przypomnieć sobie, co wówczas myślałam i kim byłam?

To niesamowite, jak udało się autorce operującej z pozoru bezosobową narracją nakreślić tak intymny pamiętnik. Coś wspaniałego!


Cytaty:

„Między seksem a uczuciem leży nieskończona przepaść.”

„Czy byłabym szczęśliwa mając inne życie?”

środa, 3 sierpnia 2022

Spowiedź – Celek Perechodnik

Wspomnienia Celka Perechodnika, na wskroś złamanego emocjonalnie człowieka...
Kontrowersyjny pamiętnik, autorstwa funkcjonariusza Żydowskiej Służby Porządkowej w getcie w Otwocku. W 1942 roku, podczas likwidacji getta otwockiego, uczestniczył w załadowaniu Żydów do wagonów jadących do obozu w Treblince. Także w dniu, gdy trafiły do jednego z nich żona i dwuletnia córeczka Celka... O ich śmierć obwiniał siebie samego.

Wyjątkowo przejmujące świadectwo Zagłady, spisane w trakcie wojny. Przepełnione goryczą. Celek oskarża o zło wojny nie tylko naród niemiecki, ale też artykułuje oskarżenia pod adresem narodu polskiego i żydowskiego. Zarzuca, że zabijanie Żydów odbywa się za „milczącą obojętnością” świata.


Bardzo trudna lektura zarówno pod względem emocjonalnym, jak i formy. Tekst surowy, reportażowy, bliski dokumentowi notowanemu na żywo. To bardziej relacja, zapis chwili, bez zabiegów interpretacyjnych. Z racji okresu, w którym wspomnienia zostały spisane, brak im z oczywistych względów szerszej perspektywy i kontekstu analizy historycznej.

„Gdzie są uczeni, autorzy, profesorowie? Jak świat może milczeć? […] Gdzie opinia kulturalna świata?” – pisał te słowa w roku 1943, tak bardzo świadomy skrupulatnego i zaplanowanego unicestwiania narodu żydowskiego.
To nie jest proza ubrana w wojenny anturaż. To przerażające świadectwo człowieka, który był w otchłani zła, który oskarża Niemców, Polaków, Żydów i nade wszystko siebie samego. Do głębi poruszająca książka.

Celek „Spowiedź” spisał ukrywając się w Warszawie przy ul. Pańskiej. Zadedykował ją: „sadyzmowi niemieckiemu, podłości polskiej i tchórzostwu żydowskiemu”. Nie przeżył wojny. Zginął tuż po upadku Powstania Warszawskiego, w którym czynnie uczestniczył, w pierwszych dniach października 1944 r. w wieku 28 lat.

Jeśli zdecydujecie się przeczytać tę książkę, do czego zachęcam, to uprzedzam, że nie jest to lektura łatwa. Ale ważna. Szczególnie dzisiaj, gdy czcimy pamięć walczącej w 1944 roku Warszawy.



środa, 19 maja 2021

Dymy nad Birkenau – Seweryna Szmaglewska

„Nic nie zostało po ludziach, 
którzy zginęli w Oświęcimiu, 
prócz tego, co w ziemię wsiąkło, 
prócz tego, co z ziemi emanuje.”

W czasie II wojny światowej niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady Auschwitz-Birkenau to miejsce śmierci. To miejsce, gdzie w ogromie niewyobrażalnego ZŁA zanika człowieczeństwo. Relacja Seweryny Szmaglewskiej paradoksalnie niesie też świadectwo, że było to miejsce życia. Życia ludzi, którzy wbrew rozsądkowi, wbrew temu, czego byli świadkami, i czego sami doświadczali, pomimo nieustającego trwania na granicy śmierci, wierzyli w życie.

Książka stanowi wyjątkowe świadectwo Zagłady – została napisana bezpośrednio po zakończeniu wojny, przez więźniarkę, która spędziła w nim blisko 3 lata! O wadze tej relacji świadczy fakt, że książka (po raz pierwszy wydana latem 1945) była w roku 1946 włączona do materiałów oskarżenia podczas procesów w Norymberdze, gdzie sądzono zbrodniarzy hitlerowskich.

Pani Seweryna Szmaglewska była pisarką, a szerszej grupie czytelników powinna być znana jako autorka powieści dla młodzieży „Czarne stopy”. Zmarła w roku 1992, do końca niosąc pamięć o tym, co przeżyła w Oświęcimiu.

Książka jest niezwykłym, literackim dokumentem, pamiętnikiem, którego czytanie wywołuje grozę. I pomimo tego, że każdy posiada choćby ogólną wiedzę, czym był niemieckie obozy koncentracyjne, to i tak podczas lektury książki będzie zadawał sobie pytanie: Dlaczego? Jak można było? Czytając kolejne rozdziały niejednokrotnie próbowałam sobie wyobrazić siebie na miejscu ludzi wyrwanych z codziennego życia, choćby nawet wojennego i wtłoczonych w coś tak absurdalnie nieludzkiego! Przerażające…

Myślę, że po „Dymy nad Birkenau” powinny sięgnąć wszystkie osoby zaczytujące się w powieściach fabularnych, których akcja umiejscowiona jest w tematyce obozowej.

Odważę się powiedzieć więcej: tę książkę powinien przeczytać KAŻDY.

Bo zapomnieć nie wolno. A nasza pamięć to obowiązek wobec tysięcy zagłodzonych, zamęczonych, upodlonych, odartych z godności, zabitych ludzi. Zabitych tylko za to, że byli po prostu ludźmi…