Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historyczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historyczna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 kwietnia 2026

Mrok jest po naszej stronie – Katarzyna Zyskowska

Przeczytałam Mrok jest po naszej stronie już jakiś czas temu i teraz, gdy mam o niej napisać kilka zdań, trudno jest mi przywołać emocje, jakie wtedy we mnie wywołała. Na pewno była to historia bardzo posępna, dokładnie taka, jak sugeruje tytuł — mroczna i przytłaczająca.


Na duży plus zasługuje barwne oddanie tła historycznego, które zawsze jest dla mnie istotnym elementem lektury. Relacje pomiędzy głównymi bohaterami autorka, Katarzyna Zyskowska, kreśli w szerokiej perspektywie — od czasów przedwojennych po realia stalinizmu, pełne szykan, inwigilacji i całkowitego braku szacunku dla jednostki. Ciekawym zabiegiem jest także nawiązanie do prawdziwych postaci, które nie są powszechnie znane z kart podręczników historii, w tym m.in. Marii Przymanowskiej — współscenarzystki serialu Czterej pancerni i pies, prywatnie żony autora tej powieści, a w czasach sanacyjnych sekretarki premiera Stanisław Mikołajczyk.

Nie do końca przekonało mnie natomiast wprowadzenie tajemniczej, niejednoznacznej narratorki w części powieści — ten zabieg momentami utrudniał mi odbiór historii.

Ostatecznie mam poczucie pewnego niedosytu. To książka solidna pod względem realiów, ale chłodna i momentami nużąca w odbiorze. Wolę inne powieści tej autorki, które potrafią mocniej wciągnąć i poruszyć czytelnika. Tutaj coś mi się „rozchodziło” — żaden z bohaterów nie stał mi się naprawdę bliski.

Piękna okładka.

środa, 8 kwietnia 2026

Pachinko – Min Jin Lee

Tytuł książki Pachinko autorstwa Min Jin Lee początkowo kojarzył mi się z azjatyckim imieniem żeńskim. Dopiero w trakcie lektury dowiedziałam się, że pachinko to popularne w Japonii „kasyna” z automatami do gry, które – o dziwo – pojawiają się wyraźniej dopiero mniej więcej w połowie powieści.

Książka opowiada historię koreańskiej rodziny na przestrzeni kilkudziesięciu lat, ukazując jej losy na tle skomplikowanych i często bolesnych relacji między Koreą a Japonią – od lat 30. XX wieku aż po końcówkę lat 80. To rozbudowana, wielopokoleniowa saga, w której jednostkowe wybory bohaterów splatają się z wielką historią.

Powieść jest wciągająca, a bohaterowie barwni i dobrze zarysowani. Szczególnie doceniam wnikliwe spojrzenie na mentalność postaci oraz społeczne zależności, które wpływają na ich życie i decyzje. Autorka pokazuje też, jak silnie historia i pochodzenie determinują los człowieka.

W moim odczuciu książka jest jednak nieco nierówna – mniej więcej w połowie tempo narracji wyraźnie spada i niektóre wątki tracą swoją dynamikę. Mimo to całość pozostawia bardzo dobre wrażenie. To poruszająca, momentami trudna, ale zdecydowanie wartościowa i interesująca lektura, która skłania do refleksji.


czwartek, 5 lutego 2026

Gołoborze – Maciej Siembieda

I takie książki, proszę szanownego państwa, ja kocham – i tylko takich sobie życzę. To moje pierwsze spotkanie z tym pisarzem i już wiem, że sięgnę po kolejne tytuły.


Szczerze mówiąc, po Gołoborze sięgnęłam z czystej ciekawości i z sentymentu do miejsca, w którym osadzona jest akcja. W czasach zamierzchłej młodości ;) spędziłam bowiem sporo czasu, przemierzając Góry Świętokrzyskie wzdłuż i wszerz. Z plecakiem wypakowanym konserwami na kilka dni – bo kto ze sobą żarcia nie dźwigał, ten nie jadł. Takie to były czasy.

Nie nocowało się w pensjonatach, hotelach czy choćby agroturystykach, tylko zwyczajnie: u chłopa w stodole, na sianie. Myło się w studni. Serio. Dzięki temu miałam okazję naprawdę dobrze poznać klimat świętokrzyskich okolic i obcować z temperamentem tamtejszych ludzi. Legendy o gołoborzach, Świętym Krzyżu, Łysicy i sabatach czarownic znałam od lat. No i ten mit scyzoryków – któż o nim nie słyszał.

W Gołoborzu jest wszystko, co składa się na świetną literaturę: rozległe tło historyczne – od powstania styczniowego, przez drugą wojnę światową, czasy PRL-u, aż po obalenie komuny i nieporadne początki nowej rzeczywistości – oraz wspaniale wykreowani bohaterowie z krwi i kości. Majstersztyk. Są tu ludzkie namiętności: miłość, żądza władzy, honor (nie zawsze rozumiany w kategoriach prawości), zemsta, rodzinne i sąsiedzkie waśnie. Jest też odrobina legend, zabobonów i wierzeń, które idealnie splatają się z głównymi wątkami powieści. I odniesienia do autentycznych, wstrząsających wydarzeń.

Książka jest świetnie skonstruowana i znakomicie napisana. Naprawdę – szczerze polecam. Nominacja w Plebiscycie Lubimy Czytać 2026 jest jak najbardziej zasłużona; trzymam kciuki za wygraną.

Czytałam, że Gołoborze ma zostać zekranizowane. Zwykle nie lubię, gdy film „kradnie” książki, które mnie zachwycają. Ale tym razem… czekam niecierpliwie.


poniedziałek, 29 grudnia 2025

Księżna Mediolanu – Renata Czarnecka

Powieść przybliża losy Izabeli Aragońskiej – matki polskiej królowej Bony, która jako roczne niemowlę została zaręczona z księciem Gianem Galeazzem Sforzą. Pfff… co za absurdalne i bezwzględne realia czasów, w których nade wszystko liczyły się władza i polityczne wpływy.


Autorka plastycznie oddaje przede wszystkim obyczajowe realia epoki oraz pełne intryg życie włoskich dworów. Przed lekturą warto jednak wiedzieć, że jest to przede wszystkim powieść obyczajowa (uwaga dla fanów powieści stricte historycznych), osadzona w realiach historycznych. Niemniej czyta się ją naprawdę bardzo dobrze.

Książka wciąga i pozwala lepiej zrozumieć mechanizmy władzy oraz rolę kobiet w świecie polityki. Z pewnością sięgnę po kolejne części, ponieważ postać samej królowej Bony od zawsze mnie fascynuje – jako kobieta silna, niezależna i ambitna, a jednocześnie wciąż inspirująca. Część poświęcona jej matce rzuca natomiast światło na to, w jakich warunkach wzrastała Bona, i pozwala dotrzeć do źródeł jej siły.

poniedziałek, 1 września 2025

Kamienica Schopenhauerów – Anna Sakowicz

Spodziewałam się czegoś innego – zgodnie z tytułem, opowieści ściśle osnutej na życiu filozofa, który niegdyś, jeszcze w czasach licealnych, rozbudzał moją wyobraźnię. Tymczasem postać czołowego przedstawiciela pesymizmu jest tutaj potraktowana właściwie marginalnie, raczej jako pretekst do ukazania specyfiki osiemnastowiecznego Danzig. I tutaj oddaję pokłony autorce – doskonale oddaje koloryt portowego miasta nad Motławą. Powieść tętni życiem mieszczańskim, od pierwszych stron przenosi czytelnika do świata, w którym codzienność przeplata się z historią, a każdy zaułek kryje opowieść.


Główną postacią jest młodziutka Frieda, która trafia na służbę do domu państwa Schopenhauerów. Jej losy i zmagania z przeciwnościami stanowią oś fabularną powieści. Już na samym początku musi zmierzyć się z rodzinnym dramatem i pierwszą fascynacją miłosną, która, szczerze mówiąc, nie wydała mi się do końca przekonująca (nie polubiłam Bena, adoratora Friedy, którego motywacje pozostały dla mnie niejasne). Dodatkowo wątek łotrzykowski, choć wprowadzający dynamikę, nie przypadł mi do gustu – to chyba po prostu kwestia osobistych preferencji.

Mimo że sama fabuła mnie nie zachwyciła – być może dlatego, że oczekiwałam czegoś bardziej skoncentrowanego na życiu znanego filozofa – uważam, że warto sięgnąć po tę powieść. Anna Sakowicz udowadnia, że jest znakomitą pisarką obyczajową, potrafiącą z pasją i dbałością o szczegóły oddać ducha epoki. Szczególnie imponuje mi jej historyczny research, na przykład odwołania do pamiętników matki Artura Schopenhauera, Johanny, „Gdańskie wspomnienia młodości”. To dzięki nim poznajemy nie tylko fakty, ale też klimat i emocje tamtych czasów.

„Kamienica Schopenhauerów” nie spełniła moich pierwotnych oczekiwań, ale pozostawiła mnie z ciekawymi refleksjami na temat życia w XVIII-wiecznym Gdańsku i roli kobiet w tamtym społeczeństwie. To lektura dla tych, którzy cenią historyczne detale i lubią zanurzyć się w realiach minionych epok.

sobota, 23 sierpnia 2025

Tam na niebie są rzeki – Elif Shafak

Dwie rzeki, dwa miejsca na świecie, kilka przestrzeni czasowych, troje bohaterów, a wszystko finalnie się splata. Przepiękna podróż przez ludzkie losy, historię i kulturę. Kropla wody, która niczym strażnik pamięci przemierza świat i czas… Rzeki nie są tylko elementem tła, ale niemal żywymi bohaterami tej opowieści, które niosą pamięć i historie przez wieki.


Bogata w refleksje nad człowieczeństwem, współczesną cywilizacją, obfitująca w metafory, obudowana legendami i historycznymi wydarzeniami. Doskonale skomponowana mieszanka. I jakże piękny hołd oddany naturze… Autorka w mistrzowski sposób balansuje pomiędzy osobistymi historiami bohaterów, a uniwersalnymi pytaniami o to, co znaczy być człowiekiem w zglobalizowanym świecie?

Wiktoriański Londyn: Arthur i Tamiza. Współczesny Londyn: Zaleckah i Tamiza. Współczesna Turcja: Narin i rzeka Tygrys. A wszystko ma źródło w starożytnej Niniwie…

Bogactwo językowe, esencjonalna literatura, od której nie można się oderwać.

Zafascynował mnie wątek o najstarszej bibliotece założonej w VII wieku p.n.e. przez władcę Asyrii Asurbanipala…

Absolutnie przepiękna książka. Uczta duchowa. Moje pierwsze spotkanie z tą pisarką i rozpoczynam czytać jej wcześniejsze powieści.


Cytaty:

„Na najciemniejszym niebie jest gwiazda świecąca wysoko w górze, a w najgłębszym mroku jasno płonie świeca.”

„Nigdy nie rozpaczaj, zawsze szukaj najbliższego źródła życia.


niedziela, 17 sierpnia 2025

Krąg kobiet pani Tan – Lisa See

„Czasami dostrzegamy tylko to, co chcemy widzieć, i co służy naszym celom.”

Bardzo lubię takie książki… Zakorzenione głęboko w historii, osnute na faktach, a jednocześnie przeniknięte duchem innej kultury: odległej, a zarazem bliskiej w swojej uniwersalności. „Krąg kobiet” to opowieść spleciona z losów kobiet, które, mimo że przyszło im żyć w świecie pełnym ograniczeń, nakazów i konwenansów, potrafiły odnaleźć w sobie siłę, by podążać własną drogą.


To książka niezwykle kobieca, bo mówi o kobiecych sprawach, doświadczeniach i dylematach. Mądra, dojrzała, prawdziwa. I choć jej akcja toczy się w epoce tak odległej jak panowanie dynastii Ming w Chinach, jej przekaz wciąż pozostaje zaskakująco aktualny. Losy bohaterek wywołują silne emocje, a obrazy przywoływane przez autorkę długo nie dają o sobie zapomnieć. Trudno pozostać obojętnym wobec opisu rytuału krępowania stóp, okrutnej tradycji, która dziś wydaje się niepojęta, a jednak przez wieki była nieodłącznym elementem życia kobiet z wyższych sfer w Chinach.

To nie tylko spotkanie z ciekawą fabułą, ale też prawdziwa podróż poznawcza. Zanurzamy się w świat XV-wiecznych Chin, codzienności kobiet, ich wychowania, rytuałów, społecznych powinności. Poznajemy mentalność tamtych czasów, rolę rodziny, małżeństwa, macierzyństwa. Obserwujemy, jak dziewczęta od najmłodszych lat przygotowywane są do pełnienia określonych ról: posłusznej córki, żony, matki.

W świecie pełnym ograniczeń pojawia się postać Tan, dziewczyny, którą jej babcia od dzieciństwa przygotowuje do zawodu… lekarki, tak, by mogła służyć innym kobietom. To historia o przekazywaniu wiedzy, ale też o buncie, determinacji i wewnętrznej sile, która pozwala przekraczać granice narzucane przez społeczeństwo i tradycję.

„Krąg kobiet” to powieść, która nie tylko wciąga bez reszty, ale również porusza. Książka z gatunku nieodkładalnych ze względu na bogactwo treści, emocji i refleksji.

Pasjonująca, piękna, mądra. Bardzo polecam.



poniedziałek, 28 lipca 2025

Dusze niczyje – Paweł J. Sochacki

Powieść inspirowana jest tzw. zbrodnią w Obrzycach w czasie II wojny światowej (w latach 1942-1945). W zakładzie psychiatrycznym w Obrawalde, w ramach nazistowskiej akcji o kryptonimie T4, mordowano cierpiących na choroby psychiczne pacjentów, najpierw masowo przenoszonych tutaj ze szpitali berlińskich, a później także i innych miast Rzeszy. Akcja T4 zakładała… (aż trudno mi to napisać) wymordowanie osób z niepełnosprawnością umysłową i fizyczną, „eliminację życia niewartego życia”.


Wszystko w imię absolutnie godnego potępienia, niewyobrażalnie absurdalnego i okrutnego dążenia hitlerowskich Niemiec do utrzymania „czystości niemieckiej krwi”.

Historyczne wydarzenia przybliżone są poprzez dramatyczne losy kilku pensjonariuszek. Obok postaci fikcyjnych na kartach powieści pojawiają się także postacie autentyczne, jak np. dyrektor placówki, Walter Grabowski, czy naczelny lekarz szpitala, dr Motz.

Przejmująca lektura. Opisy warunków panujących w tym ośrodku, metody mordowania, sposoby pozbywania się zwłok, a także kłamstwa wobec rodzin zabijanych pacjentów są naprawdę przerażające i przytłaczające. Trudno przejść obok tej historii obojętnie. Nigdy nie wolno o niej zapomnieć. NIGDY też podważać jej wiarygodność.



sobota, 28 czerwca 2025

Wyspa – Victoria Hislop

Zbeletryzowana historia kolonii dla trędowatych, na maleńkiej wysepce Spinalonga, tuż przy wybrzeżu północno-wschodniej Krety. Losy kreteńskiej rodziny Petrakisów, które chwilami chwytają za serducho.


Początek – rozgrywający się we współczesnych czasach, w Londynie – trochę mnie rozczarował i obawiałam się, że książka mnie nie zainteresuje. Ale gdy akcja przeniosła się w czasie, do początków XX wieku i kolejnych lat, było bardziej porywająco, chociaż miejscami nierówno… Nie mniej, zdecydowanie warto pochylić się nad tą powieścią. Z jednej strony, to po prostu ciekawa, i nie do końca powszechnie znana część historii Grecji, z drugiej wciągająca saga rodzinna.

Za kilka dni rozpoczynam swoje wakacje na Krecie. Ale raczej nie odwiedzę Spinalongi… Raz, że będę w dość odległej części wyspy, a dwa… chyba za bardzo obawiam się przygnębiającej energii tego miejsca… a może się mylę?



poniedziałek, 9 czerwca 2025

Kolaborantka – Barbara Wysoczańska

Hm… nie będę fanką tej książki. Historia bohaterów nie przekonała mnie, nie porwała. Z żadną postacią nie byłam w stanie się polubić, czy też zaangażować w jej przeżycia. Żadna nie przekonała mnie do siebie. Zakończenie jakieś takie pobieżne – chodzi o sekwencję rozgrywającą się we współczesności.


Szkoda, bo dwie poprzednie powieści pani Wysoczańskiej, „Obiecaj, że wrócisz i „Nigdy się nie poddam” czytało mi się wyśmienicie.

Mocną stroną powieści jest bardzo dobrze oddane tło historyczne, jak zresztą zawsze u tej pisarki. Historia Stefanii i Adama to fikcja, ale zbudowana w wiarygodnych realiach tego strasznego czasu – okres przedwojennego nazizmu w Niemczech i Austrii, okupacja w Krakowie, i to akurat w tej książce zasługuje na uwagę.

poniedziałek, 19 maja 2025

Gwiazdy nigdy nie gasną – Agnieszka Zakrzewska

Obawiałam się troszkę tej powieść. Obawiałam tego, że poruszająca historia Anne Frank będzie wykorzystana do stworzenia chwytliwego czytadła. Za co przepraszam Autorkę! Pani Agnieszko, @agnieszkazakrzewska, dla mnie to Pani najlepsza powieść. Napisana z empatią dla wszystkich osób, które w różnym stopniu były związane z rodziną Franków. Z szacunkiem dla nich. Imponuje doskonały research, jakiego przed pisaniem powieści dokonała pisarka.


Kłaniam się Pani nisko i dziękuję za oddanie głosu Anne – tak ją sobie wyobrażam: niepokorną, silną, odważną, głodną życia i przyszłości.

Anne ostatni wpis w swoim Dzienniku zamieściła 1 sierpnia 1944 roku. Trzy dni później, na wskutek zdrady ona, jej siostra, ojciec, matka oraz czwórka innych Żydów, zostali wywiezieni do obozów koncentracyjnych. Anne zamilkła… Pani Agnieszka Zakrzewska podejmuje swoją opowieść właśnie w tym momencie – gdy Anne milknie…

Tę powieść polecam wszystkim, którzy mają w sercu Anne Frank. Ja ją zachowam na zawsze. A „Gwiazdy nigdy nie gasną” wzmocniły we mnie pragnienie odwiedzenia Domu Anne Frank – muzeum utworzonego przy Prinsengracht 263 w Amsterdamie, oficynie, w której ukrywała się Anne przez 761 dni. Cały czas wierząc w ocalenie i marząc o zastaniu po wojnie pisarką.

niedziela, 27 kwietnia 2025

Biuro skradzionych wspomnień – Gaëlle Nohant

Tematyka książki oscyluje wokół działań organizacji, która została powołana pod koniec II wojny światowej: Międzynarodowej Służby Poszukiwań. Jest to centrum dokumentacji losów ofiar reżimu narodowosocjalistycznego oraz osób ocalałych. Warto w Internacie poszukać więcej informacji o tej, działającej do dziś, instytucji. Z tego co wyczytałam posiada najbardziej pełne zbiory dokumentów zbrodniczej działalności faszystowskiej.


Jednakże ta książka nie jest reportażem, czy dokumentem, a powieścią. Główna bohaterka, Irene, niezwykle osobiście, z ogromem empatii podchodzi do przedmiotów, które należały do zamordowanych w obozach koncentracyjnych. To, co dla jednych mogłoby być błahym, nic nie znaczącym przedmiotem – ot, jakiś medalion, skrawek chustki, zniszczona szmaciana lalka, dla innych może być jedyną pamiątką po bliskiej osobie. Śladem jej życia. Na ich podstawie Irene docieka losów pojedynczych osób.

Powieść w moim odczuciu nie jest równa… Dobrze podąża się tropem poszukiwań Irene, tokiem jej rozumowania, pokonywania kolejnych etapów śledztwa, ale fabularnie bywa nużąca. Myślę, że nie zainteresuje osoby, które tylko z przypadku lub niezbyt często sięgają po beletrystykę około wojenną. Bardzo przeszkadzały mi też odniesienia do współczesnych (naprawdę całkiem niedawnych) wydarzeń ze sceny społeczno-politycznej w Polsce. Moim zdaniem były zbędne i nie wnosiły niczego wartościowego do głównej fabuły. Pomimo tego, że ja sama odnalazłam się w lekturze tej powieści, bo zwyczajnie interesuje mnie historia II wojny światowej, uważam, że potencjał tematu nie został w pełni wykorzystany przez pisarkę. Wielka szkoda.


wtorek, 11 marca 2025

Do końca moich dni – Anna Rybakiewicz

Zsyłka na Syberię – w okresie II wojny światowej (zresztą nie tylko) takiego losu doświadczyło wiele polskich rodzin. 


Czytałam już książki o podobnej tematyce, beletrystykę, wspomnienia, pamiętniki, i zawsze starałam się wczuć w taką sytuację: oto do mojego domu, bezpiecznego co do zasady miejsca, wkracza zło. Z okrutnym, absurdalnym nakazem: macie godzinę, bierzcie tylko najpotrzebniejsze rzeczy i ruszacie w nieznane. Często pod groźbą broni, wycelowanej w członków rodziny. Wtłoczeni w bydlęce wagony, niepewni swojego losu, przez wiele dni, wbrew własnej woli, zmierzają w stronę „nieludzkiej ziemi”. Odarci z godności. W miejscu docelowym zaś rozpoczynają prawdziwą walkę o przetrwanie. Dzień po dniu, godzina po godzinie. W przejmującym zimnie, głodzie, pracując ponad siły.

Historia głównej bohaterki, Apolonii chwyta za serce. Zakończenie wojny i upragniony powrót do domu niesie za sobą kolejną, okrutną stratę… Narracja prowadzona jest dwutorowo – w czasach wojennych oraz współcześnie. Finał powieści pokazuje, że życie potrafi pisać nieprawdopodobne scenariusze.

Powieść jest inspirowana biografią prababci autorki. Polecam.

Powieść otrzymała nominację w Plebiscycie Książka roku 2024 portalu lubimyczytać w kategorii Powieść historyczna.



wtorek, 31 grudnia 2024

Cztery ostatnie książki w roku 2024

Trzymaj się z dala kochanie. Opowieść o miłości w Afryce Wschodniej – Konrad Piskała

Trudny, smutny reportaż. Przygnębiający obraz Afryki i jej problemów. I to nie tylko tych związanych z miłością, jak zwiastuje tytuł. Przemocowe relacje, paskudne traktowanie kobiet, brak tolerancji, skrajna nędza, której my Europejczycy nie jesteśmy w stanie pojąć, wykluczenie – jakoś trudno odnaleźć w tym kolory, nadzieję i dobro.


Dobra rodzina – Katarzyna Troszczyńska

Oparta na faktach – trudne do wyobrażenia, a jednak. Siostra morduje siostrę. W zwyczajnej rodzinie, jakich wiele. Niepotrzebne zło, które zrodziło się tak naprawdę z NICZEGO.



Przepiórki w płatkach róży – Laura Esquivel

Plastycznie opowiedziana historia meksykańskiej rodziny na początku XX wieku. Pełna smaków i zapachów. Prozy życia i jego magii. Zatopiona w tradycji i lokalnej obyczajowości.



Saszeńka – Simon Sebag Montefiore

Epicka opowieść o losach trzech kobiet przeprowadzona przez burzliwe dzieje Rosji od czasów cara Mikołaja II do lat dziewięćdziesiątych XX wieku. To, co cenię u tego autora to wspaniale rozbudowane, mocne tło historyczne. Ale mimo tego, niestety, rozczarowała mnie ta książka trochę… Może za bardzo spodziewałam się czegoś na kształt „Ósmego życia”?



wtorek, 26 listopada 2024

Uczniowie Hippokratesa – Ałbena Grabowska

Doktor Bogumił, t.1
Doktor Anna, t.2
Doktor Zosia t.3


Nadrabiam zaległości w prezentowaniu książek, które przeczytałam/przesłuchałam w tym roku. Cykl „Uczniowie Hippokratesa” miałam na słuchawkach w… lutym! Tak dużo się zaraz potem w moim życiu prywatnym i zawodowym zadziało, że zwyczajnie zabrakło czasu na pisanie.

A z całego serca polecam ten cykl fanom powieści, gdzie wydarzenia i losy postaci fikcyjnych przeplatają się z prawdziwymi. Motywem przewodnim całości jest medycyna – jej historia, postęp, naukowcy, których badania zmieniały standardy i procedury, wybitni lekarze, przełomowe odkrycia. Wszystko to, co spowodowało, że dzisiaj zdecydowana większość chorób – zwłaszcza z naszej obecnej perspektywy, banalnych – jest zwyczajnie uleczalna i niegroźna.

Dla mnie najlepszą częścią była ta ostatnia, „Doktor Zosia”, ale zdecydowanie polecam wszystkie tomy, które można czytać też niezależnie. Czuć, że Autorka napisała je z pasją. Pasją do medycyny, wszak sama jest lekarzem.

niedziela, 15 września 2024

Sekretny dom, seria Matki Rzeszy – Sabina Waszut

Kontrowersje wokół nazistowskiej polityki budowania nowego, idealnego społeczeństwa niemieckiego nie ustaną chyba nigdy. Jak to się stało, że w latach trzydziestych XX wieku Niemcy tak bezkrytycznie uwierzyli nazistowskiej partii w zapewnieniu o istnieniu idealnej „rasy panów”, „nadludzi”? Program Lebensborn („źródło życia”), utworzony przez Heinricha Himmlera na przełomie lat 1935/1936 miał być narzędziem do zrealizowania tego chorego planu. W moim odczuciu – nieetycznego, uprzedmiotawiającego kobiety i mężczyzn, wręcz obrzydliwego…


Ośrodki dla rasowo wyselekcjonowanych matek, których zadaniem było rodzenie czystych rasowo dzieci powstawały na terenie III Rzeszy, a po wybuchu wojny, także na terenach okupowanych przez Niemców. Wówczas też w ośrodkach Lebensborn poddawano germanizacji dzieci „skradzione” rodzinom z podbijanych krajów, oczywiście te zakwalifikowane, jako posiadające cechy aryjskie. Lebensborn otaczało także opieką kobiety, które zaszły w ciążę pozamałżeńską…

„Sekretny dom” opowiada o jednym z takich miejsc…

Temat z potencjałem. Początek intrygujący, ale potem troszkę napięcie siada. Niemniej, dla zainteresowanych tematyką, powieść warta polecenia.

czwartek, 12 września 2024

Obiecaj, że wrócisz – Barbara Wysoczańska

Oj, jak ja się bałam kolejnej powieści pani Wysoczańskiej, bo nie ukrywam, że poprzednia „Aktoreczka” nie przypadła mi do czytelniczego gustu. 


Ale tutaj – ach, zagrało wszystko! Mój ukochany okres historyczny – II wojna światowa, tematyka, która od zawsze rwie moje serce – mord katyński. Wzbudzająca zainteresowanie, wiarygodnie zarysowana postać głównej bohaterki, Karoliny Kornackiej. Książka zdecydowanie godna przeczytania, jeśli oczywiście lubi się beletrystykę zbudowaną na fundamencie wydarzeń historycznych.


Poza tym mam do tej książki sentyment – wysłuchałam audiobooka podczas leniwych, cudownych wakacji na hiszpańskiej Majorce :) Z widokiem na bajeczne morze… Wiem, że tematyka powieści nie współgrała z tym, czego wówczas doświadczałam, ale może dlatego była we mnie wdzięczność za ów spokój we mnie i POKÓJ, który pokoleniu bohaterów książki był tak brutalnie odebrany…

poniedziałek, 13 listopada 2023

Cena wolności – Barbara Wysoczańska

Początek XX wieku w Polsce, Warszawa, zabór rosyjski. Czas, gdy wszelkie przejawy polskości są zakazane i krwawo tępione. Postacią wiodącą jest Klara – ona i jej koleżanki to młode entuzjastki emancypacji, głęboko wierzące w to, że mogą zmienić sytuację kobiet we współczesnej im rzeczywistości.


Uczestniczą w zajęciach Uniwersytetu Latającego, publikują zaangażowane artykuły w popularnym wówczas wśród kobiet i opiniotwórczym piśmie „Bluszcz”. Klara jest niezależna w podejmowaniu decyzji i odważna w wypowiadaniu własnego zdania. Chce żyć na swoich warunkach. Należy do pokolenia, które ukształtowało w sobie ducha walki w szacunku przez pamięć o Powstaniu Styczniowym. Pokoleniu, które coraz śmielej marzy o niepodległości i, które dosłownie za klika lat, skutecznie o to zawalczy.

W powieści udało się autorce odzwierciedlić nastroje wolnościowe w społeczeństwie, które nie zapomniało o swojej polskości, pomimo tego, że od pokoleń tkwi pod rosyjskim zaborem.

Przywołuje wiele historycznych postaci (Okrzeja, Kwiatek, Sławek), co zresztą jest już znakiem „firmowym” autorki, która wszystkie swoje dotychczasowe książki opiera na silnym fundamencie historycznym. Bohaterowie powieści biorą udział w wydarzeniach znanych z kart historii: znaczący dla fabuły jest szczególnie protest na placu Grzybowskim, gdy Polacy głośno sprzeciwili się brance na wojnę rosyjsko-japońską. Manifestację tę krwawo stłumiło carskie wojsko i policja. To wówczas Polacy po raz pierwszy od Powstania Styczniowego, pokazali, że nie godzą się na politykę ucisku, i nie porzucili marzenia o niepodległym kraju. Ów protest będzie też punktem zwrotnym w życiorysie Klary…

Warto sięgnąć po tę książkę, bo główna bohaterka – Klara, może być inspiracją – ma w sobie siłę, odwagę, niezależność, gotowość do poświęceń dla innych. 






piątek, 11 sierpnia 2023

Pani England – Stacey Halls

Rok 1904 roku. Hrabstwo Yorkshire. Ruby May, absolwentka londyńskiego Instytutu Norland, przygotowującego młode kobiety do pełnienia roli profesjonalnej niani w zamożnych domach, trafia do rodziny państwa England, aby opiekować się czwórką dzieci. Szybko zauważa, że dom tonie w dziwnej aurze niedomówień. Jego organizacja i funkcjonowanie są odmienne od tego, w którym pracowała dotychczas. Enigmatyczna pani England, odbiega swoim zachowaniem i pozycją od typowej dla epoki edwardiańskiej pani domu. Dominuje atmosfera tajemnicy i napięte relacje pomiędzy wszystkimi mieszkańcami – zarówno państwem England, jak i służbą. Czuć w tej powieści klimat zbliżony do prozy Daphne du Maurier, głównie „Rebeki”.


Przeszłość samej Ruby skrywa dramatyczne przeżycie. To autentyczne wydarzenie, które miało miejsce w Londynie, we wrześniu 1896 roku. Wspomina o tym autorka w posłowiu. Jest to prawdziwie chwytająca za serce historia sióstr – Ruby i Elsie Brown. Warto o tym przeczytać w Internecie, ale raczej już po lekturze „Pani England”.

Książka spodoba się wielbicielom spokojnie prowadzonych narracji, zainteresowanym relacjami społecznymi, obyczajowością i mentalnością społeczeństwa angielskiego z początku XX wieku.

środa, 2 sierpnia 2023

Dziewczyny z Powstania Warszawskiego – Marcin Lwowski

1 sierpnia 1944 rok – tę datę zna każdy Polak. Oddajemy hołd mieszkańcom Warszawy, którzy po blisko pięciu latach niemieckiej okupacji znaleźli w sobie siłę, aby powstać i zawalczyć o wolność. Brzmi górnolotnie, ale chyba w tym przypadku inaczej się nie da. O dziwo, książka, którą dziś prezentuję, patetyczna nie jest, ani tak wprost wzruszająca. Powiedziałabym, że bardziej rzeczowa, konkretna. A jednak porusza wyobraźnię i chwyta za serce. Wyłuskuje emocje z zakamarków naszej wiedzy i serca. Ma w sobie ładunek realizmu i autentyczności, które powodują, że z zaangażowaniem śledzimy losy bohaterek.


Książka koncentruje się na działalności kobiecego oddziału Warszawskiego Okręgu Armii Krajowej, funkcjonującego od roku 1942 pod nazwą Dywersja i Sabotaż Kobiet („Dysk”). To właśnie kobiety zrzeszone w tej organizacji stały za akcjami sabotażowymi: dużymi (m.in. wysadzenie w 1942 roku pod Radomiem niemieckiego pociągu wojskowego) i drobnymi (ot, choćby „zasmradzanie” warszawskich kin), a gdy wybiła Godzina W, ruszyły na stołeczne ulice.

Osią powieści są wojenne życiorysy kobiet, m.in.: Wandy Gertz „Leny”, Jadwigi Podrygało „Isi”, Melanii Aniołowskiej „Meli”, Ewy Płoskiej „Ewy”. Autor w posłowiu przyznaje, że proces fabularyzacji działań „Dysku” wymagał zastosowania pewnych skrótów. I to trzeba mieć na uwadze podczas lektury – to nie jest stricte literatura faktu, ale też nie do końca powieść typowo fabularna. W moim odczuciu to wyróżnia tę książkę na tle literatury pięknej i dokumentów historycznych o Powstaniu Warszawskim.

Warto po nią sięgnąć. Aby być bliżej walczącej Warszawy, ale też, jeśli planuje się rozpocząć zgłębianie tematyki. Wydawnictwo wzbogacone jest o źródła, bibliografię, jak i o biogramy uczestników walk o niepodległość Polski w AK, zarówno w formacji „Dysk”, jak i innych oddziałach.

Znam historyczne uwarunkowania Powstania Warszawskiego, byłam kilkakrotnie w Muzeum Powstania, widziałam filmy, choćby: „Kanał” Wajdy, non-fiction „Powstanie Warszawskie”, „Miasto 44” Janka Komasy, na Czerniakowie, jako cywil Powstanie przetrwała młodziutka wówczas Babcia mojego Męża, uczestniczyła w nim Ciotka mojego Teścia – Janka, ale jestem zdania, że nie powinno się skąpić czasu, aby czytać o ludziach, którzy walczyli za Ojczyznę. A ta książka zbliża nie tylko do koszmaru wojny, ale do autentycznego bohaterstwa zwykłych kobiet, które w swoim odczuciu po prostu robiły to, co trzeba.


Bardzo dziękuję Wydawnictwu Świat Książki za egzemplarz,
dzięki akcji recenzenckiej na portalu Lubimy Czytać.