czwartek, 13 sierpnia 2026

Theo z Golden – Allen Levi

To cudowne, że w zalewie literatury epatującej złem, brutalnością i mrokiem wciąż pojawiają się książki takie jak ta – ciepłe, niosące nadzieję i przypominające o tym, co w człowieku najpiękniejsze. Ta powieść zachwyciła mnie od pierwszych chwil.


Sięgnęłam po audiobook i była to doskonała decyzja. Mistrzowska interpretacja Filipa Kosiora. Książka napisana pięknym, literackim językiem, subtelnym, niemal muzycznym.

Allen Levi porusza wiele ważnych tematów, robiąc to z niezwykłą delikatnością i empatią. Pisze o zachwycie nad naturą, o gotowości do niesienia pomocy, o próbie zrozumienia drugiego człowieka: emigranta, osoby z niepełnosprawnością intelektualną, skrzywdzonego czy zagubionego. Nad całą historią unosi się duch szeroko rozumianego humanitaryzmu i ponadczasowych wartości. Wyraźnie wybrzmiewa antywojenny wydźwięk, przypominający, że największą siłą człowieka jest dobro, a nie przemoc.

Theo jest bohaterem, którego chciałoby się spotkać na swojej drodze. Kimś, kto wierzy w drugiego człowieka, motywuje, mądrze wspiera, słucha i rozumie. Kimś, kto czasem nie musi nic mówić – wystarczy, że po prostu jest obok. Myślę, że każdy z nas potrzebuje w swoim życiu takiego Theo.

Ta książka skłania do zatrzymania się. Do uważniejszego spojrzenia na ludzi wokół nas. Do dostrzegania tych, których na co dzień łatwo minąć, pochłoniętym własnymi sprawami. Przypomina, że nawet najmniejsze gesty życzliwości mają ogromną wartość.

Theo zdaje się żyć zgodnie ze słowami Williama Wordswortha:

„Najlepszą częścią życia zacnego człowieka są drobne, bezimienne, niepamiętane uczynki dobroci i miłości.”

I właśnie o tym jest ta niezwykła powieść – o cichej sile dobra, które zmienia świat, choć często pozostaje niezauważone.

To jedna z tych książek, które zostają w sercu na długo.

Lektura obowiązkowa!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz