Bardzo dobry początek czytelniczego roku. Intrygująca i wciągająca od pierwszych stron kryminalna historia, z wyraźnymi elementami psychologicznego thrillera, której rozwiązanie ukryto w pozornie niewinnych rysunkach.
Początkowo można odnieść wrażenie, że książka jest zbiorem oddzielnych, luźno powiązanych opowiadań. Jednak wraz z rozwojem fabuły i pojawianiem się kolejnych bohaterów szybko staje się jasne, że nic nie jest tu przypadkowe, a poszczególne historie zaczynają zazębiać się w niepokojąco spójną całość. Przypomina mi to Grobową ciszę, żałobny zgiełk Yōko Ogawy – podobnie subtelną, chłodną i wymagającą uważności.
Atutem powieści jest nietypowe połączenie tekstu i grafiki. Ilustracje nie są jedynie dodatkiem, lecz integralnym elementem narracji – prowadzą śledztwo razem z czytelnikiem, zmuszając do analizy szczegółów, dopowiadania sensów i snucia własnych hipotez. W pewnym stopniu potęgują napięcie i wprowadzają uczucie dyskomfortu.
Mroczna, duszna aura i nieustanne poczucie, że pod powierzchnią kryje się coś złowrogiego, sprawiają, że trudno oderwać się od lektury.
Polecam szczególnie fanom subtelnie dawkowanego napięcia, nieśpiesznego podążania tropem zagadki i historii, które wymagają aktywnego udziału czytelnika.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz