Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Legimi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Legimi. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 marca 2026

Życie zewnętrzne – Annie Ernaux

Czyż czasami, stojąc w kolejce do kasy w supermarkecie, nie obserwujecie innych? Co mówią o nich zakupy, które wykładają z koszy na taśmę?


Annie Ernaux tworzy tę książkę z pozornie zwyczajnego rejestrowania rzeczywistości – podczas cotygodniowych wizyt w supermarketach, podróży podmiejską kolejką czy spacerów po okolicy.

Z migawek, czasem drobnych i łatwych do przeoczenia szczegółów, zaobserwowanych w podparyskim Cergy-Pontoise, buduje obraz współczesnego społeczeństwa. To nie jest jednak tylko zapis scen z życia – to próba uchwycenia rytmu codzienności, napięć społecznych, różnic klasowych i tego, co wspólne dla ludzi mijających się każdego dnia.

Ernaux patrzy uważnie i bez oceniania. Rejestruje język, gesty, zachowania – wszystko to, co zwykle umyka, bo wydaje się zbyt zwyczajne, by zasługiwać na uwagę. A jednak właśnie w tej zwyczajności kryje się prawda o świecie, w którym żyjemy.

„Życie zewnętrzne” to książka, która uczy patrzeć – zwalniać, dostrzegać i nadawać znaczenie temu, co na pierwszy rzut oka wydaje się nieistotne. Po jej lekturze trudno już spojrzeć na codzienne sytuacje w ten sam sposób.

Bardzo mi się podobała – w swojej prostocie jest niezwykle przenikliwa.



Powroty – Annie Ernaux

Po książki tej pisarki sięgam w ciemno, podobnie jak po Elizabeth Strout. I tym razem mnie nie zawiodła.


Rodzinne Yvetot – Annie powraca do miasteczka swojego dzieciństwa i wczesnej młodości nie tylko we wspomnieniach, ale także dosłownie: jako uznana już pisarka przyjmuje zaproszenie władz miasta na okolicznościowy odczyt. Ernaux pokazuje, że powrót nigdy nie jest powrotem do tego samego miejsca. Prawdziwa pamięć o sobie nie istnieje – odkrywamy ją dopiero w zestawieniu z wydarzeniami, których doświadczaliśmy, i okolicznościami, które im towarzyszyły.

Szczególnie bliskie są mi dwa cytaty z tej książki: „Książki to brama do świata, instrukcja obsługi życia” oraz „Rzeczywistości i prawdy trzeba szukać w książkach. W literaturze”. Utożsamiam się z nimi w pełni.

Całość może sprawiać wrażenie pewnego formalnego rozproszenia – znajdziemy tu fragmenty dziennika, wywiadów czy artykułów prasowych – ale to wciąż wnikliwa i precyzyjna Ernaux. Mam jednak poczucie, że tę książkę łatwiej odbiorą osoby znające jej wcześniejsze utwory, szczególnie „Lata” i „Bliskich”.

Polecam ją tym, którzy w literaturze poszukują refleksji nad emocjami, pamięcią i własną tożsamością.

poniedziałek, 9 marca 2026

Wszystko na mojej głowie – Jakub Bączykowski

Rita prowadzi zakład fryzjerski w mieszkaniu po babci – miejscu z historią i duszą. Jest nie tylko dobrą fryzjerką, ale też świetną… słuchaczką. Klientki przychodzą do niej nie tylko po dobrze wykonaną usługę, lecz także po to, by porozmawiać, wyrzucić z siebie codzienne troski i podzielić się swoimi historiami. I właśnie te opowieści o zwyczajnym życiu nadają rytm tej powieści.


Autor z wrażliwością dotyka wielu problemów współczesnego społeczeństwa: sytuacji kobiet na rynku pracy, relacji z starzejącymi się rodzicami, życia rodzin wychowujących dziecko z niepełnosprawnością, związku starszej kobiety z młodszym partnerem, choroby nowotworowej czy napięć pojawiających się między rodzeństwem.

Punkt wyjścia powieści wydaje się prosty – opowieści o codzienności, które każdy z nas zna z własnego doświadczenia lub z historii bliskich. Jednak właśnie w tej zwyczajności tkwi siła książki. To powieść skłaniająca do refleksji nad ludzkimi wyborami, relacjami i ciężarem spraw, które często – dosłownie i w przenośni – „spadają nam na głowę”.

Mimo że poruszane tematy bywają trudne, całość utrzymana jest w ciepłym, empatycznym tonie. Autor z dużą uważnością przygląda się bohaterom i ich emocjom, dzięki czemu opowieść pozostaje bliska i autentyczna.

Książki wysłuchałam w formie audiobooka w interpretacji Pauliny Holtz, której narracja bardzo dobrze oddaje klimat tej historii.

Polecam, jeśli ktoś ma ochotę na współczesną obyczajówkę osadzoną w polskich realiach.


niedziela, 28 września 2025

Wyborny trup – Agustina Bazterrica

Po raz pierwszy na moim bookstagramie używam hasztagu #niepolecamksiążki – i robię to z pełnym przekonaniem. Powieść wzbudziła we mnie przede wszystkim odrazę i głęboki sprzeciw. Oto świat, w którym zalegalizowano kanibalizm, a ludzie są hodowani niczym zwierzęta – na mięso. I nie mówimy tu o metaforze – to literalna, chłodna rzeczywistość tej dystopii.


Zdaję sobie sprawę, że autorka celowo skonstruowała tę historię jako przerysowanie i prowokację, to jednak dla mnie ta wizja była zbyt graniczna, zbyt brutalna, zbyt odczłowieczająca.

Dystopia w najczarniejszym wydaniu: kompletny upadek moralności, etyki, człowieczeństwa. System, w którym nie ma już miejsca na współczucie, empatię, pytania o dobro i zło. Pozostaje tylko przemoc, konsumpcja i znormalizowany horror. Dla niektórych może to być wstrząsający komentarz społeczny, może ostrzeżenie przed dehumanizacją, ale dla mnie to było po prostu za dużo. Ten rodzaj literatury zdecydowanie nie jest tym, po co sięgam ani tym, co emocjonalnie jestem w stanie unieść.

Czuję ogromną ulgę, że to tylko fikcja literacka. I mam głęboką nadzieję, że tak ekstremalne wizje, nawet jeśli niosą jakieś przesłanie, na zawsze pozostaną wyłącznie w sferze horrorów i dystopijnych eksperymentów literackich.

Książka znajdzie na pewno swoich odbiorców, szczególnie wśród miłośników dark fiction, literatury ekstremalnie przekraczającej dopuszczalne granice. Ale to nie jest książka dla każdego. I na pewno nie dla mnie.


Akuszerki – Sabina Jakubowska

Poruszająca i bogata w szczegóły powieść osadzona na przełomie XIX i XX wieku, która zabiera czytelnika w głąb codzienności kobiet żyjących na galicyjskiej wsi. Opowieść o kobiecej sile, siostrzeństwie, tradycji i rodzącym się powoli zawodzie położnej, który zaczynał wyłaniać się z ludowej mądrości i doświadczenia przekazywanego z pokolenia na pokolenie, by stopniowo przekształcać się w profesjonalną opiekę medyczną.


Jednym z największych atutów tej powieści jest jej autentyczność – autorka czerpała inspirację z pamiętników własnej prababki, która była akuszerką. Dzięki temu historia nabiera głębi i wiarygodności, a postaci, choć w większości fikcyjne, wydają się wyjątkowo żywe i prawdziwe. Jakubowska z dużym wyczuciem odmalowuje realia dawnej polskiej wsi: od surowych warunków życia, przez silne więzi społeczne i religijne, aż po zwyczaje związane z narodzinami, śmiercią i kobiecym dojrzewaniem.

Autorka z wielką pieczołowitością oddaje tło historyczne i społeczne – czuć ogrom pracy badawczej i jednocześnie literacką wrażliwość, z jaką Jakubowska buduje przedstawiony świat.

Mimo wielu zalet, w moim odczuciu książka nieco traci rytm w środkowej części. Narracja chwilami staje się zbyt rozwlekła, a tempo akcji wyhamowuje, co może powodować uczucie znużenia. Nie zmienia to jednak faktu, że „Akuszerki” to lektura wartościowa, ważna i napisana z sercem – zwłaszcza dla tych, którzy interesują się historią kobiet, medycyną ludową oraz społecznymi przemianami, jakie dokonywały się na naszych ziemiach na przełomie wieków XIX i XX.

Zasługuje na uwagę.

Drzewo migdałowe – Michelle Cohen Corasanti

Poruszająca powieść ukazująca dramat konfliktu izraelsko-palestyńskiego oczami dziecka – dwunastoletniego Ahmeda, chłopca obdarzonego wyjątkowym talentem matematycznym. Historia toczy się na przestrzeni kilku dekad – od lat 50. i 60., aż po początek XXI wieku – pokazując, jak nieustający konflikt wpływa na codzienne życie zwykłych ludzi, szczególnie najmłodszych, którzy dorastają w cieniu przemocy, strachu i nienawiści.


Autorka z wyczuciem i empatią kreśli obraz dzieciństwa Ahmeda w palestyńskiej wiosce – świata, który powinien być pełen beztroski, a zamiast tego przesiąknięty jest stratą i traumą. Chłopiec bardzo wcześnie musi zmierzyć się z brutalną rzeczywistością: śmiercią młodszej siostry, aresztowaniem ojca, zaginięciem brata. Mimo wszystko, Ahmed nie traci nadziei – jego zdolności matematyczne stają się dla niego nie tylko ucieczką, ale i szansą na realną zmianę losu.

To właśnie nauka, intelekt i determinacja pozwalają mu przetrwać i wyznaczyć cel, który wykracza poza granice nienawiści i cierpienia. W postaci Ahmeda wybrzmiewa niezwykle silne przesłanie: że w obliczu zła i wojny człowiek wciąż może odnaleźć w sobie siłę do tworzenia, nie niszczenia.

Książka niesie ze sobą wyraźne przesłanie antywojenne, ukazuje, jak destrukcyjny wpływ mają wojny i polityczne spory na zwykłych ludzi. Najbardziej uderzająca jest jednak świadomość, że ta historia, mimo że umiejscowiona w konkretnym czasie i miejscu, wciąż pozostaje dramatycznie aktualna. Dziś, gdy świat ponownie staje się świadkiem eskalacji przemocy na Bliskim Wschodzie, los Ahmeda i jemu podobnych dzieci zyskuje szczególną moc – przypomina o tym, ile niewinnych istnień cierpi w imię dorosłych ideologii.

Poruszająca, bolesna, ale bardzo potrzebna książka.


poniedziałek, 1 września 2025

10 minut i 38 sekund na tym dziwnym świecie – Elif Shafak

Powieść bogata w wątki, splecione w przepiękną przypowieść o przyjaźni, wykluczeniu i odwadze bycia sobą w tradycyjnym społeczeństwie tureckim. Napisana jest z niezwykłą dbałością o szczegóły, pięknym, literackim językiem, który porusza i zostaje z czytelnikiem na długo.

Wsłuchujemy się w opowieść Tequili Leili, tureckiej prostytutki, która… nie żyje. Jej ciało zostało porzucone przez morderców na śmietniku. Mija dokładnie 10 minut i 38 sekund od momentu, gdy jej serce przestaje bić, do chwili, gdy umiera mózg.

Każda minuta to osobna, retrospektywna opowieść z jej życia: dzieciństwa w muzułmańskim, patriarchalnym domu, którego zasad Leila nie chciała zaakceptować, oraz relacji z pięciorgiem przyjaciół, którzy, tak jak ona, próbują odnaleźć swoje miejsce na marginesie konserwatywnego społeczeństwa.

Sinan, jej przyjaciel z dzieciństwa, transseksualna Nalan, niskorosła Zaynab122, Afrykanka Jameelah i piosenkarka Humeyra – bohaterowie na wskroś nietuzinkowi, poruszający, barwni i pełni życia. To oni, a nie rodzina, stają się jej najbliżsi.

Shafak porusza w tej książce tematy, które, jak już wiem, są charakterystyczne dla jej twórczości: zagrożenia wynikające z religijnego fanatyzmu, feminizm rozumiany jako dążenie do równości, wolności wyboru i sprzeciw wobec przemocy seksualnej, tożsamość osobowa, społeczne wykluczenie. Niezwykle ważnym „bohaterem” pozostaje też sama Turcja – jej wielowarstwowa kultura i historia, tętniąca od lat sprzecznościami.

Książka głęboko humanistyczna, przejmująca i piękna zarazem. Zostaje z czytelnikiem na długo – nie tylko dzięki swojej formie, ale przede wszystkim dzięki emocjom, jakie wywołuje.



sobota, 23 sierpnia 2025

Tam na niebie są rzeki – Elif Shafak

Dwie rzeki, dwa miejsca na świecie, kilka przestrzeni czasowych, troje bohaterów, a wszystko finalnie się splata. Przepiękna podróż przez ludzkie losy, historię i kulturę. Kropla wody, która niczym strażnik pamięci przemierza świat i czas… Rzeki nie są tylko elementem tła, ale niemal żywymi bohaterami tej opowieści, które niosą pamięć i historie przez wieki.


Bogata w refleksje nad człowieczeństwem, współczesną cywilizacją, obfitująca w metafory, obudowana legendami i historycznymi wydarzeniami. Doskonale skomponowana mieszanka. I jakże piękny hołd oddany naturze… Autorka w mistrzowski sposób balansuje pomiędzy osobistymi historiami bohaterów, a uniwersalnymi pytaniami o to, co znaczy być człowiekiem w zglobalizowanym świecie?

Wiktoriański Londyn: Arthur i Tamiza. Współczesny Londyn: Zaleckah i Tamiza. Współczesna Turcja: Narin i rzeka Tygrys. A wszystko ma źródło w starożytnej Niniwie…

Bogactwo językowe, esencjonalna literatura, od której nie można się oderwać.

Zafascynował mnie wątek o najstarszej bibliotece założonej w VII wieku p.n.e. przez władcę Asyrii Asurbanipala…

Absolutnie przepiękna książka. Uczta duchowa. Moje pierwsze spotkanie z tą pisarką i rozpoczynam czytać jej wcześniejsze powieści.


Cytaty:

„Na najciemniejszym niebie jest gwiazda świecąca wysoko w górze, a w najgłębszym mroku jasno płonie świeca.”

„Nigdy nie rozpaczaj, zawsze szukaj najbliższego źródła życia.


niedziela, 17 sierpnia 2025

Krąg kobiet pani Tan – Lisa See

„Czasami dostrzegamy tylko to, co chcemy widzieć, i co służy naszym celom.”

Bardzo lubię takie książki… Zakorzenione głęboko w historii, osnute na faktach, a jednocześnie przeniknięte duchem innej kultury: odległej, a zarazem bliskiej w swojej uniwersalności. „Krąg kobiet” to opowieść spleciona z losów kobiet, które, mimo że przyszło im żyć w świecie pełnym ograniczeń, nakazów i konwenansów, potrafiły odnaleźć w sobie siłę, by podążać własną drogą.


To książka niezwykle kobieca, bo mówi o kobiecych sprawach, doświadczeniach i dylematach. Mądra, dojrzała, prawdziwa. I choć jej akcja toczy się w epoce tak odległej jak panowanie dynastii Ming w Chinach, jej przekaz wciąż pozostaje zaskakująco aktualny. Losy bohaterek wywołują silne emocje, a obrazy przywoływane przez autorkę długo nie dają o sobie zapomnieć. Trudno pozostać obojętnym wobec opisu rytuału krępowania stóp, okrutnej tradycji, która dziś wydaje się niepojęta, a jednak przez wieki była nieodłącznym elementem życia kobiet z wyższych sfer w Chinach.

To nie tylko spotkanie z ciekawą fabułą, ale też prawdziwa podróż poznawcza. Zanurzamy się w świat XV-wiecznych Chin, codzienności kobiet, ich wychowania, rytuałów, społecznych powinności. Poznajemy mentalność tamtych czasów, rolę rodziny, małżeństwa, macierzyństwa. Obserwujemy, jak dziewczęta od najmłodszych lat przygotowywane są do pełnienia określonych ról: posłusznej córki, żony, matki.

W świecie pełnym ograniczeń pojawia się postać Tan, dziewczyny, którą jej babcia od dzieciństwa przygotowuje do zawodu… lekarki, tak, by mogła służyć innym kobietom. To historia o przekazywaniu wiedzy, ale też o buncie, determinacji i wewnętrznej sile, która pozwala przekraczać granice narzucane przez społeczeństwo i tradycję.

„Krąg kobiet” to powieść, która nie tylko wciąga bez reszty, ale również porusza. Książka z gatunku nieodkładalnych ze względu na bogactwo treści, emocji i refleksji.

Pasjonująca, piękna, mądra. Bardzo polecam.



Gdy powrócą kanarki – Laura Barrow

Czy kiedykolwiek zakopaliście swoją kapsułę czasu? Przyznam, że ja tak :) Raz, dawno temu w dzieciństwie razem z moim Tatą… i drugi raz, kilka lat temu, wspólnie ze swoją Rodziną, w naszym ogrodzie… 


Dlatego zaciekawiła mnie ta książką: oto trzy siostry: Georgia, Rayanne i Sue Ellen powracają do rodzinnego domu, aby odkopać kapsułę czasu, którą kiedyś zakopały wspólnie z czteroletnią siostrą Savannah. Wkrótce po tym dziewczynka zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach…Każda z kobiet nosi w sobie inne wspomnienia i inną wersję tej samej przeszłości. Ich więzi, niegdyś serdeczne i silne, z biegiem lat poluzowały się i zblakły. Powrót do domu Babci Marylynn, kobiety surowej, lecz oddanej, która wzięła na siebie trud wychowania wnuczek, staje się czymś więcej niż sentymentalną podróżą. To konfrontacja z bolesnymi tajemnicami, z niezaleczoną traumą, i z pytaniem, które od lat nie daje spokoju: co naprawdę wydarzyło się tamtego dnia?

To nie jest powieść, która porywa tempem. Jej narracja toczy się niespiesznie, zatrzymując się na emocjach, detalach, cieniach przeszłości. Dla jednych będzie to atut, dla innych – może pewna trudność. Przyznam, że sama nie do końca odnalazłam się wśród bohaterek. Żadna nie stała mi się szczególnie bliska, choć, o dziwo, najciekawszą postacią wydała mi się Babcia. Nadopiekuńcza, milcząca, trochę zbyt surowa, a jednak najbardziej barwna.

To książka dla tych, którzy cenią sobie literaturę skupioną na psychologicznej głębi postaci, rodzinnych więzach i cichym dramacie codzienności. Spodoba się miłośnikom historii o siostrzanych relacjach i o utraconym dzieciństwie. Poruszy tych, którzy lubią powieści z subtelnym, emocjonalnym tłem.

środa, 30 lipca 2025

Skończyły mi się oczy – Grażyna Jeromin-Gałuszka

„Żyj sobie jak chcesz, tylko pozwól mi żyć po swojemu.”

W niewielkiej mieścinie, w Słowikach, w niezwykłym pałacyku z czternastoma zegarami, żyją cztery kobiety. Najmłodsza to nastoletnia Karolina (zwana Kalinką lub Dziwadełkiem), niby zamknięta w swoim świecie, ale bystra obserwatorka otaczającej ją rzeczywistości. Prababcia Eugenia, uwikłana w hazardzik wielbicielka cygar, żyjąca wspomnieniem swojego zmarłego męża, w dziwnych relacjach z cichym wielbicielem Józefem Nachalnym. Babcia Jadźka, odbiegająca od stereotypowego wizerunku babci, dbająca o formę i usiłująca zachować młodość, pielęgnująca w sobie kobiecość. I wreszcie matka Kalinki, Dagna, artystka „tak ogólnie, bez sprecyzowanego kierunku, czy też wiodących predyspozycji’.


Wielopokoleniowa rodzinna opowieść, którą poznajemy z perspektywy czterech głównych postaci kobiecych. Wspaniale napisana. Kiedy trzeba lirycznie, innym razem dosadnie, żywym językiem. Czasami z wyśmienitym sarkazmem. Otulająca. Proza, w której można się rozgościć i umościć sobie wygodne miejsce do obserwacji i współprzeżywania… Są na świecie ludzie dobrzy i źli, ale najwięcej jest tych... zwyczajnych. I o tym to książka: zwyczajne losy, zwyczajnych ludzi! O odnajdywaniu się w swoim życiu z przesłaniem, że czasami jest źle, długo źle, aby potem było dobrze. I jeszcze – nic odkrywczego w sumie, a jednak!: rodzina naprawdę jest wszystkim.

Jestem zakochana w tej książce.

No i okładka. Przecudowna. Kupiłam audiobooka, ale zamówiłam wydanie papierowe, bo to książka z tych, do których się wraca, a poza tym okładka jest absolutnie MAGICZNA! Muszę ją mieć na półce!

Pozwolę sobie na nieśmiały apel (prośbę) do @proszynski_wydawnictwo – ach gdyby tak można było kupić plakat z grafiką okładki tej książki! Coś pięknego! Marzę, aby powiesić oprawioną w ramie na ścianie tuż obok domowej biblioteczki…

Gratuluję i dziękuję Autorce @jeromingaluszka za tę powieść. Dotychczas moją ulubioną były „Złote nietoperze”, ale teraz…

Czytajcie, koniecznie!

Ps. Audiobook wyśmienicie przeczytany przez panią Annę Cieślak.

poniedziałek, 28 lipca 2025

Wyznania – Kanae Minato

„Wśród was jest morderca mojej córeczki” – tymi zaskakującymi słowami rozpoczyna swoją ostatnią lekcję Yūko Moriguchi, nauczycielka w japońskim gimnazjum.


Świetnie skonstruowana opowieść. Wprowadzenie do narracji perspektywy kilku postaci czyni z niej pasjonującą układankę. Poszczególni bohaterowie sukcesywnie dokładają kolejne elementy, budując napięcie i pozostawiając czytelnika w stałym zaciekawieniu: co tak naprawdę wydarzyło się przy szkolnym basenie, gdzie zginęła czteroletnia córka pani Moriguchi?

Jak na prozę azjatycką, dużo tutaj ekspresji, realnych emocji – a przynajmniej ja tak to odbierałam.

Lektura niepojąca, pełna emocjonalnych gierek. Poruszająca problemy współczesnego społeczeństwa japońskiego, ale tak naprawdę można rozpatrywać je także globalnie. Wypływa temat hikikomori, zjawiska polegającego na izolowaniu się, zamknięciu się wewnątrz własnego domu lub pokoju i niemożności uczestnictwa w życiu społecznym. Zaburzone relacje w grupach rówieśniczych, w rodzinach. Pełne niedoskonałości systemy edukacji. Daje to wszystko do myślenia.

Gęsty, bardzo dobry thriller psychologiczny.




Dusze niczyje – Paweł J. Sochacki

Powieść inspirowana jest tzw. zbrodnią w Obrzycach w czasie II wojny światowej (w latach 1942-1945). W zakładzie psychiatrycznym w Obrawalde, w ramach nazistowskiej akcji o kryptonimie T4, mordowano cierpiących na choroby psychiczne pacjentów, najpierw masowo przenoszonych tutaj ze szpitali berlińskich, a później także i innych miast Rzeszy. Akcja T4 zakładała… (aż trudno mi to napisać) wymordowanie osób z niepełnosprawnością umysłową i fizyczną, „eliminację życia niewartego życia”.


Wszystko w imię absolutnie godnego potępienia, niewyobrażalnie absurdalnego i okrutnego dążenia hitlerowskich Niemiec do utrzymania „czystości niemieckiej krwi”.

Historyczne wydarzenia przybliżone są poprzez dramatyczne losy kilku pensjonariuszek. Obok postaci fikcyjnych na kartach powieści pojawiają się także postacie autentyczne, jak np. dyrektor placówki, Walter Grabowski, czy naczelny lekarz szpitala, dr Motz.

Przejmująca lektura. Opisy warunków panujących w tym ośrodku, metody mordowania, sposoby pozbywania się zwłok, a także kłamstwa wobec rodzin zabijanych pacjentów są naprawdę przerażające i przytłaczające. Trudno przejść obok tej historii obojętnie. Nigdy nie wolno o niej zapomnieć. NIGDY też podważać jej wiarygodność.



sobota, 28 czerwca 2025

Wyspa – Victoria Hislop

Zbeletryzowana historia kolonii dla trędowatych, na maleńkiej wysepce Spinalonga, tuż przy wybrzeżu północno-wschodniej Krety. Losy kreteńskiej rodziny Petrakisów, które chwilami chwytają za serducho.


Początek – rozgrywający się we współczesnych czasach, w Londynie – trochę mnie rozczarował i obawiałam się, że książka mnie nie zainteresuje. Ale gdy akcja przeniosła się w czasie, do początków XX wieku i kolejnych lat, było bardziej porywająco, chociaż miejscami nierówno… Nie mniej, zdecydowanie warto pochylić się nad tą powieścią. Z jednej strony, to po prostu ciekawa, i nie do końca powszechnie znana część historii Grecji, z drugiej wciągająca saga rodzinna.

Za kilka dni rozpoczynam swoje wakacje na Krecie. Ale raczej nie odwiedzę Spinalongi… Raz, że będę w dość odległej części wyspy, a dwa… chyba za bardzo obawiam się przygnębiającej energii tego miejsca… a może się mylę?



środa, 4 czerwca 2025

Mrówki nie mają skrzydeł – Silva Gentilini

Czasami zastanawiam się po co ja czytam takie książki? Chodzi mi o tematykę – przemoc w rodzinie, skierowana w stosunku do kobiety i dziecka. Ogrom cierpienia, które autentycznie przygniata. I zaznaczam – to bardzo dobra fabuła, ale w odbiorze tak dojmująco przygnębiająca, że trudno ją polecać. Chyba, że dla naszej świadomości. Chyba, że po to, abyśmy NIGDY nie pozostawali obojętni na przemoc fizyczną i psychiczną.


Budzi mój protest wybrzmiewające z książki przesłanie: „[…] życie jest grą, w której nie ty rozdajesz karty”. Osoby doświadczające cierpienia w rodzinie absolutnie mają PRAWO walczyć o swoje życie, a ci którzy to widzą, mają OBOWIĄZEK REAGOWAĆ. Nie bądźmy obojętni – to chcę zachować po lekturze tej powieści.

Polecam, ale tylko jeśli jesteście gotowi zmierzyć się z ogromem zła, niesprawiedliwości, nikczemności i wreszcie obojętności, jakie stały się udziałem dwóch bohaterek: Margherity i Emmy. Poruszający obraz tego, jak przemoc może wpływać na życie jednostki, nawet jeśli uwolni się od kata.

Lektura trudna i angażująca emocjonalnie.




wtorek, 27 maja 2025

Jak powietrze – Ada D’Adamo

Poruszająca książka. Forma pożegnania autorki z córką i… z życiem. Ada D’Adamo była włoską tancerką baletową. Narodziny niepełnosprawnej córki Darii, całkowicie zmieniło jej świat.


Książek w podobnej tematyce bywa dużo – niepełnosprawne dziecko, choroba jednego z rodziców to literacko dość „chwytliwy” temat i murowany wyciskacz łez. Ale autorka zachowała rzadko spotykany balans: bez dramatyzowania, bez idealizowania snuje przemyślenia o doświadczaniu trudnego macierzyństwa i własnej choroby. W przypadku tej książki warto być czytelnikiem świadomym: to nie jest fabuła wymyślona. To zapis autentycznego życia.

Ada D’Adamo pozostawiła po sobie książkę, która pomimo tego, że podejmuje tematyką namacalnego nieszczęścia, ma w sobie piękny przekaz siły, miłości, zrozumienia. Tak dużo tu subtelności. 
Naprawdę bardzo Wam polecam…
Audiobook w mistrzowskiej interpretacji pani Marii Seweryn.


czwartek, 22 maja 2025

Paradyzja – Janusz A. Zajdel

Na autora trafiłam zupełnie przypadkiem. A ponieważ dopiero od niedawna przekonuję się do science fiction, byłam szczerze zdziwiona, że ta historia została wydana w 1984 roku! W czasach PRL! Cenzura to puściła? Odniesienia do totalitarnego ustroju zupełnie nie są zawoalowane. Bardzo jestem ciekawa, jak odbierano tę powieść w czasach jej premiery? Moim zdaniem wrażenie musiało być piorunujące – przecież dopiero co Polska otrzepywała się ze stanu wojennego...


Na sztuczną planetę, Paradyzję, przybywa z Ziemi dziennikarz, którego zadaniem jest sprawdzić, czy faktycznie na orbitalnych kontenerach, gdzieś w otchłani kosmosu, panuje ustrój idealny? Czy paradyzjan cieszy codzienność poddana kontroli absolutnej? Hm…

Może i jest tu dużo schematów, zapożyczeń (kłania się jak nic „Rok 1984” Orwella, „Nowy wspaniały świat” Huxleya), ale ja zetknęłam się z tą książką lata świetlne od premiery, a pomimo tego absolutnie się nie nudziłam! Wysłuchałam audiobooka – rewelacyjnie zrealizowany w formie słuchowiska. Może właśnie dlatego?

Zamierzam sobie pobuszować po twórczości pana Janusza A. Zajdela.

środa, 21 maja 2025

Matilde – R.A. Olek

Dużo oczekiwałam od tej powieści i może dlatego troszkę mnie zawiodła. Tło takie jak lubię, a więc przemiany społeczne w Niemczech w okresie dojścia do władzy Hitlera, realia wojenne i jednostkowe losy ludzi uwikłanych w wielką, bezwzględną politykę, dwie przestrzenie czasowe. A jednak zabrakło jakiegoś magicznego elementu, który spowodowałby, że pokochałabym tę historię. Historię młodej dziewczyny z Breslau, która ulega fascynacji nazizmem, by następnie zderzyć się z grozą i okrucieństwem zbrojnego konfliktu.


Tylko, że powieści w podobnej tematyce czytałam ogrom i niestety ta niczym mnie nie zaskoczyła, nie porwała w jakiś szczególny sposób. A tytułowa Matilde momentami irytowała naiwnością, bezrefleksyjnością. Może w kolejnym tomie to się zmieni? Może bohaterka dojrzeje? Trudno było mi ją „polubić”, a brak empatycznej relacji z głównymi postaciami, zwykle utrudnia mi odbiór czytanej fabuły.

Powieść jest natomiast ciekawie skonstruowana – początek osadzony we współczesności intryguje i zachęca do lektury.

Pomimo mieszanych uczuć, uważam, że jest w niej potencjał, dlatego czekam na kolejny tom.

poniedziałek, 19 maja 2025

Gwiazdy nigdy nie gasną – Agnieszka Zakrzewska

Obawiałam się troszkę tej powieść. Obawiałam tego, że poruszająca historia Anne Frank będzie wykorzystana do stworzenia chwytliwego czytadła. Za co przepraszam Autorkę! Pani Agnieszko, @agnieszkazakrzewska, dla mnie to Pani najlepsza powieść. Napisana z empatią dla wszystkich osób, które w różnym stopniu były związane z rodziną Franków. Z szacunkiem dla nich. Imponuje doskonały research, jakiego przed pisaniem powieści dokonała pisarka.


Kłaniam się Pani nisko i dziękuję za oddanie głosu Anne – tak ją sobie wyobrażam: niepokorną, silną, odważną, głodną życia i przyszłości.

Anne ostatni wpis w swoim Dzienniku zamieściła 1 sierpnia 1944 roku. Trzy dni później, na wskutek zdrady ona, jej siostra, ojciec, matka oraz czwórka innych Żydów, zostali wywiezieni do obozów koncentracyjnych. Anne zamilkła… Pani Agnieszka Zakrzewska podejmuje swoją opowieść właśnie w tym momencie – gdy Anne milknie…

Tę powieść polecam wszystkim, którzy mają w sercu Anne Frank. Ja ją zachowam na zawsze. A „Gwiazdy nigdy nie gasną” wzmocniły we mnie pragnienie odwiedzenia Domu Anne Frank – muzeum utworzonego przy Prinsengracht 263 w Amsterdamie, oficynie, w której ukrywała się Anne przez 761 dni. Cały czas wierząc w ocalenie i marząc o zastaniu po wojnie pisarką.

wtorek, 15 kwietnia 2025

Ostatnie dni w Berlinie – Paloma Sánchez-Garnica

Pogmatwane losy bohaterów zakleszczonych w szponach faszyzmu i stalinizmu. Dzieje się dużo, akcja pełna zwrotów – nie zawsze wiarygodnych ;) Momentami naciągana, szczególnie jeśli chodzi o relacje pomiędzy głównymi bohaterami. Jako wielbicielka powieści (z rozmysłem w tym przypadku nie używam słowa: literatury) osadzonych w realiach III Rzeszy, dziejów Rosii i drugiej wojny światowej, czuję niedosyt. Ot, czytadło z historycznym tłem. Niemniej audiobooka słuchało się mi dobrze, jako podkładka do codziennych czynności.