Pokazywanie postów oznaczonych etykietą saga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą saga. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 kwietnia 2026

Pachinko – Min Jin Lee

Tytuł książki Pachinko autorstwa Min Jin Lee początkowo kojarzył mi się z azjatyckim imieniem żeńskim. Dopiero w trakcie lektury dowiedziałam się, że pachinko to popularne w Japonii „kasyna” z automatami do gry, które – o dziwo – pojawiają się wyraźniej dopiero mniej więcej w połowie powieści.

Książka opowiada historię koreańskiej rodziny na przestrzeni kilkudziesięciu lat, ukazując jej losy na tle skomplikowanych i często bolesnych relacji między Koreą a Japonią – od lat 30. XX wieku aż po końcówkę lat 80. To rozbudowana, wielopokoleniowa saga, w której jednostkowe wybory bohaterów splatają się z wielką historią.

Powieść jest wciągająca, a bohaterowie barwni i dobrze zarysowani. Szczególnie doceniam wnikliwe spojrzenie na mentalność postaci oraz społeczne zależności, które wpływają na ich życie i decyzje. Autorka pokazuje też, jak silnie historia i pochodzenie determinują los człowieka.

W moim odczuciu książka jest jednak nieco nierówna – mniej więcej w połowie tempo narracji wyraźnie spada i niektóre wątki tracą swoją dynamikę. Mimo to całość pozostawia bardzo dobre wrażenie. To poruszająca, momentami trudna, ale zdecydowanie wartościowa i interesująca lektura, która skłania do refleksji.


wtorek, 7 stycznia 2025

Pocztówka – Anne Berest

Czytam dużo literatury dotyczącej Zagłady: reportaże, wspomnienia, pamiętniki i oczywiście beletrystykę. Bardzo mnie ten czarny okres w historii Świata interesuje, ale też mam w sobie ogrom empatii i szacunku dla losów pokolenia skalanego obłędem nazizmu. „Pocztówka” łączy w sobie wspomniane wyżej gatunki. Łączy bardzo udanie.


Autorka książki – Anne Berest, rusza tropem przeszłości własnej rodziny. Robi to dla swojej mamy, ale też dla siebie. Całe życie: jako dziecko, jako nastolatka, studentka zadawała pytanie: co to znaczy być Żydem? Jej matka, należąca do pokolenia, które doświadczyło II wojny światowej, nigdy nie podejmowała próby odpowiedzi na to pytanie. Płaszczyzną do rozmów staje się dopiero niepozorna karta pocztowa, która niespodziewanie w roku 2003 pojawia się w jej skrzynce. Na odwrocie pocztówki widnieją imiona czworga członków rodziny – dziadków, ciotki i wujka, którzy według wiedzy matki Anne zginęli w 1942 roku w obozie koncentracyjnym. Anne rozpoczyna prawdziwe śledztwo: kto i w jakim celu nadał tę kartkę?

W tej książce poruszające jest nie tylko świadectwo Holocaustu, czy opis barwnych losów rodziny Rabinowiczów. Wyraźnie wybrzmiewa problematyka wciąż żywego antysemityzmu. Trudny temat… wiem… Ale powieść bardzo polecam osobom zainteresowanym tematyką. Poza tym jest naprawdę pięknie napisana. I ma w sobie jakąś taką głębię…

poniedziałek, 16 października 2023

Moja rodzina na piętrze – Magda Louis

Wielowątkowa saga rodzinna, opowiedziana z perspektywy starszej kobiety, przekonanej o tym, że „wszystko już przeżyła”. Antonina Pogorzelska ma osiemdziesiąt lat i pewnego dnia postanawia, że już nie wyjdzie z domu. Spokojnie poczeka sobie na śmierć... Nic nowego jej w życiu nie czeka. W decyzji tej jest konsekwentna. 


Przez jej dom przewijają się członkowie rodziny oraz sąsiedzi, których pojawianie się stanowi przyczynek do wspomnień pani Tosi. Sięgają one młodzieńczych lat narratorki. Kompozycja książki – nie linearna – powoduje, że z pozoru zwykłe wspomnienia, układają się w dynamiczną i naprawdę miejscami, trzymającą w napięciu opowieść. Przeskoki czasowe absolutnie nie zaburzają komfortu czytania, wzbudzają ciekawość.

Tosia rozprawia się ze stereotypami i stylem życia Polski powojennej, kiedy dorastała, i współczesnej, kiedy bardziej jest jego obserwatorką niż aktywną uczestniczką. Dzieli się spostrzeżeniami na temat nawyków ludzi. Inspiruje do przemyśleń; co rządzi naszym życiem: los, przypadek, przeznaczenie, czy nasza wola?

Świetna powieść na jesień. Ciepła, ale nie przesłodzona. Życiowa, prawdziwa. Podobał się mi dystans głównej bohaterki do współczesności. Obce jest jej zgorzknienie, a tak bliskie zrozumienie i wyrozumiałość dla innych, szczególnie osób młodych.


„Ludzie krzywdzili się słowami odkąd słowo powstało i była to broń gorsza niż broń atomowa.”


niedziela, 13 listopada 2022

Spotkamy się pod drzewem ombu – Santa Montefiore

Myślę, że gdybym tę książkę przeczytała kilkanaście lat temu, byłabym nią zachwycona. Napisana z rozmachem saga rodzinna, z dobrze zarysowanymi realiami społecznymi, to coś co bardzo lubię. Niestety tym razem czegoś mi zabrakło. I nie wiem, czy to wina mojego ewoluującego gustu czytelniczego, czy autorka zbytnio spłyciła kwestie dotyczące relacji międzyludzkich, a psychologiczne portrety postaci były zbyt szablonowe? Niektóre wybory dokonywane przez nie wydawały się mi mało rzeczywiste. Naciągane i… takie papierowe. Z drugiej strony, nie można odmówić książce tego, że uwodzi czytelnika emocjami: kipi namiętnością, zmysłowością, jest przepełniona bogactwem różnorodnych uczuć. I to na pewno jest jej siłą. Jak również odmienna dla europejskiego czytelnika południowoamerykańska kultura i mentalność. Położona wśród bezkresnych równin argentyńskiej pampy, posiadłość Santa Catalina, rozbudza wyobraźnię i tęsknotę za południowymi klimatami. Atmosfera tego miejsca i rytm życia jego mieszkańców oddane są bardzo plastycznie.


Fabuła osadzona jest w Argentynie w drugiej połowie XX wieku i opowiada losy rodziny Solanas. Hołdującej tradycyjnym wartościom. dobrze sytuowanej i pełnymi garściami czerpiącej ze swojej uprzywilejowanej pozycji.

Argentynę XX wieku trawiły wojny domowe, wojskowe junty, krwawe zamachy i to wszystko ma odzwierciedlenie w powieści, choć tło polityczne nie jest zbytnio wyeksponowane – raczej zaznaczone dla uwiarygodnienia historii poszczególnych bohaterów.

To książka o rodzinnych relacjach, i o różnych obliczach miłości, w tym miłości zakazanej i w konserwatywnym społeczeństwie nieakceptowalnej.

Chociaż miejscami opowieść wydawała się mi infantylna i trąciła latynoską telenowelą – czytałam, bo ciekawił mnie finał, który okazał się według mnie dość przewidywalny. Ale jestem przekonana, że historia Sofii Solanas porwie niejednego czytelnika.


Zapisane cytaty:

„Życie rzadko daje nam to, na co liczymy.”

„[…] „za późno” to najsmutniejsze dwa słowa, jakie można znaleźć w każdym języku.”

„Teraźniejszość jest jedyną rzeczywistością, więc aby osiągnąć trwałe szczęście, należy żyć chwilą i nie martwić się tym, czego już albo jeszcze nie ma.”

„Jeśli rodzice starają się stworzyć dzieciom dom pełen miłości, one zawsze do niego wracają.”

„[…] życie jest zbyt krótkie, aby zapełniać je nienawiścią i pretensjami.”

„Wiedzę można posiąść, ale mądrość przychodzi wraz z doświadczeniem.”

„Miłość dorasta razem ze związkiem, w którym się rozwija.”

piątek, 16 września 2022

Po tamtej stronie chmur – Tomasz Betcher

Akcja powieści rozgrywa się w dwóch przestrzeniach czasowych: w okresie przedwojennym i wojennym oraz współcześnie.


W roku 1920 w wielkopolskim majątku baronostwa Bury-Steinke, Dębieniec, na świat przychodzą bracia bliźniacy Teodor i Bruno, których różni usposobienie, wygląd, życiowe postawy, a łączy pasja do latania. Druga wojna światowa rozdziela braci, a ich los zostaje naznaczony tajemnicą, która kładzie się cieniem na kolejnym pokoleniu.

Magda i Wiktoria to z kolei siostry, żyjące współcześnie w Trójmieście. Każda z nich kieruje się w życiu różnymi priorytetami, każda boryka z własnymi problemami. Zaskakujące wspomnienia ich dziadka, ponad stuletniego Edka, mają szansę stać się ogniwem zbliżającym do siebie młode kobiety.

Bardzo lubię lotnicze fabuły, a w tej powieści są dodatkowo odniesienia do miasta, które niemalże od początków polskiej awiacji jest z nią związane. To prywatnie „moje” miasto, w jego lotniczym klimacie wychowałam się. W książce czuć duszę i klimat początków lotnictwa w Polsce i oddana jest jego waga w okresie drugiej wojny światowej.

Zaskoczyło mnie pozytywnie, że autor – mężczyzna, tak delikatnie potrafi pisać o uczuciach i wiarygodnie nakreślić subtelne niuanse charakterologiczne stworzonych przez siebie postaci. Ale z drugiej strony, nie przekonały (przynajmniej w tej części sagi) dwie współczesne bohaterki – siostry Magda i Wiktoria. Uważam, że wątek retrospektywny jest bardziej wciągający, bohaterowie bardziej „pełni” i zwyczajnie ciekawsi. Może w kolejnych częściach postacie sióstr, podążających tropem historii swojego wiekowego dziadka Edka, lepiej się rozwiną i dane mi będzie bardziej zaangażować się w przeżycia współczesnych bohaterów.

Autor świetnie rozłożył napięcie, wiele wątków pozostawił wciąż otwartych, zakończenie ani o krok nie przybliża nas do poznania prawdy o losach nestora rodu. To zdecydowanie rozbudza apetyt na dalszą lekturę. Zatem niecierpliwie czekam na kolejne części serii.

wtorek, 13 września 2022

Zaginione dziecko – Emily Gunnis

„Zaginione dziecko” uświadamia, że nikt z nas nie jest wyizolowanym bytem, a historia rodziny jest istotnym składnikiem naszej tożsamości.


Dobrze trzymający w napięciu psychologiczny dramat wielopokoleniowej rodziny. W książce poruszone są tematy związane z depresją poporodową i macierzyństwem, przemocą domową i zespołem stresu pourazowego. Dobry finał. Fanom gatunku ta książka się bardzo spodoba. Mnie ujęła prawda zapisana w psychologicznych portretach każdej z postaci.

Podczas czytania nieustannie towarzyszyło mi wrażenie powtarzalności losu, który stał się udziałem głównych bohaterek. Autorka sprawnie połączyła w poruszającą całość pozornie odległe elementy wydarzeń z życiorysów spokrewnionych ze sobą kobiet z różnych pokoleń.

Niespełna trzynastoletnia Rebeka jest świadkiem tragicznych wydarzeń w rodzinnym domu. W jednej chwili życie tracą oboje jej rodzice. Kto jest ofiarą, a kto agresorem?

Wiele lat później córki Rebeki, pozostające ze sobą w bardzo luźnych relacjach Iris i Jessie, żyją ze świadomością, że przeszłość ich straumatyzowanej mamy kryje bolesną tajemnicę. Jednak jej milczenie onieśmiela siostry przed stawianiem pytań. Wszystko zmienia się, gdy po porodzie, młodsza z nich, Jessie, znika wraz ze swoim nowonarodzonym i chorym dzieckiem. Rozpoczyna się dramatyczna pogoń za zdesperowaną młodą mamą i za… przeszłością, bo to właśnie ona może zawierać wskazówkę prowadzącą do zrozumienia rodzinnych traum i… odnalezienia Jessie i jej dziecka.

Świetnie w tej powieści poprowadzona jest podwójna oś czasu. Główna akcja rozgrywa się współcześnie (siostry Jessie i Iris), ale ma swoje źródła w wydarzeniach przypadających na lata 60 XX wieku (Rebeka, matka wspomnianych sióstr) oraz wcześniejszych – w okresie II wojny światowej (wspomnienia Harriet, matki Rebeki). Najbliższą mi postacią była właśnie nestorka – Harriet, a więc bohaterka, od której właściwie rozpoczęła się ta przemilczana przez pokolenia rodzinna historia. Jej wersję wydarzeń poznajemy za sprawą fragmentów prowadzonego przez nią pamiętnika. Wstrząsające są także przeżycia Jacoba, męża Harriet, który pisze do swojej młodej żony pełne rozpaczy listy z frontu II wojny światowej. Skala okrucieństwa przerasta go i finalnie wpędza w to, co obecnie określa się jako zespół stresu pourazowego. Jacob nie zdawał sobie sprawy z tego, że człowiek potrafi drugiemu człowiekowi zadać tyle absurdalnego bólu. Jego los to także pewna powtarzalność. Powtarzalność zła… To wyjątkowo dramatyczna i niejednoznaczna postać w tej powieści.


Za egzemplarz do recenzji
bardzo dziękuję Wydawnictwu Świat Książki

Zapisane cytaty:

„[…] stawianie siebie na pierwszym miejscu, to nie egoizm.”

„Boimy się mówić o śmierci, przekonani, że w ten sposób ją przyciągamy; łudzimy się, że zignorowana, może nas nie zauważyć.”

„Kobiety są najbardziej zajadłymi krytykami kobiet.”




poniedziałek, 25 października 2021

Gorzej urodzona – Mirosława Kareta (cykl: Wydziedziczone, cz. 1)

Ta książka uświadamia jak bardzo, jeszcze niewiele ponad sto lat temu, ludzkie losy determinowało pochodzenie i płeć. Narratorka (z perspektywy roku 1914 i 1915), podąża śladem zapisków swojej ciotki Józi, która urodziła się w tuż po Powstaniu Styczniowym w podkrakowskiej wsi Mnikowo.


Józia, miała to szczęście, że pomimo wiejskiego pochodzenia, ukończyła jednoklasową szkołę, dzięki której nauczyła się pisać i czytać. Przez lata prowadziła kroniki, utrwalając ulotne chwile i swoją w nich obecność. Nie tylko odręcznie czynione notatki, ale też wycinki z gazet, fragmenty czytanych książek – głównie ówczesnych poradników dla służących. Prosta dziewczyna była zafascynowana mocą słowa pisanego i zwyczajnie chciała mieć udział w dokumentowaniu teraźniejszości.

Józia jako nieślubne dziecko kobiety, która założyła nową rodzinę, trafia z wiejskiego gospodarstwa na służbę do domu krakowskiego mecenasa Sobkiewicza. W książce doskonale ukazane są realia życia osób niższego stanu usługujących w zamożniejszych domach. Świetnie też sportretowana jest polska wieś, tuż przed młodopolskim boomem mody na „chłopstwo”.

Dla mnie niezwykle cenne były w tej książce wszelkie wspominane, choćby marginalnie, wydarzenia, sytuacje, które miały miejsce w ówczesnych czasach. Uwielbiam takie smaczki w literaturze pięknej, gdy książka prowadzi mnie do innych źródeł, aby zgłębiać swoją wiedzę.

Przez karty powieści przewijają się historyczne postaci, mniej lub bardziej obecnie pamiętane: malarz Witold Pruszkowski w typowy dla epoki sposób zauroczony wiejskim folklorem, wierzeniami i klimatem, Gotfryd Ossowski, archeolog prowadzący między innymi badania jaskiń w okolicach Krakowa, Aleksander Krywult uznawany za pierwszego marszanda w Polsce. Autorka przywołuje fragmenty wydawanych ówcześnie poradników dla służących – też niezwykle ciekawe źródło do poznania stylu życia i mentalności społeczeństwa w drugiej połowie XIX wieku.

Ze współczesnej perspektywy, straszne to były czasy – osoby usługujące w bogatszych domach uznawane były za „moralnie i umysłowo niewyrobione istoty.” Józia była dziewczyną wyjątkową, której nie była obca refleksja i głębokie przemyślenia. Świadoma swojego pochodzenia, widziała jednak, że chłopi są zamknięci w wąskim świecie tradycji, wyobrażeń i uprzedzeń wobec nauki i postępu. Dostrzegała też podwójną moralność krakowskiego mieszczaństwa, tak wyraziście ponad dwadzieścia lat później sportretowaną przez Gabrielę Zapolską. Rozumiała, że ma jedno życie i tylko od niej zależy, co z nim zrobi.

Sięgam po literaturę piękną, aby przenieść się w inny świat, poznać życie innych ludzi, w różnych przestrzeniach czasowych, o różnych poglądach, z odmiennych środowisk. Ale zawsze, zawsze w literackiej fikcji szukam jednak prawdy. Ciekawią mnie kulisy danej fabuły, na ile była inspirowana prawdziwymi realiami. Cenię, gdy książka motywuje mnie do sięgania do źródeł, które z kolei uzupełniają, poszerzają moją wiedzę, albo zwyczajnie – zaspokajają ciekawość.
I właśnie taką prawdę znalazłam w powieści „Gorzej urodzona”.

Dla mnie lektura tej książki była ogromną przyjemnością i niecierpliwie czekam na kolejne części serii „Wydziedziczone”.



Zapisane cytaty:

„Jeśli się czego pragnie, trzeba po to sięgać wszelkimi sposobami!”

czwartek, 7 października 2021

Niespokojne niebo – Charlotte Link (III tom sagi „Czas burz”)

„Niespokojne niebo” to trzecia część sagi „Czas burz”. Losy kolejnych pokoleń niemieckiej rodziny, sięgającej korzeniami przedwojennego wschodniopruskiego majątku w Julinnie. Obecna nestorka rodu Felicja Lavergne, przekazuje stery swojej potężnej firmy zabawkarskiej młodszemu pokoleniu – stawia na Alex, córkę Belle. Być może to w jej szarych oczach widzi odbicie swojej osobowości – siły charakteru, umiejętności chłodnego osądu rzeczywistości? Na przestrzeni lat 1957 – 1994 poznajemy powojenne losy Felicji, jej rodziny, a także osób z jej bliższego lub dalszego otoczenia.


Tę część cyklu odebrałam jako słabszą. Warsztatowo bez zarzutu. Bohaterowie są dobrze wykreowani, ciekawi, niebanalni. Wszystko się niby zgadza, ale tym razem zabrakło mi tego „czegoś”. Czegoś, co powoduje, że książka porywa, skrada serce i nieustannie zajmuje myśli. Zabrakło rozmachu, głębi. Miałam wrażenie, że autorka zbyt powierzchownie potraktowała jakąś problematykę, czy perypetie poszczególnych postaci. Choć były i bardzo poruszające – na przykład losy rodziny, która usiłowała opuścić wschodnią część Niemiec, w czasie gdy Berlin przełamany był murem – absurdalnym i najbardziej rozpoznawalnym symbolem zimnej wojny i ustroju komunistycznego. Drugi ciekawie poprowadzony wątek związany jest z Sigrid, wnuczką Felicji. Obarczona piętnem ojca nazisty nieoczekiwanie trafia do… kibucu w Izraelu. Jak bardzo zmieni to jej życie? – polecam uwadze tę część opowieści.

Niestety tło historyczne, które dotychczas stanowiło mocną stroną cyklu, w „Niespokojnym niebie” jest moim zdaniem potraktowany zbyt marginalnie.

Oczywiście są to tylko moje subiektywne odczucia i absolutnie nie uważam za stracony czas poświęcony na lekturę. Z przyjemnością poznawałam losy bohaterów znanych z poprzednich części, teraz już znacznie starszych, bardziej doświadczonych. Ciekawie było poznać następne pokolenie rodziny Felicji i rodzin jej przyjaciół. Książkę polecam przede wszystkim czytelnikom poprzednich części, a więc „Czasu burz” i „Dzikiego łubinu”, który z kolei uważam za najlepszą część całości.

środa, 3 lutego 2021

Ósme życie (dla Brilki) (tom 2) – Nino Haratischwili

Akcja drugiego tomu "Ósmego życia", monumentalnej sagi gruzińskiej pisarki Nino Haratischwili, osadzona jest w drugiej połowie XX wieku. Podobnie jak w tomie pierwszym losy kolejnych członków rodziny Jaszich wtopione są w większym lub mniejszym stopniu w wydarzenia polityczne wschodniej Europy i, położonej na pograniczu Europy i Azji, Gruzji: zimna wojna, echa rewolucji społecznej lat sześćdziesiątych, inwazja w Czechosłowacji, upadek muru berlińskiego, wojna domowa w Gruzji,  rozpad ZSRR. 
W tej części wreszcie zbliżamy się do Brilki - adresatki całej opowieści. Bliżej też poznajemy samą narratorkę - Nicę. 

Postać Brilki - świetnie napisana! Nieszablonowa, taka świeża i dająca nadzieję, że może w jej osobie jest szansa na zmianę na lepsze pogmatwanych losów rodziny Jaszich, a zwłaszcza... kobiet. Poza tym... Brilka nie jada niczego, co między innymi ma kolor brązowy 😁, a więc nie skusi jej... czekolada parzona według receptury nestora rodu, od którego rozpoczynaliśmy poznawać tę rodzinę. Czekoladę, która według Stazji ma zgubną moc...

poniedziałek, 25 stycznia 2021

Ósme życie (dla Brilki) (tom 1) – Nino Haratischwili

Potężna książka. W znaczeniu emocjonalnym i historycznym. Napisana z rozmachem, obejmująca szeroką perspektywę czasową, odkrywająca losy bardzo wielu indywidualnych, barwnych postaci. Postaci doskonale zbudowanych w warstwie psychologicznej. Czuć, że autorka – Nino Haratischwili, Gruzinka na stałe mieszkająca w Hamburgu, ma duże doświadczenie warsztatowe – w jej dorobku znajdują się liczne scenariusze sztuk teatralnych. Przekłada się to na spójną formę książki. Jej niesamowitą obrazowość. 

Narracja prowadzona jest w formie opowieści – i tak właśnie czyta się tę książkę – tak jakby słuchało się opowieści snutej dla słuchacza – odbiorcy – czytelnika. W zamyśle – dla Brilki, siostrzenicy autorki (Nici), relacjonującej historię pewnej gruzińskiej rodziny, wpisaną w przełomowe dla świata dzieje Gruzji, Rosji i wreszcie Europy. 

środa, 20 stycznia 2021

Czas burz (tom 1) - Charlotte Link

Charlotte Link zawsze kojarzyła się mi z kryminałami i psychologicznymi thrillerami. Z pewną dozą sceptycyzmu sięgnęłam więc po pierwszy tom „Czasu burz”, bo lubię powieści z gatunku fikcji historycznej, gdzie prawdziwe wydarzenia z dziejów świata stają się tłem do opowiedzenia losów bohaterów książki. 

I to był dobry wybór! Charlotte Link nie zawodzi ani warsztatem, ani wiarygodnością opisywanych realiów, ani tym bardziej wciągającą narracją. Książka miała swoją premierę w Niemczech w latach 80, w Polsce została po raz pierwszy wydana na początku lat 2000. 

Opowieść rozpoczyna się w majątku rodziny Domberg w Prusach Wschodnich tuż przed wybuchem I wojny światowej. 
Podążając za główną bohaterką Felicją, podróżujemy przez kolejne, przełomowe w dziejach świata zdarzenia: pierwsza wojna światowa, rewolucja lutowa w Rosji w 1917 roku, wielka inflacja w niemieckiej gospodarce po 1919 roku, wreszcie krach na nowojorskiej giełdzie w 1929 roku. Wraz z nią jesteśmy w Prusach Wschodnich, Berlinie, Monachium, (ówczesnym) Piotrogrodzie, Estonii, Paryżu. Dotykamy narodzin wielkich i tragicznych w skutkach dyktatur dwudziestego wieku w Rosji i Niemczech. Mamy wgląd w nastroje panujące w czasie I Wojny w społeczeństwie niemieckim, ale i po jej zakończeniu: w latach 20 i 30. 
Obserwując zmieniającą się w wyniku tych wydarzeń pozycję i społeczną rolę kobiety, towarzyszymy kolejnym etapom przemiany Felicji.