Pokazywanie postów oznaczonych etykietą młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 listopada 2024

Jeżycjada - Małgorzata Musierowicz

Czy wypada przyznać się osobie, która czasy nastoletnie ma lata świetlne za sobą, że UWIELBIA tę serię? Chronologiczne czytanie Jeżycjady przerwałam daaawno temu, na powieści „Opium w rosole”. Potem stałam się… hm, hm… dorosła i czytanie młodzieżówek wydawało się mi passe. W minione wakacje odkryłam, że na Legimi jest cała seria czytana – o mój boszsz! – przez Autorkę. Sięgnęłam na próbę w jakiś tam wakacyjny dzień, bo szukałam czegoś do słuchania jako tło do codziennych czynności wkoło domu. No i przepadłam. W ciągu trzech miesięcy nadrobiłam zaległości, a jeszcze planuję powrót do części, które czytałam przed laty.



Jeżycjada jest GENIALNA i nie zmienię zdania nigdy. Balsam na duszę. Odzyskiwanie wiary w dobro i w CZŁOWIEKA. I w to, że w życiu liczy się prostota, rodzina, pozytywne emocje. Niesamowicie fajnie jest też obserwować, jak w kolejnych częściach dorastają poszczególni bohaterowie, jak się zmieniają, jak układa się ich życie i jak radzą sobie ze swoimi dorastającymi dziećmi.

Czytajcie, nawet jeśli macie, tak jak ja, nastoletnie lata dawno za sobą. Lektorka – pani Małgorzata Musierowicz – to zupełnie inna bajka, która dodaje lekturze WARTOŚCI.

Pani Małgorzato, błagam, niech pani pozwoli Ignacemu i Mili Borejkom dożyć stu lat! Albo i więcej!

„Brulion Bebe B.” (1990)
„Noelka” (1992)
„Pulpecja” (1993)
„Dziecko piątku” (1993)
„Nutria i Nerwus” (1994)
„Córka Robrojka” (1996)
„Imieniny” (1998)
„Tygrys i Róża” (1999)
„Kalamburka” (2002)
„Język Trolli” (2004)
„Żaba” (2005)
„Czarna polewka” (2006)
„Sprężyna” (2008)
„McDusia” (2012)
„Wnuczka do orzechów” (2014)
„Feblik” (2015)
„Ciotka Zgryzotka” (2018)


piątek, 19 sierpnia 2022

Tysiąc pocałunków – Tillie Cole

Niestety, nie mam zbyt dużo do napisania o powieści, która od jakiegoś czasu rozpala książkowe media społecznościowe. A strasznie żałuję, bo naprawdę oczekiwałam zupełnie czegoś innego. 


Tymczasem książka okazała się zbyt ckliwa, nawet jak na moją dość wysoką tolerancję dla wzruszających, chwytających za serce fabuł. Choć sam pomysł na motyw przewodni – gromadzenie w postaci karteczek zapisanych pięknych chwil, dokładnie wyjątkowych pocałunków – fajny w swojej idei. Niestety opowiedziane schematycznie. Do cna przesłodzone. Czegoś zabrakło, jakiejś prawdy. Napisana jest z założenie w sposób, który ma wycisnąć jak najwięcej łez. I przyznam, że się udało, bo choć czytałam z rosnącą rezerwą, w końcu jakaś łezka się zakręciła i w moim sceptycznym oku. Piękne w swojej istocie przesłanie o miłości, wybaczaniu, wsparciu, podążaniu drogą pasji i marzeń, podane w sposób taki… papierowy, a miejscami wręcz trywialny. No szkoda, naprawdę bardzo mi szkoda, bo mogła być z tego mądra książka!

Ale!

Wierzę, że „Tysiąc pocałunków” może się podobać, że może poruszyć i „serce niemal wyrwać z piersi”, bo przecież w literaturze szukamy między innymi intensywnych emocji, a ta ich dostarcza. Tylko niestety dla mnie zostało to pokazane w zbyt uproszczonym i oczywistym wydaniu. W podobnej tematyce, ale bez porównania bardziej dojrzała, jest np. książka „Gwiazd naszych wina”.

Moim zdaniem całą historię pogrążyło zakończenie.

niedziela, 19 grudnia 2021

Almond – Won-Pyung Sohn

Yunjae to piętnastolatek, dla którego empatia „to tylko nic nieznaczący zlepek liter w druku”. Cierpi na aleksytymię, nie potrafi nazwać, rozumieć, ani wyrażać emocji. Nie rozpoznaje tego, co czuje w danej chwili. Matka, pragnąc by był „zwyczajny”, nie wyróżniał się od innych, uczy syna definicji konkretnych uczuć, objaśnia jakim sytuacjom, czynom i gestom przypisywać strach, radość, szczęście, smutek, gniew. Tak jakby wpajała mu reguły pisowni, czy zasady tabliczki mnożenia. Ale czy uczucia można poddać takim ścisłym prawidłom? Yunjae nie jest świadomy, jak dużą stratą dla niego samego jest brak uczuć, jego mózg jest zwyczajnie niezdolny do ich odczuwania.


Wszystko zaczyna się zmieniać, gdy najbliższe mu osoby w wyniku tragicznych wydarzeń znikają z jego codzienności, a w świat nastolatka wkraczają Gon i Dora. To oni stają się nośnikami uczuć, z którymi przyjdzie mu się zmierzyć. Gon to zasobnik negatywnej energii, gejzer emocji gwałtownych, brutalnych. Dora – delikatność, piękno duszy, szczęście i nadzieja.

Ta książka uświadamia jak ważny w życiu każdego człowieka jest prawidłowy poziom świadomości emocjonalnej. Jak trudne jest egzystowanie bez umiejętności rozpoznawania własnych uczuć i jak bardzo z tego powodu zaburzony może być kontakt z otoczeniem. Porusza także problematykę ostracyzmu wobec różnych form odmienności, piętnowania osób wyróżniających się w społeczeństwie.

Powieść napisana jest w pierwszej osobie, narratorem jest Yunjae, dzięki czemu czytelnik pozostaje z nim w bardzo bliskiej relacji. To niesamowite, że książka, której głównym tematem jest brak uczuć, tymi uczuciami aż kipi. Razem z Yunjaem zaczynamy zadawać sobie pytanie: Co nami tak naprawdę kieruje: serce, czy mózg? Gdzie zlokalizowane są uczucia? Mózg jest siłą sprawczą naszych działań, ale czy możemy przejść przez życie pozbawieni serca/uczuć?

„Almond” zaprasza do refleksji nad własną uczuciowością i zdolnością do empatii, a także naszego zrozumienia dla odmienności.

Dziękuję Wydawnictwu Mova 
za zaproszenie do lektury tej wyjątkowej powieści.



Zapisane cytaty:

„Los to siłą, która odgrywa wielką rolę we wszelkiej niesprawiedliwości tego świata.”

„Gdy ktoś smuci się twoim smutkiem, to powód do radości. Dwa negatywy dają pozytyw.”

„Ludziom należy pomagać, pod warunkiem że nikomu nie czynisz przy tym krzywdy.”

„Człowiek w końcu zawsze spotyka tych, których powinien spotkać. Bez względu na to, jak toczy się jego życie.”

„Ludzie są tak zaprojektowani, żeby żyć dalej mimo wszystko.”

„Poznanie własnych uczuć nie zawsze jest miłe.”

„Ludziom jaśnieją oczy, gdy mówią o tym, co kochają.”

„Ludzie ignorują tragedie rozgrywające się gdzieś daleko, bo nic nie mogą zrobić, ale też nie reagują, gdy do tragedii dochodzi pod ich nosem, bo się boją.”

„Ludzie nie są wstanie znieść, gdy ktoś się wyróżnia.”