Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantastyka naukowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantastyka naukowa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 maja 2025

Paradyzja – Janusz A. Zajdel

Na autora trafiłam zupełnie przypadkiem. A ponieważ dopiero od niedawna przekonuję się do science fiction, byłam szczerze zdziwiona, że ta historia została wydana w 1984 roku! W czasach PRL! Cenzura to puściła? Odniesienia do totalitarnego ustroju zupełnie nie są zawoalowane. Bardzo jestem ciekawa, jak odbierano tę powieść w czasach jej premiery? Moim zdaniem wrażenie musiało być piorunujące – przecież dopiero co Polska otrzepywała się ze stanu wojennego...


Na sztuczną planetę, Paradyzję, przybywa z Ziemi dziennikarz, którego zadaniem jest sprawdzić, czy faktycznie na orbitalnych kontenerach, gdzieś w otchłani kosmosu, panuje ustrój idealny? Czy paradyzjan cieszy codzienność poddana kontroli absolutnej? Hm…

Może i jest tu dużo schematów, zapożyczeń (kłania się jak nic „Rok 1984” Orwella, „Nowy wspaniały świat” Huxleya), ale ja zetknęłam się z tą książką lata świetlne od premiery, a pomimo tego absolutnie się nie nudziłam! Wysłuchałam audiobooka – rewelacyjnie zrealizowany w formie słuchowiska. Może właśnie dlatego?

Zamierzam sobie pobuszować po twórczości pana Janusza A. Zajdela.

niedziela, 4 maja 2025

Ja, która nie poznałam mężczyzn – Jacqueline Harpman

Świetna, dająca do myślenia. Budząca sprzeciw. Powodująca, że zaciskasz mocno pięści w geście protestu! Wiem, że to SF, dystopia mroczna i klaustrofobiczna, ale czy jednak?


Świat alternatywny i ku przestrodze. Straszny, brrr… Pusty. Bez wspomnień i bez nadziei. W tematyce podobna do „Opowieści podręcznej”, ale przyznam – wieeem, będą protesty – czytało się mi (a właściwie słuchało) lepiej. Bardzo polecam, pomimo tego, że po lekturze pozostaje niedosyt, bo próżno szukać na kartach powieści odpowiedzi: dlaczego, przez kogo i w jakim celu 40 kobiet zostało zamkniętych w podziemnym bunkrze? Finał bez finału pozostawia czytelnika w otchłani niepokoju… 
O człowieczeństwie bez człowieka.


niedziela, 13 sierpnia 2023

Opowieść podręcznej – Margaret Atwood

„Niegodnie, niesprawiedliwie, nieprawdziwie.” – takie zdanie pojawia się w tej powieści i właściwie jest jej najkrótszym streszczeniem.


Pewne książki trzeba przeczytać. Dlatego sięgnęłam po „Opowieść Podręcznej”. Nie oglądałam serialu, nakręconego w oparciu o tę fabułę, ale oczywiście miałam świadomość o czym jest książka i o czym film. Znam ikonograficzne stroje Podręcznych. I wiem o co chodziło w dystopijnej Republice Gileadzkiej.

Mimo tej wiedzy, książkę czytało się mi… niewygodnie. W znaczeniu emocjonalnym. Niby to fikcja, w pewnym sensie fantastyka naukowa, ale… jak w krzywym lustrze odbija się w niej prawdziwa sytuacja kobiet żyjących w różnych współczesnych (!) kulturach. I to jest przerażające… Staram się przesłanie tej powieści oderwać od rzeczywistości, od kontekstu politycznego i społecznego, nie mniej ta wizja jest przygnębiająca. „Opowieść podręcznej” ukazuje absurdalne zło wszelkiego rodzaju skrajnych przekonań i do czego może prowadzić ślepa wierność jakimkolwiek dogmatom. Obraz uprzedmiotowienia roli kobiety w tej powieści nie tylko mnie bulwersuje, ale zwyczajnie… obrzydza.

Tę książkę powinien przeczytać każdy człowiek, ku przestrodze – wejście na drogę jakiegokolwiek fanatyzmu jest zgubne.


Zapisane cytaty:

„Dobrze jest mieć przed sobą jakiś drobny, łatwo osiągalny cel.”

„Czasami nic nie mówić, też jest niebezpiecznie.”

„O wszystkim decyduje kontekst.”

„Nolite te bastardes carborundorum.”

„Lepiej” nigdy nie znaczy lepiej dla wszystkich. Zawsze dla niektórych jest gorzej.”


niedziela, 23 lipca 2023

Kwiaty dla Algernona – Daniel Keyes

„Nawet w świecie fikcji muszą istnieć jakieś zasady.”

Algernon to mysz laboratoryjna poddana eksperymentowi medycznemu, w wyniku którego poziom inteligencji zwierzęcia rośnie. Charlie Gordon to niepełnosprawny umysłowo mężczyzna, który jako pierwszy człowiek przechodzi podobną operację. Na polecenie swoich lekarzy prowadzi dziennik, w którym zapisuje swoje przemyślenia – stanowić mają wgląd w postępy eksperymentu. Są obrazem zmian zachodzących w sposobie myślenia bohatera powieści. 


Początkowo lektura jest wymagająca ze względu na celowo zastosowany zabieg – błędna pisownia. Ale do bólu błędna – nieprawidłowa ortografia, składnia, gramatyka: „Dźeńk 1 – 3 mażec”, „Doktur Sztros mówi ja mam pisać co myśle i pamientam i fszystko co się mi dziać od dziś”. Ów leksykalny zabieg jest celowy – w miarę zachodzących zmian w poziomie inteligencji Charliego, zmienia się nie tylko forma zapisu jego przemyśleń, ale też poszerza jego wiedza w każdej dziedzinie nauki. Niestety, wraz z rosnącym potencjałem intelektualnym, opuszcza go prostolinijność, ufność, pokora wobec niegodziwości innych. Charlie odkrywa, że ludzie wcale nie są tak przyjaźni, jak wówczas, gdy mógł być obiektem ich kpinek i pobłażliwego traktowania.

Przejmująca historia. O odtrąceniu osób z różnych powodów „innych”. O potrzebie miłości, bliskości, przynależności. Chwytają za serce wspomnienia Charliego dotyczące jego rodziny, porusza jego tęsknota za domem…

Powieść pierwotnie powstała jako opowiadanie i ukazała się w roku 1957 (!) w amerykańskim czasopiśmie publikującym literaturę science fiction i fantasy. Pozytywny odbiór czytelników spowodował, że autor rozbudował je do rozmiarów powieści. To zadziwiające, że od premiery tekstu minęło ponad 60 lat, a jest wciąż tak bardzo aktualny. Niby zaszły zmiany w postrzeganiu osób niepełnosprawnych (w tym intelektualnie), jednakże społeczne tabu i stereotypy wciąż funkcjonują.

Bardzo polecam tę lekturę każdemu. Forma pamiętnika potęguje uczucie empatii wobec głównego bohatera. Chwilami serce pęka…