środa, 13 marca 2024

Sześć powodów, by umrzeć – Marta Zaborowska

Miriam Macharow w dniu swojej rocznicy ślubu wychodzi z domu i ginie po niej ślad. Pół roku później na terenie opuszczonej fabryki zostaje porzucony spalony samochód, wewnątrz którego znajdują się trudne do rozpoznania kobiece zwłoki. Wiele wskazuje na to, że to zaginiona wcześniej Miriam. Niestety sprawę komplikuje fakt, że identyfikacja ciała staje się problematyczna. Jak się okaże, niejednoznaczna także dla najbliższych jej osób – męża i siostry. Czy któreś z nich kłamie?


Historia od samego początku trzyma w napięciu. Stopniowo wprowadzani są kolejni bohaterowie, z których każdy mógłby być powodem zniknięcia, bądź… śmierci kobiety. Mąż Miriam – Konrad, jej siostra – Adela, przyjaciel i dawna miłość – Florian, Natalia – jego obecna partnerka, i wreszcie totalnie intrygująca postać: Stan – przyjaciel i współpracownik Konrada w klinice chirurgii plastycznej. Duet nietuzinkowych i przenikliwych śledczych: Nauman i Shi Lu, uzupełniają galerię postaci budujących fabułę tej intrygującej opowieści.

Wszyscy prowadzą grę – w znaczeniu przenośnym i dosłownym… Podobnie i Autorka prowadzi grę z czytelnikiem – zwroty akcji, które burzą wrażenie, że jest się blisko rozwikłania zagadki, dobry rytm budowanego napięcia.

„Sześć powodów, by umrzeć” to wciągająca lektura, a narracja prowadzona z perspektywy kilku postaci, pomaga czytelnikowi w złożeniu w całość tej zagmatwanej łamigłówki, pełnej – początkowo – brakujących elementów.

W żadnym momencie nie ma tutaj nudy, czy stagnacji.

Dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca i PRart Media za egzemplarz przedpremierowy książki.

Specjalne ukłony dla Autorki za zupełnie niespodziewaną, autoryzowaną dedykację w książce. 
To bardzo, bardzo miły gest pisarza w stronę anonimowego czytelnika :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz