Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Kobiece. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Kobiece. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 października 2023

Afgańska perła – Nadia Hashimi

Nie przepadam za literaturą wpisaną w obyczajowość krajów islamskich. Wyjątek stanowi twórczość Khaleda Hosseiniego, która ma w sobie coś wyjątkowego. Jednak raczej unikam książek o takiej tematyce. Zwyczajnie trudno jest mi zaakceptować bulwersującą mnie pozycję kobiet, która jest nierozerwalnie związana z tą kulturą i… religią. Z pewnością moja wiedza jest bardzo powierzchowna, oparta tylko na literaturze pięknej i zasłyszanych przekazach informacyjnych, więc wyrywkowa i zbudowana w dużej mierze na stereotypach.


Nie mniej „Afgańska perła” przykuła moją uwagę i rozbudziła emocje. To historia dwóch afgańskich kobiet, którą śledzimy na przestrzeni wieku XX – Rahimy i Szekiby, wnuczki i prababki. Ich losy, priorytety są zadziwiająco podobne. Życie prababki staje się inspiracją dla współcześnie żyjącej prawnuczki.

Większość zwyczajów regulujących życie rodzinne w Afganistanie jest dla mnie, Europejki, odrealnione i absolutnie nie do przyjęcia. I niestety na przestrzeni lat ten kraj nie ewoluuje w stronę poszanowania praw człowieka. Co jest w książce dobrze ukazane. Przeraża zwyczaj absurdalnej, czasowej „zamiany” dziewcząt w chłopców – „bacza posz”, a aranżowanie małżeństw dziewczynek – dzieci (!!!) z dojrzałymi mężczyznami, ociera tak naprawdę o, trzeba nazwać to dobitnie, pedofilię.

Powieść w moim odczuciu – choć wiem, że to tylko literacka fabuła, ale jednak oparta na wydarzeniach historycznych tego kraju – demaskuje też… brak solidarności kobiet. I to jest dojmująco smutne. Ich bezsilność, podporządkowanie wobec tradycji, zwyczajów. Czy to strach buduje w nich bierność? Uległość wpisana w genetyczną pamięć? Czy naprawdę jakakolwiek religia niesie przesłanie zniewolenia i totalnego braku szacunku dla kobiety?


wtorek, 16 maja 2023

Klub czytelniczy dla samotnych serc – Sara Nisha Adams

Za mną czas z absolutnie wyjątkową książką. Proszę: przeczytajcie ją! Piękna, mądra, czuła… I co ważne: PRAWDZIWA w warstwie emocjonalnej. Samotność w tłumie i odnajdywanie w nim bliskości – chyba takim zdaniem mogłabym spróbować określić jej przesłanie.


Może okazać się pomocna dla każdego, kto przechodzi trudny czas. Ważna dla każdego, kto szuka ukojenia po stracie kogoś bliskiego. Dla każdego, kto czuje się samotny ze swoimi problemami.

Głównym bohaterem powieści jest… KSIĄŻKA. Z rytuałami związanymi z jej czytaniem. Ze swoją siłą angażowania czytelnika w losy bohaterów i mocą odmieniania ludzkiego życia. To naprawdę jest możliwe! Między stronicami książki znajdujemy odzwierciedlenie własnej historii, i dostajemy szansę, by spojrzeć na nią z innej perspektywy. Dzięki niej możemy nazwać swoje uczucia. Ale też doświadczyć czegoś więcej, niż tylko własne życie. Czasami wystarczy, że jest ucieczką przed prawdziwym światem… Ważne, aby trafiła do nas w odpowiednim momencie. Bo przecież nawet jeśli w danej chwili jakaś powieść do nas nie przemówi, być może innym razem, w innym momencie naszego życia będzie zupełnie inaczej?

Mukesz, blisko siedemdziesięcioletni hindus mieszkający od lat w Londynie, po śmierci ukochanej żony trafia na tajemniczą listą książek z adnotacją „Lista książek, gdyby okazały się potrzebne”. Tytuły te wyznaczają rytm całej fabuły. Podobna lista zostaje odkryta też przez kilku innych bohaterów powieści. W tym przez nastoletnią Aleishę, która z niechęcią podejmuje wakacyjną pracę w bibliotece. Z niechęcią, gdyż zwyczajnie świat książek jest jej obcy. Ona także trafia na listę książek, które mogą być potrzebne… Uwięziona w trudnej sytuacji rodzinnej – smutku własnej matki, głuchej na uczucia innych, w tym własnych dzieci oraz zakleszczonego w poczuciu odpowiedzialności za bliskich brata. Tak bolesna jest historia tej właśnie rodziny. Lektura książek z „listy” przeprowadza poszczególne postacie przez najtrudniejsze chwile w ich życiu. By je odmienić, dać odpowiedzi, pomóc zrozumieć, nauczyć bliskości.

Autorka subtelnie wplotła w treść elementy swoich hinduskich korzeni. To dodatkowa wartość książki – kultura, mentalność, siła wspólnoty, wierzenia, kuchnia hinduska. Całość opatrzona stosownymi przypisami.

To kolejna książka, po „Spacerującym z książkami”, która niesie przesłanie o tym, że każdy potrzebuje różnych książek na różny moment swojego życia. Każda książka musi nas odnaleźć w najlepszym dla nas samych czasie. Dlatego też, pomimo tego, że czytałam część książek, które tkają fabułę tej powieści – jeszcze zamierzam do nich powrócić. Bo być może teraz powiedzą mi coś innego, niż mówiły, gdy czytałam je kilka lub kilkanaście lat temu.


Jeśli potrzebujcie właśnie teraz, w tym momencie opowieści, która uwiedzie was swoim ciepłem, potrzebujecie otuchy w trudnych chwilach, albo lubicie dobre emocje, które zwyciężają zło – ta książka będzie idealnym wyborem.


Cytaty:

„W bibliotece nikt nie udaje, że jest kimś innym niż w rzeczywistości.”

„Ludzie samotni rzadko sa rozumiani przez innych.”

„Nikt nigdy nie rozumie, co drugi człowiek przeżywa, przez co przechodzi.”

„nikt nigdy nie zrozumie do końca doświadczeń drugiej osoby. Ale wszyscy powinni chociaż spróbować.”

„Rodziny nie są idealne, a mimo to zasługują na nasza miłość.”

„Książki się zmieniają tak samo jak ludzie, którzy je czytają.”

niedziela, 24 lipca 2022

Światło ukryte w mroku – Sharon Cameron

Stefania i Helena Podgórskie przez 15 miesięcy w latach 1942 i 1943, ukrywały w wynajmowanym przez siebie domku przy ulicy Tatarskiej 3 w Przemyślu, 13 Żydów. „Światło ukryte w mroku” jest wiernym zapisem tego, co przeżyły. Siostry, właściwie wówczas dzieci (Stefania miała 17, a Helena 7 lat) przeciwstawiły się czystemu złu.


Stefanię przerażały czyny Niemców wobec Żydów na ulicach przemyskiego getta. Była świadkiem zabijania całkiem niewinnych ludzi, dla samego czynienia zła, które dawało esesmanom uczucie „szczęścia wynikającego z cierpienia i śmierci bliźniego.” Z chwilą, gdy pod jej dachem zamieszkało 13 Żydów rozpoczęła grę, w której najważniejszą zasadą było: nie dać się zabić.

Ta książka niesie piękne przesłanie od Stefanii: podziały między ludźmi owszem biorą się z nazw, ale nie dotyczą one narodowości, tylko takich słów jak: dobroć, okrucieństwo, miłość, nienawiść. Potwierdzeniem tego jest świadectwo jej niewiarygodnej odwagi. Podczas lektury miałam w głowie, że ta dziewczyna dając schronienie Żydom, pod zagrożeniem życia własnego i swojej młodszej siostry, miała tylko 17 lat!


W powieści sugestywnie oddane są emocje nie tylko znajdującej się w nieustającym strachu Stefanii, ale też przejmująco opisane piekło ludzi, którzy muszą się kryć stłoczeni na niewielkiej przestrzeni, w ciszy, odarci z prywatności i godności.

Ogromnym atutem jest posłowie, w którym autorka zrelacjonowała powojenne losy bohaterów powieści. A także ich zdjęcia.

Polecam bardzo tę książkę, bo upamiętnia prawdziwe bohaterstwo. O takich ludziach jak Stefania i Helena nie wolno zapomnieć. W Internecie można znaleźć więcej informacji o siostrach Podgórskich, a także o osobach, które dzięki nim przeżyły. Warto też zapoznać się z wywiadem, jakiego udzieliła tuż po wydaniu powieści, żyjąca wciąż pani Helena. Wiele jej wspomnień pokrywa się z opisanymi wydarzeniami w „Świetle ukrytym w mroku”.

Jestem zafascynowana Bohaterkami powieści.


Zapisane cytaty:

„Niektórzy ludzie w smutku stają się okrutni.”

„[…] pomoc czasami nadchodzi w najmniej spodziewanym momencie i z najmniej spodziewanej strony – i dobrze, gdyż to oznacza, że człowiek tak naprawdę nigdy nie jest sam.”

„[…] strach prowadzi donikąd. Tak samo jak gniew.”

„Śmierć wcale nie jest taka straszna. Smutkiem napawa utrata szansy na życie.”

„Ludzie mają to do siebie, że gadają.”